Aktualności:
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
kącik zaprzęgowca
poprzednia
następna
Strony:
1
...
19
20
[
21
]
22
23
Autor
Wątek: kącik zaprzęgowca (Przeczytany 31189 razy)
enklawa
Skąd: Kraków.
« #600 : Styczeń 26, 2012, 13:15:43 »
a do tego co dodała Pędzidełko napiszę ,że jazda pojedynką jest trudniejsza i mniej bezpieczna niż parą koni wbrew pozorom...
#link
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=7ux3vcfov0yf86sq
Pędzidełko
« #601 : Styczeń 26, 2012, 13:55:36 »
any
ty właśnie zachowałaś się nie odpowiedzialnie siadając na dziecięce saneczki przyczepione do orczyka. Tak można zaprzęgać psa. Zaprzęganie konia do takiego lekkiego pojazdu nie posiadającego dyszla-możliwości sterowania i hamowania jest bardzo nie odpowiedzialne,bardziej niż zaprzęgnięcie do stabilnego ,masywnego pojazdu z dyszlami. Jeśli tobie się akurat nic grożnego nie przydarzyło to nie znaczy,że tak będzie zawsze i można tak robić. Strach przed koniem jest zupełnie czymś innym niż ograniczone zaufanie do zwierzęcia. Powożący musi być osobą pewną siebie i powinien konia zachęcać,odpowiednio stymulować do poznawania nowych dziwnych sytuacji ale pilnując zasad bezpieczeństwa w powożeniu. Ty się zdecyduj albo 100% zaufania albo zdrowy rozsądek. To ty masz dowodzić i to koń ma ufać tobie a nie na odwrót. O tej zasadzie nie wolno zapominać ,bo hierarchia dowodzenia może się odwrócić na stronę konia. Bezgranicznie koniom ufają dzieci i dorośli z małym doświadczeniem chociaż zdarza się ,że doświadczonych rutyna zgubi.Tak to już bywa ,że jak człowiek się otrze o niebezpieczeństwo to sobie uzmysławia pewne rzeczy.
enklawa
słuszna uwaga. Jak się jakaś stała przeszkoda pojawi na drodze np.drzewo,słupek.... to jeśli para się zmieści to to bryczka też. W singlu koń przejdzie a bryczka może zostać albo kółka zostaną.
#link
enklawa
Skąd: Kraków.
« #602 : Styczeń 26, 2012, 14:22:58 »
Tak .Jest też kwestia tego,że konie w parze prowadzą się na wzajem. Znaczy jeden drugiego przeciąga w razie gdy jeden z nich się waha ,a nawet jak jeden odskoczy drugi go przytrzyma i pojazd nie odbija w bok tak szybko .W pojedynce jak odskoczy to już ze wszystkim co ma za sobą. Rzadko oba konie boją się tej samej rzeczy w tym samym stopniu i czasie. Oczywiście nie wmówię o dwóch świeżych koniach ;żeby komuś nie przyszło do głowy zaprzęgać w parę dwóch nieobjeżdżonych rumianków
. Parą trudniej zaciąć zakręt a poza tym koń sam czuje sie generalnie gorzej i mniej pewnie bardziej się boi niż w stadzie z drugim towarzyszem.
«
Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2012, 15:43:39 wysłane przez enklawa
»
#link
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=7ux3vcfov0yf86sq
any
« #603 : Styczeń 26, 2012, 15:26:27 »
Cytat:
Pędzidełko
Styczeń 26, 2012, 13:55:36
Zaprzęganie konia do takiego lekkiego pojazdu nie posiadającego dyszla-możliwości sterowania i hamowania jest bardzo nie odpowiedzialne,bardziej niż zaprzęgnięcie do stabilnego ,masywnego pojazdu z dyszlami.
w takim wypadku zaprzęganie do samej opony jest równie nieodpowiedzialne, a jednak powszechnie stosowane przy szkoleniu...
i gdzie tu konsekwencja?
swojego postępowania nie uważam za nieodpowiedzialne i wcale nie dlatego, że 'nic mi się nie stało', po prostu wiem, że koń był na to gotowy i zrobiłam wszystko co mogłam, aby nie wynikła z tego jakakolwiek niebezpieczna sytuacja /teren był ogrodzony, koń odczulony na obecność pasów, czegoś za zadem i wydawanych przez to coś dziwnych odgłosów, saneczki też raczej nie bardzo miały możliwość samoistnego wjechania w zad bo o tym również pomyślałam, poza tym ograniczyliśmy się do stępa - max trzy próby kłusa i to tylko i wyłącznie na prostych/
i ostatnie słówko o zaufaniu - może korzystamy z różnych 'definicji' w każdym razie moja nie ma nic wspólnego z podporządkowaniem się...
temat kończę bo nie ma sensu dalej go ciągnąć, każdy ma swoje racje i niech tak zostanie
#link
enklawa
Skąd: Kraków.
« #604 : Styczeń 26, 2012, 15:57:04 »
any
myślę ,że nie było niczyją intencją atakowanie Ciebie natomiast uwierz jazda zaprzęgiem doświadczonymi końmi jest sprawą trudną dla kogoś ,kto nie ma odpowiedniego doświadczenia i tzw jaj a co dopiero oprzęganie i jazda świeżym koniem i żeby było jasne nie twierdze ,ze ty go nie masz bo tego nie wiem. Ja jeżdżę po dużym mieście na co dzień końmi juz 9 lat . Mam dobre sprawdzone konie , praktykę i wielką pokorę w stosunku do tego co robie . A wprowadzanie młodego na Rynek to ogromna odpowiedzialność.
«
Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2012, 15:59:21 wysłane przez enklawa
»
#link
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=7ux3vcfov0yf86sq
melechow
Skąd: z cichego donu.
« #605 : Styczeń 26, 2012, 17:34:25 »
any
, co innego opona a co innego dziecięce saneczki. Do opony zaprzęga się konia młodego w celu tzw. obciągnięcia i robi się to w kilka osób, koń jest asekurowany lonżą itp. jak poniesie to jest ryzyko że może oponą dostać ale mniejsze niż to że sanki mogą mu najechać na tył, wszak na płozach są, człowiek dziecko ciągnąc jak się rozpędzi sanki to uskakiwać musi żeby mu na nogi nie wjechały jak zwolni. Mieszkam na wsi od dzieciaka i pamiętam czasy kiedy traktor to była rzadkość a konia miał każdy i nim pracował. I te konie które regularnie pracowały od wielu lat miewały czasem "chwile szaleństwa".
Taj jak broń raz do roku strzela sama tak nawet największa końska łazja staje się rumakiem i dostaje "palmy"
#link
Magda Pawlowicz
« #606 : Styczeń 26, 2012, 17:47:57 »
Poza tym opona stawia duży i równomierny opór. Powinna być dość ciężka, taka żeby nie miała skłonności do "lotów" w powietrzu. I wtedy nie wjeżdża w konia bo jej opór jest na to zbyt duży, sama hamuje.
Ja jeszcze dodam, że pierwsze zakładanie robimy bez orczyka, wprost do opony, dla bezpieczeństwa konia-jeśli koń kopnie w pas to nic mu się nie stanie, jeśli kopnie w orczyk może się pokaleczyć.
I nie można stwierdzić na 100% że koń do tego pierwszego zakładania jest gotów-co najwyżej można stwierdzić, że PRAWDOPODOBNIE je st gotów i jest szansa, że nic nie wywinie. Ale nigdy nie ma pewności!
A saneczki zdażyło mi się zapinac ale do BARDZO DOŚWIADCZONEGO konia.
#link
Pędzidełko
« #607 : Styczeń 26, 2012, 19:17:50 »
Opona musi być od ciężarówki a dla mocnego konia nawet od ciągnika.To jest rzecz ciężka. Stawia opór, nie ślizga się, nie podskakuje i nie fruwa po zewnętrznej na zakręcie. Z taką ciężką oponą koń także uczy się ''wkładać w uprząż'' aby potem przy bryczce nie ruszał z szarpnięcia.
any
opisałaś swoje próby oprzęgania i dostałaś wskazówki jak właściwie się oprzęga i czego nie powinnaś robić żeby tobie i koniowi nie stała się krzywda. W polskim języku nie ma książki o powożeniu gdzie znalazłabyś takie szczegółowe informacje jak w tym wątku więc skorzystaj z tego. Jeśli uważasz swoje ''autorskie''podejście za lepsze to jest to zupełnie nie poważne.
«
Ostatnia zmiana: Styczeń 26, 2012, 19:29:01 wysłane przez Pędzidełko
»
#link
aliasa
Skąd: Wyry/ Łaziska Górne.
:)
« #608 : Styczeń 31, 2012, 23:12:55 »
Jak sądzicie, lepsze dla konia jest ogłowie z okularami lub bez?
#link
Orzeszkowa
Skąd: Laskowa/Kraków.
szamacz forever!
« #609 : Luty 01, 2012, 06:13:24 »
aliasa,
myślę że jak zawsze - bardzo dużo zależy od konia. Nasze akurat chodzą bez, bo rzeczy hałasujące za koniem, gdy ten nie mógł ich zobaczyć, albo pojawiające się nagle w polu widzenia były dużo straszniejsze. Więc najlepiej... spróbuj
#link
enklawa
Skąd: Kraków.
« #610 : Luty 01, 2012, 11:45:28 »
Moje chodzą bez również z tego powodu o którym pisze Orzeszkowa i też dlatego ,że w mojej pracy nie jest konieczna taka precyzja jak na zawodach. Jeśli chcesz startować a do tego masz parę koni to okulary są przydatne aby jeden nie widział co woźnica kombinuje z drugim ;zwłaszcza jeśli nie są idealnie dobrane temperamentem lub umiejętnościami...
#link
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=7ux3vcfov0yf86sq
Pędzidełko
« #611 : Luty 01, 2012, 12:44:28 »
Ja też uważam ,że okulary przydatne są w sporcie kiedy wymagana jest precyzja. W zaprzęgu parokonnym umożliwiają pobudzenie jednego konia bez wiedzy drugiego. W jeżdzie rekreacyjnej nie są tak potrzebne. Wiele osób uważa ,że chronią one przed płoszeniem i ułatwiają sterowanie koniem który ma mniejsze pole widzenia. Ja uważam tak samo jak dziewczyny. Dodam tylko ,że koń ,który chodzi w okularach w pojedynkę kiedy sie wystraszy wali na oślep w bok czyli do rowu ,w drzewo.... Tak jak napisała
enklawa
,że w parze jeden koń drugiego przytrzyma a w pojedynce to po prostu jest momentalne hop do rowu ze wszystkim. Ja jeżdżę bez okularów. Istnieje także rozwiązanie gdzie można używać okularów i ograniczać koniowi pole widzenia tylko w niewielkim stopniu aby nie widział bata używając tzw okularów bezpiecznych
«
Ostatnia zmiana: Luty 01, 2012, 12:57:58 wysłane przez Pędzidełko
»
#link
aliasa
Skąd: Wyry/ Łaziska Górne.
:)
« #612 : Luty 01, 2012, 17:49:37 »
Dziękuję wszystkim za odpowiedź, a więc będę dalej ćwiczyć bez.
#link
Orzeszkowa
Skąd: Laskowa/Kraków.
szamacz forever!
« #613 : Luty 01, 2012, 17:58:20 »
Pędzidełko,
bardzo fajne te okulary! Taka trochę okrojona wersja wyścigowych.Chyba się zaopatrzę jak w końcu zacznę zaprzęgać dużą parę - ona jest wybitnie niedobrana temperamentem
No i dobrze piszesz - my w pojedynce w okularach zaliczyliśmy nie tyle skok w bok, co wsteczny, bo auto nagle się pojawiło w polu widzenia
#link
Pędzidełko
« #614 : Luty 01, 2012, 20:15:35 »
Jeśli para wybitnie nie dobrana temperamentem to okulary nie pomogą za bardzo. Jeśli masz tak ,że przeważnie jeden taszczy cały zaprzęg to skracanie mu postronków i smyranie bacikiem ciągle tego leniwego to na dłuższą metę nie da dobrych wyników.Ten leniwy będzie coraz słabiej reagował na sygnały bacikiem. Możesz tak się tarabanić w celu objeżdżenia młodego konia. Jednak para powinna być dobrana temperamentem i budową głównie długością tułowia.Tylko wtedy możesz pracować nad finezją sygnałów kierując końmi i harmonią całego zaprzęgu. Może
enklawa
napisze coś więcej na ten temat ,bo obeznana z parowaniem koni.
Ja nie stosuje okularów ale moim znajomym zdarzały się właśnie takie wyskoki na drzewo. Niestety nadal wożą się w okularach. Wydaje im się to takie bardziej ''profesjonalne''. Powoziłam kiedyś singlem znajomego i przydarzyła mi się taka akcja -koń miał okulary, staliśmy w miejscu i przestraszył się dziecka idącego z naprzeciwka z jakimś kijem w ręku. Zagotował się ,skoczył w prawo i nadział się na znak drogowy. Walnął się mocno tylko i odrapał ale wydawało mu się chyba, że może dostał od innego złowrogiego dziecka.
#link
Magda Pawlowicz
« #615 : Luty 01, 2012, 21:56:43 »
To ja kiedyś z powodu okularów pojechałam wozem między krowy na pastwisku!!! Przez pastucha się przebijając
Też jestem zwolenniczkę jazdy bez okularów...
#link
Orzeszkowa
Skąd: Laskowa/Kraków.
szamacz forever!
« #616 : Luty 01, 2012, 22:21:32 »
Pędzidełko,
bardzo dziękuję za wszystkie rady - na szczęście wozimy się rekreacyjnie, a w parze pewnie raz na ruski rok się trafi. Konie budową dobrane, charakterem niekoniecznie, stąd podoba mi się pomysł okularów - żeby nie stresować tej bardziej pobudliwej połówki manewrami przy połówce bardziej... opanowanej
Na szczęście musu na jeżdżenie w parze nie ma, jak nie wypali to zostaniemy przy pojedynkach
Magda Pawlowicz
wyglądać to musiało nieziemsko
#link
Pędzidełko
« #617 : Luty 03, 2012, 12:25:58 »
W temacie bez okularów
Na zdjęciu jeden z moich koni kiedy widział coś niepokojącego często robił właśnie tak, że odwracał łeb i patrzył czy ja nie przejawiam zaniepokojenia. Uznając ,że nie ma powodu do nerwów ruszał dalej. Dodam,że to bardzo inteligentny cwaniak. Taki konikowaty z białymi skarpetami. Przejęłam go w rozliczeniu za sprzedanego konia jako zwierzę spisane na straty. Był niesterowny ,wredny,gryzł i rzucał się na wszystkie konie .Zaprzęgany do pary ciągle gryzł i kopał drugiego konia...? Są konie ,które po prostu nie nadają się do zaprzęgu i nie ma sensu na siłę tego zmieniać .Ten jednak jakoś mnie polubił i okazał się genialnym,ambitnym koniem do singla.Bardzo odważny,szybki.Chyba najlepsza szkapa jaką jezdziłam. Duże konię nie dorównują mu talentem. Typowy koń akceptujący jednego pana.Jest już u mnie na emeryturze
#link
Magda Pawlowicz
« #618 : Luty 03, 2012, 12:57:01 »
Cytat:
Orzeszkowa
Luty 01, 2012, 22:21:32
Magda Pawlowicz
wyglądać to musiało nieziemsko
Krowy były w szoku
A poważnie: koń zrobił to dlatego właśnie, że bał się krów a z powodu okularów nie widział ich obok siebie (duża łaka tuż przy asfalcie na szczęście zero ruchu) a nagle zobaczył przed sobą-bo krowy przyszły zobaczyć co to takiego
No i zwiał w bok bo nie zorientował się, że w ten sposób wpadnie centralnie między te krowy.
Na szczęście nie byłam sama tylko z jakąs rozgarniętą ekipą, bo krowy bardzo chciały się ze mną zabrać
#link
Orzeszkowa
Skąd: Laskowa/Kraków.
szamacz forever!
« #619 : Luty 03, 2012, 19:28:26 »
Magda Pawlowicz,
bo krowy są przerażające! Zeszłego lata wracałam z kobyłą od krycia (dzięki Bogu wierzchem a nie zaprzęgiem), zasuwamy sobie spokojnie stępem po asfalcie, a tu nagle ktoś za ogrodzenie przy drodze wegnał caaaaaaałe stado krów
Na szczęście były trochę za nami, więc udało się nie wpaść do rowu (oczywiście z betonowym korytkiem) i odpalić wrotki mniej-więcej do przodu. Nie chcę myśleć, jakby to wyglądało, gdybym jechała na przykład dwukółką i jeszcze koniem w okularach, brr.
Co w ogóle jest z tymi krowami? Moje niby wszystkie z nimi oswojone, ale zawsze na widok jakiejś albo ciągną jak potłuczone z wytrzeszczem oczu w dodatku i miną "co to, co to?!", albo próbują się zabrać w druga stronę
Na żadne inne zwierzę ani tym bardziej pojazd tak nie reagują.
#link
Perszeron
Skąd: Warszawa SuperCity.
« #620 : Luty 13, 2012, 14:29:48 »
Może chodzi o rozmiar? W Rumunii gdzie wolnobieżących krów jest pod dostatkiem, żaden z naszych koni nie miał z nimi najmniejszego problemu, ponieważ widywał je codziennie.
Czy ktoś z zaprzęgowców bawi się w okresie śnieżnym w skiring? Jeżeli tak, to czy macie jakieś spostrzeżenia lub pomysły co do wykonywania tej czynności?
#link
agaczort
« #621 : Luty 19, 2012, 22:28:47 »
Witam
Ja to tak bardziej z zapytaniem do bardziej zorientowanych:
...gdzie robią naprawdę dobre kursy powożenia?
...i czy ktoś był w Jagodne u Kozłowskiego bo myślałam tam się wybrać (jakie macie o nim opinie?)
pozdrawiam
#link
Western
« #622 : Luty 20, 2012, 13:23:22 »
Oprócz umiejętności, trzeba też mieć wyobraźnię. Zawsze jak mam jechać zaporzęgiem to sprawdzam trasę. To co widać na filmie daje wiele do myślenia i naukę dla wszystkich.
http://www.youtube.com/watch?v=KtaUJm4lths&feature=related
. DO agaczorta, sprawdź możliwość szkolenia u Romana Kusza, to jest supernauczyciel i wielkiej klasy sportowiec oraz trener. Trzeba zadzwonić i umówić się, bo z terminami jest problem. Strona
http://www.kuszroman.pl/
.
#link
agaczort
« #623 : Marzec 02, 2012, 22:14:45 »
Dzięki za info
Jeszcze jedna sprawa, może ktoś się orientuje...
Potrzebuje kupić elegancki powóz, coś w takim typie powozów jakie stoją w Krakowie ( z wyjątkiem powozu Kopciuszka
) i wagonette tak na około 14 osób.
... za parą koni (zrównoważonych) tez się ogląda,, no i do pary srokatego chciałam dokupić.
...jak coś wiecie dajcie znać POZDRAWIAM !!! :***
#link
Julie
Skąd: Warszawa.
robot białkowy \,,/
« #624 : Marzec 04, 2012, 10:49:26 »
A ja zapytam, czy ktoś może orientuje się gdzie można kupić parę zimnokrwistych lub pogrubianych koni zaprzęgowych?
Znacie jakichś zaprzęgowców z zachodniopomorskiego?
#link
dempsey
niezwykłe minęło
« #625 : Marzec 07, 2012, 00:37:53 »
Dlaczego zewnętrzne konie w tzw. trojce chodzą z odgietymi łbami? To tylko tradycja? I jak te łoszadzi wytrzymują pracę w takiej pozycji na dłuższą metę?
o tu dobrze widać:
http://www.equestrian.ru/photo/breed/19?photoid=204643
#link
Pędzidełko
« #626 : Marzec 15, 2012, 10:24:09 »
Koń środkowy ma iść kłusem (powinien być wyższy, najczęściej kłusak orłowski) a konie boczne mają galopować dlatego są wypięte na zewnętrzną (zazwyczaj są innej rasy).
#link
TRATATA
Skąd: Lötzen.
Chcesz zmienić świat? -zacznij od siebie!
« #627 : Marzec 19, 2012, 13:31:04 »
Czemu głupota ludzka mnie nie dziwi
http://www.youtube.com/watch?v=dbKPnNLyDfA&feature=endscreen&NR=1
Mi sie wydaje, że oprzeganie powinno sie odbywać w przestronnym, bezpiecznym miejscu no i nie angażuje sie w to dzieci, przyzwyczaja sie konia do ciągnięcia, dotyku przeróżnych rzeczy a nie chwila lonży i siup do wozu, może sie myle?
«
Ostatnia zmiana: Marzec 19, 2012, 13:32:52 wysłane przez TRATATA
»
#link
Orzesz Ty!!! -rzekł rolnik do pługa
Kopyciak
Skąd: z Krainy Absurdu.
Urodzeni, żeby biec, nie mogą w miejscu stać!
« #628 : Marzec 19, 2012, 13:34:26 »
TRATATA
ten filmik już był dość mocno "przeanalizowany" na forum, przykre bardzo, a szczególnie, że jakiś "zagranicznik" go publikuje na YT.
#link
"Parzę palce zapałkami, nocą szukam starych zdjęć,
Stygnie garnek z marzeniami, jak się czuję?... chyba źle..."
Orzeszkowa
Skąd: Laskowa/Kraków.
szamacz forever!
« #629 : Marzec 19, 2012, 13:38:51 »
TRATATA,
filmik już x razy przewijał się na forum wraz z dyskusją się za nim ciągnącą (w tym ostatnio - po raz kolejny - w wątku z końskimi filmikami na youtube). I faktycznie, można by go pokazywać jako przykład, jak konia do oprzęgania przyzwyczajać nie należy
edit: pisałyśmy jednocześnie z
Kopyciakiem
#link
Strony:
1
...
19
20
[
21
]
22
23
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
kącik zaprzęgowca
poprzednia
następna
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Forum główne
-----------------------------
=> Konie
=> Towarzyskie
-----------------------------
Techniczne
-----------------------------
=> Pomoc, uwagi, testy
Powered by SMF 1.1.7
|
SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Strona wygenerowana w 0.04 sekund z 18 zapytaniami.
Ładowanie...
Free SMF 1.1.5 Forum Theme
by
Tamuril
. © 2008.