Aktualności:
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Towarzyskie
| Wątek:
Sprawy sercowe...
poprzednia
następna
Strony:
1
...
573
574
[
575
]
576
577
...
630
Autor
Wątek: Sprawy sercowe... (Przeczytany 610830 razy)
Teodora
wu wei ;-)
« #17220 : Luty 03, 2012, 16:19:38 »
A propos walentynek. Dostałam zaproszenie dwuosobowe na film, na projekcję 14 lutego. I teraz:
- jak zaproponuję wspólne pójście singlowi płci męskiej, może być odczytane jako nieco zbyt "znaczące"
- jak zaproponuję singlowi płci żeńskiej, to prawie jak powiedzieć "wiem, że nie idziesz w ten dzień na randkę"
- niesingle ten wieczór spędzają raczej w towarzystwie drugiej połówki, więc odpadają
- czy chcę iść sama w gromadę walentynkujących par?
Ot, pytanie
#link
YMMV
“Perfection is achieved, not when there is nothing more to add, but when there is nothing left to take away.” - Antoine de Saint-Exupéry
mery
Skąd: z pakamery :].
:)
« #17221 : Luty 03, 2012, 17:04:22 »
Teodora, możesz mi oddać, ja chętnie przyjmę
#link
Teodora
wu wei ;-)
« #17222 : Luty 03, 2012, 17:07:41 »
Ale ja chcę iść na ten film
#link
YMMV
“Perfection is achieved, not when there is nothing more to add, but when there is nothing left to take away.” - Antoine de Saint-Exupéry
Hiacynta
Skąd: Kraków.
« #17223 : Luty 03, 2012, 17:17:19 »
Teodora
- ogloś to na fejsie
na pewno ktos z Twoich znajomych sie zglosi i "problem" sie sam rozwiaze.
A jak nie, no to otwarcie zapytaj osoby, z ktora chcialabys pojsc (i sadzisz, ze moze nie miec planow) czy ma plany czy nie... nie widze w tym nic niezrecznego.
#link
"We've all been raised on television to believe that one day we'd all be millionaires, and movie gods, and rock stars. But we won't. And we're slowly learning that fact. And we're very, very pissed off."
A.
Skąd: kraina deszczowcow :).
master of sarcasm :]
« #17224 : Luty 03, 2012, 17:25:31 »
Cytat:
Gavi
Luty 03, 2012, 13:41:14
A.,
ależ fajną kurtkę/płaszcz ma Twój facet! Kurczę!
To jego robocza kurtka
Ale trzeba mu przyznac ze gust do ubierania sie ma. Dziekujemy
#link
the fish doesn't think 'coz the fish knows everything
Cytat:
natasza
Sierpień 18, 2010, 16:06:38
stara kobieto, wez ty sie odczep
Blog 2012
Blog prywatny
cieciorka
Skąd: warszawa.
kocioł bałkański
« #17225 : Luty 04, 2012, 20:57:33 »
Teodora,
mogę przypiąć sobie wąsy i obwiązać bandażem :P
#link
idziosława
Skąd: Kraków.
« #17226 : Luty 04, 2012, 21:28:49 »
Urodziny G. za niecały miesiąc, a ja nie mam prezentu. Pomysłu zero
#link
Życie jest cudowne, tylko trzeba je odpowiednio wytresować
kujka
Skąd: ogolnie rzecz biorac warszawa.
new better life mode: on
« #17227 : Luty 04, 2012, 21:34:08 »
idziosława,
urodziny P. za rowno miesiac i ja tez bez jakiegos super pomyslu...
chcialabym zrobic cos zeby mu pomoc sie zrelaksowac i zapomniec na chwile o mega stresujacej pracy, ale bez sporej kasy bede miala problem zeby wyszlo cos wyjatkowego...
#link
GILU GILU NA BADYLU FEEL THE GIL
iga07
Skąd: Schleswig-Holstein/Starogard Gdański.
« #17228 : Luty 04, 2012, 21:37:06 »
Urodziny mojego Ł.jutro i też nie mam prezentu
. Tzn.miałam pomysł ale nie dostałam tego co chciałam
#link
idziosława
Skąd: Kraków.
« #17229 : Luty 04, 2012, 21:40:48 »
kujka
a o czym myślałaś? Ja mam problem, bo G. nie lubi niespodzianek i boję się, że coś może mu się nie spodobać...
#link
Życie jest cudowne, tylko trzeba je odpowiednio wytresować
kujka
Skąd: ogolnie rzecz biorac warszawa.
new better life mode: on
« #17230 : Luty 04, 2012, 21:49:57 »
idziosława,
najchetniej bym go po prostu gdzies zabrala... na weekend chociaz.
#link
GILU GILU NA BADYLU FEEL THE GIL
idziosława
Skąd: Kraków.
« #17231 : Luty 04, 2012, 21:56:00 »
kujka
, no tak, to może zorganizuj coś w domu, na miejscu? Ja właśnie miałam podobny plan, ale chyba też nie wypali.
#link
Życie jest cudowne, tylko trzeba je odpowiednio wytresować
kujka
Skąd: ogolnie rzecz biorac warszawa.
new better life mode: on
« #17232 : Luty 04, 2012, 22:11:39 »
idziosława,
na miejscu to my sobie juz niezle dogadzamy, kolacyjki, masaze, wspolne kapiele
a poza tym chcialabym tak bez wspollokatorow, czy rodzicow, zeby moc sie czuc 100% swobodnie i w troche innym otoczeniu niz na codzien...
ale dzis go pociagnelam za jezyk i stwierdzilismy oboje ze dawno sie nie odchamialismy na miescie, moze wiec po prostu zasponsoruje jakies wyjscie do teatru, czy cus.
a Ty? skoro Twoj pomysl nie wypalil, to co zamierzasz?
#link
GILU GILU NA BADYLU FEEL THE GIL
idziosława
Skąd: Kraków.
« #17233 : Luty 04, 2012, 22:19:22 »
kujka
, myślę nad napisaniem pierwszej piosenki "dla Niego", chociaż w sumie już mieliśmy taką sytuacje (G. zajmuje się muzyką), on uczy mnie też śpiewać, ale jestem w tym temacie dość oporna, więc może przyłożę się i nauczę czegoś + jakiś prezent (namacalny).
#link
Życie jest cudowne, tylko trzeba je odpowiednio wytresować
kujka
Skąd: ogolnie rzecz biorac warszawa.
new better life mode: on
« #17234 : Luty 04, 2012, 22:27:49 »
idziosława,
oryginalny pomysl, fajnie!
#link
GILU GILU NA BADYLU FEEL THE GIL
idziosława
Skąd: Kraków.
« #17235 : Luty 04, 2012, 22:31:22 »
kujka
, dzięki, mam nadzieję, że uda mi się czegoś nauczyć
I jeszcze G. myślał o powrocie do skateboardingu (kiedyś jeździł "poważniej", więc myślałam o skompletowaniu mu nowego sprzętu, ale to wydatek wyższego rzędu. Ogólnie chciałabym zrobić takie dzień dla niego. Prezent, ulubiona knajpka itp.
#link
Życie jest cudowne, tylko trzeba je odpowiednio wytresować
konikikoniczynka
Skąd: już nie wieś, ale jeszcze nie miasto na Mazowszu.
Warto marzyć :)
« #17236 : Luty 05, 2012, 14:33:36 »
Urodzinowo zabrać chłopa na łyżwy, a potem na gorąc czekoladę i obiad/kolację
Albo pojechać gdzieś na dwa dni, nawet nie daleko, ale klimatycznie - agroturystyka działa mimo zimy
Albo zatankować samochód i pojechać przed siebie, pogadać, zjeść coś, pogapić się na ładne widoki i wrócić
#link
Patataj, patataj, pojedziemy w cudny kraj!
Teodora
wu wei ;-)
« #17237 : Luty 05, 2012, 15:07:21 »
RV lepsza od fejsa
cieciorka,
nie bandażuj się! Wąsy wystarczą, ja mogę brodę doczepić.
Sponsoring, 20.00, kino Wisła.
#link
YMMV
“Perfection is achieved, not when there is nothing more to add, but when there is nothing left to take away.” - Antoine de Saint-Exupéry
Gavi
Skąd: łódzkie.
Mon cheri.
« #17238 : Luty 05, 2012, 15:18:35 »
...a ja ostatnio zastanawiałam się, czy swojemu dać prezent wcześniej, czy wytrzymać do urodzin (08.02). Oczywiście nie wytrzymałam i prezent czekał na niego przedwczoraj na komodzie.
Był szczęśliwy, ba! nadal jest.
Wie, że akceptuje jego plany na przyszłość i że będę go wspierać, mimo, iż czeka mnie trochę wyrzeczeń.
Z moim A. postanowiliśmy trochę pomieszać sobie w życiu, on od października wybiera się na medycynę, ja na prawo.
Kupiłam ma "anatomiczną biblię" - Anatomie człowieka, t.I-V, Bochenka i Reichera.
#link
Nie zapomnij, że im wyżej wzlatujesz, tym mniejszy wydajesz się być tym, którzy latać nie potrafią.
atchame
Skąd: Zakopane.
« #17239 : Luty 05, 2012, 15:29:15 »
Mój R. ma dopiero 1 września urodzinki
a na walentynki nadal nie mam orginalnego pomysłu... zimno jest
odbiera mi to możliwość logicznego myślenia...
#link
„... Zanim Bóg ukończył wielkie dzieło stworzenia i ulepił z gliny człowieka, zwrócił się do wiatru południowego słowami: uczynię z ciebie stworzenie w które włożę potęgę i chwałę moich przyjaciół, a poniżenie nieprzyjaciół moich. Wiatr odpowiedział-Stwórz. Wtedy wziął Bóg garść wiatru i stworzył ze
kujka
Skąd: ogolnie rzecz biorac warszawa.
new better life mode: on
« #17240 : Luty 05, 2012, 15:31:40 »
Teodora,
cieciorka,
no to pod moim domem bedziecie
w sumie dziwne, mieszkamy przy Kinie Wisla (domofon kolo Bliklego
) a jeszcze sie tam nie wybralismy, heh.
konikikoniczynka,
a jak tam u Ciebie?
#link
GILU GILU NA BADYLU FEEL THE GIL
konikikoniczynka
Skąd: już nie wieś, ale jeszcze nie miasto na Mazowszu.
Warto marzyć :)
« #17241 : Luty 05, 2012, 15:33:30 »
Na stek z baraniny na Krupówkach
edit: myślę jedno, piszę drugie
«
Ostatnia zmiana: Luty 05, 2012, 16:07:41 wysłane przez konikikoniczynka
»
#link
Patataj, patataj, pojedziemy w cudny kraj!
Dzionka
Skąd: Warszawa.
The time of my life
« #17242 : Luty 05, 2012, 15:44:16 »
Kurcze kurcze, co tu robić w te walentynki (rocznica, przypominam)! Nie mam pojęcia! Wieczór w domu odpada - mieszkamy razem i nie byłoby to nic wyjątkowego. Knajpa też odpada, bo dość często chodzimy na jakieś kolacje. Kino i teatr też niet. Wyjechać nie ma jak, zresztą dopiero wróciliśmy z Mediolanu. Prezenty też nie, bo były święta niedawno i się obdarowaliśmy. No powiem wam, że mam zagwozdkę
A chciałabym coś fajnego zrobić.
kujka,
jak to pod TWOIM domem? Czyżbyś się już na stałe przeprowadziła? Masz teraz do mnie mnie 2 stacje
#link
"Nie daj mi Boże, broń Boże, skosztować tak zwanej życiowej mądrości"
idziosława
Skąd: Kraków.
« #17243 : Luty 05, 2012, 15:45:48 »
Ja mam tak, że 31.01 -rocznica, 14.02 - walentynki, 01.03 - urodziny G., więc muszę mieć sporo pomysłów...
#link
Życie jest cudowne, tylko trzeba je odpowiednio wytresować
Dzionka
Skąd: Warszawa.
The time of my life
« #17244 : Luty 05, 2012, 15:47:37 »
idziosława,
no faktycznie, okazja na okazji
#link
"Nie daj mi Boże, broń Boże, skosztować tak zwanej życiowej mądrości"
kujka
Skąd: ogolnie rzecz biorac warszawa.
new better life mode: on
« #17245 : Luty 05, 2012, 15:55:41 »
Dzionka,
hmm nie pamietam kiedy ostatnio bylam w domu u rodzicow :P
zapytalam P. czy ma pomysl na prezent dla W. i poza spontanicznym "lodzik w supermarkecie" moj wielce swiatly inteligentny i kulturalny pan psycholog czlonek zarzadu nie wymyslil...
ale ja proponuje to:
http://www.katalogmarzen.pl/pl/o/Emocje-za-kierownica-autobusu
xD
#link
GILU GILU NA BADYLU FEEL THE GIL
Dzionka
Skąd: Warszawa.
The time of my life
« #17246 : Luty 05, 2012, 16:14:32 »
Haha, szkoda tylko że ta przejażdżka to po placu manewrowym a nie po ulicach - to by było coś:) Mój W właśnie powiedział, że z tym autobusem super pomysł, ale chyba żartuje?...
Poprzeglądam te różne groupony, ale straszne nudy tam zazwyczaj...
#link
"Nie daj mi Boże, broń Boże, skosztować tak zwanej życiowej mądrości"
Chuda
Skąd: Piła.
« #17247 : Luty 05, 2012, 16:20:15 »
ja na walentynki robię ciasto w kształcie serca a co
i chce mu masaż zrobić gorącą czekoladą tylko nie wiem czy gdzieś kupie ją
tzn taką do masażu, żeby go nie podrażniło
#link
konikikoniczynka
Skąd: już nie wieś, ale jeszcze nie miasto na Mazowszu.
Warto marzyć :)
« #17248 : Luty 05, 2012, 16:28:47 »
Kujka, dziękuję za pamięć - u nas lepiej
Powoli kończy wszystko, co zaczął. Wydaje mi się, że zrozumiał, zwłaszcza, że mój bunt osiągnął moment krytyczny. Postanowiłam robić to, co on. Mianowicie - przestałam zmywać, gotować, rozgrzebywałam robotę. Naznosiłam owijek do domu, porozwijałam, zwinęłam trzy, reszta 2 dni leżała w kupie jak węże w legowisku. Wcale fajnie nie było,kiedy widziałam, jak wraca zmęczony i głodny, ale na razie poskutkowało. Nie wiem, czy to jest krótki zryw, czy nie. Samochód z warsztatu przyjechał, w weekend sam pracuje w stajni, nie chce pomocy, prace w socjalu wstrzymaliśmy, bo farba nie schnie i spływa, ale pracuje w domu. Nawet okazało się, że mój mąż pamięta, jak się zmywa! Jeszcze wszystkiego nie robię, chcę, żeby zapamiętał, że mnie czasem może zabraknąć, bo mam ważny wyjazd na kilka dni, był kawalerem i sobie dawał radę, a jak jest mężem - nie oznacza, że ma kogoś, kto go zawsze wyręczy. Skoro to nasz wspólny dom, to pomagajmy sobie razem. Skoro ja mogę biegać z wiertarką, on może pozmywać. Prawda, on robi rzeczy bardziej męskie, ja te kobiece, ale trzeba kończyć, co sie zaczęło, bo to nasze wspólne dobro, nasza normalność.
Po raz kolejny porozmawialiśmy i jest tak, jak było - zaczął myśleć, starać się. To też i moja wina. Nie wolno faceta rozpieścić. Nie mogę za niego robić wszystkiego i usprawiedliwiać tego, że coś zaczyna, nie kończy bo ma setkę wymówek, a ja zaczynam go tłumaczyć, co nie znaczy, że się nie deberwuję. Przychodzi moment przekroczenia granicy i eksploduję.
Mam nadzieję, że kryzys minął. Szkoda, że był tak burzliwy, na dobrą sprawę pierwszy od czasu ślubu. Moim błędem jest milczenie, duszenie w sobie tego wszystkiego, aż się wylewa. A wtedy krzyczę, tracę nad sobą kontrolę, jestem przykra, gotowa do spakowania się i wyjścia.
Ex - kiedy między mną o moim mężem jest w porządku - nie myślę o nim. Może traktowałam te myśli jako szalupę ratunkową? Taki sybstytut, odskocznię. Chociaż w głębi duszy nie odeszłabym od męża, to wspaniały facet, tylko czasem duże dziecko, które potrafi irytować
#link
Patataj, patataj, pojedziemy w cudny kraj!
idziosława
Skąd: Kraków.
« #17249 : Luty 05, 2012, 16:29:24 »
Cytat:
Dzionka
Luty 05, 2012, 15:47:37
idziosława,
no faktycznie, okazja na okazji
No, a G. nie pała entuzjazmem do zorganizowania czegokolwiek, chociaż czasem ma naprawdę świetne pomysły
#link
Życie jest cudowne, tylko trzeba je odpowiednio wytresować
Strony:
1
...
573
574
[
575
]
576
577
...
630
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Towarzyskie
| Wątek:
Sprawy sercowe...
poprzednia
następna
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Forum główne
-----------------------------
=> Konie
=> Towarzyskie
-----------------------------
Techniczne
-----------------------------
=> Pomoc, uwagi, testy
Powered by SMF 1.1.7
|
SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Strona wygenerowana w 0.049 sekund z 17 zapytaniami.
Ładowanie...
Free SMF 1.1.5 Forum Theme
by
Tamuril
. © 2008.