Aktualności:
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
Praca przy koniach za granicą załatwiana przez pośrednika
poprzednia
następna
Strony:
1
[
2
]
3
4
...
14
Autor
Wątek: Praca przy koniach za granicą załatwiana przez pośrednika (Przeczytany 18139 razy)
Lotnaa
Skąd: dokąd?.
I'm lovin it! :)
« #30 : Luty 20, 2010, 22:32:39 »
I tak i nie. Doświadczenie zazwyczaj bezcenne, poznaje się nowy kraj i ludzi. Ja podczas studiów zawsze jeździłam na 2-3 miesiące i nie powiem, jakieś oszczędności przywoziłam zawsze, plus wspomnienia i nowe umiejętniści. Kilka lat temu w 2 miesiące odłożyłam na dobrego laptopa, kiedy to ich ceny były zupełnie inne niż teraz.
Trudniej jest niestety ze znalezieniem takiej pracy na wakacje
«
Ostatnia zmiana: Luty 20, 2010, 22:34:10 wysłane przez Lotnaa
»
#link
Well I don't know what I'm looking for
But I know that I just wanna look some more
And I won't be satisfied
'Till there's nothing left that I haven't tried
http://www.youtube.com/watch?v=-HP1Cvjmdio&feature=related
branka
Skąd: Wrocław.
« #31 : Luty 20, 2010, 22:34:02 »
Strzyga
zależy gdzie. Ja byłam raz na 2 miesiące i zarobiłam sporo kasy, dostałam dobre referencje, a sie nie umęczyłam jakos koszmarnie. Wszystko zalezy od oferty i tego czego oczekujesz po wyjeździe.
Ja zazwyczaj jeżdzę na 3-4 miesiące i mi się to zawsze opłaca, najwięcej ile przywiozłam to 13 tys zł na czysto, najmniej 3 tys, ale to w pierwszej pracy. Wszystko zależy od doświadczenia, tego czy masz referencje, czy chcesz jechać i coś zarobić czy np tylko zdobyć doświadczenie i podszkolić język. Za granicą, żeby dostawac dobrą pensje trzeba mieć jakieś referencje, trzeba też umieć zrobić dobre wrażenie rozmawiając przez telefon, przynajmniej ja tak miałam, że rozmawiałam z pracodawcami zawsze przez telefon przed zatrudnieniem(niektórzy dogadują się tylko mailamia le to jakoś dla mnie takie ryzykowne, nawet nie usłyszec głosu pracodawcy...).
Ale teraz mam problem znaleść cokolwiek sensownego, owszem mam jedną dobrze płatną propozycje, ale zakres obowiązków jaki bym miała byłby mega krokiem wstecz dla mnie
To jest właśnie praca tylko na 2 miesiące. U mojej byłej szefowej tez można na 2 miesiące popracować, choc to ciężka praca, poza tym ja nie chcę robić tego samego znowu, tam już nie mam możliwości awansowania, byłam Head groomem w zeszłym roku i miałam mało współpracujących pracowników pod sobą(co mi się zresztą pierwszy raz zdarzyło! tylko z jedną dziewczyną sie dogadywałam, reszta była po prostu koszmarnie leniwa...). Czasem skoczkowie czy dresiarze potrzebują dodatkowych par rąk latem(ja na tej zasadzie byłam u Lennona i choć ciężko było, to miło to wspominam, kasa ok - wtedy zarobiłam najwięcej - i fajne doświadczenie).
Zawsze warto pojechac, nawet na krótko, pod warunkiem że nie stracisz finansowo na tym. Tylko właśnie w tym roku jest mało ofert, więc może być trudniej niż w poprzednich latach o prace tymczasową...
«
Ostatnia zmiana: Luty 20, 2010, 22:35:40 wysłane przez branka
»
#link
'Whatever you are, be a good one'
Lotnaa
Skąd: dokąd?.
I'm lovin it! :)
« #32 : Luty 20, 2010, 22:36:19 »
branka
, ale dopiero luty, może coś jeszcze się pokaże?
#link
Well I don't know what I'm looking for
But I know that I just wanna look some more
And I won't be satisfied
'Till there's nothing left that I haven't tried
http://www.youtube.com/watch?v=-HP1Cvjmdio&feature=related
Strzyga
Skąd: z defektu (taki sklep).
Życzliwościowy Przodownik Pracy
« #33 : Luty 20, 2010, 22:42:54 »
Nie zależy mi, żeby spędzić całe wakacje w pracy, dlatego właśnie myślałam o miesiącu, max dwóch. Zarobić też superwiele nie chcę, głównie podszkolić język, zobaczyć trochę, otrzaskać się. Tylko... ja taka trochę pierdoła życiowa jestem =)
#link
ZŁO Dobro Dobro Strzyga Forester
Cytat:
JARA
Co złego to Strzyga.
Moje prywatne halucynacje
branka
Skąd: Wrocław.
« #34 : Luty 20, 2010, 22:49:00 »
Lotnaa
Mam nadzieję... choć w zeszłym roku dobrze płatnych prac nie było wcale tak wiele. Tzn były, ale zazwyczaj nie chcieli kogoś na tak krótko, a ja nie mogłam pojechac na dłuzej niż 2 miesiące niestety. I miałam do wyboru pojechać znowu do Lennona albo do mojej szefowej w Irlandii - wybrałam Irlandie, ze względu na ludzi, z którymi sie tam zaprzyjaźniłam i konie, do których się tam przywiązałam, ale potem żałowałam, bo miałam okropny team i strasznie mi było cięzko sobie z tym poradzić(szefowa miała kilkumiesięczne dziecko, wiec wszystko było na mojej głowie). Jak ma sie fajny zespół to jest ok, ale jak taki do bani to gorzej - najgorsze to, że te dziewczyny co pode mną pracowały były młodsze, dla nich to była pierwsza tego typu praca i uważały, że im sie kasa nalezy za byle co, chciały poza tym jeździć zamiast pracować, a większośc koni młodych czy do korekcji jeździłam ja i druga doświadczona dziewczyna(z nią się jedyną swietnie dogadywałam) - no i były wieczne scysje....ja się w końcu wkurzyłam i jednej z dziewczyn obcięłam pensję o połowe na 2 tyg i zaczęły sie ruszać gwiazdy.. najgorsze jest to, że ja jestem absolutnie przeciwniczką takich rozwiązań, ale naprawde na takich dziwnych, rozpieszczonych ludzi nie trafiłam jeszcze nigdzie... Tylko sie im szło na rękę(np pozwalając przyjśc godzinę później do pracy po jakiejs cieżkiej imprezie, jeśli zapowiadał sie dosc luźny dzień), to wykorzystywały to przeciw mnie. Ja rozumiem, że jak ktoś jest pierwszy raz w takiej pracy to trochę trzeba przymrużyć czasem oko i wspierać taką osobę w trudnych momentach, ale jak ktoś nie chce sie uczyć i nie chce sie poprawiać i ma wszystko w dupie...). Z drugiej strony były z nich fajne imprezowiczki, ale jak chodziłam z nimi na imprezy to też potem odwracało się to przeciw mnie
Ale ja też człowiek jestem i rozerwać się po pracy potrzebuję...
Sorry za lekki offtop, musiałam się wyżalić
Strzyga
- a ile masz lat? Pracowałaś już gdzies kiedyś? Zależy ci na stajni sportowej czy rekreacyjnej, czy wszystko jedno? Mogę ci dac namiary na mojego pierwszego szefa z Walii, ale tam chyba trzeba na 2,5 miesiąca pojechać.
«
Ostatnia zmiana: Luty 20, 2010, 22:53:04 wysłane przez branka
»
#link
'Whatever you are, be a good one'
kamykokrowka
Skąd: Załęże Duże.
« #35 : Luty 20, 2010, 23:30:36 »
Ja byłam trzy razy, zawsze z Yardandgroom. Nigdy nie zależało mi na kasie (tzn zależało ale nie było to podstawowym kryterium). Za pierwszym razem pracowałam właściwie tylko za wikt, opierunek i kieszonkowe ale wróciłam bardzo zadowolona, bardzo dużo się nauczyłam, bardzo dużo zwiedziłam. Alternatywą były praktyki gdzieś w Polsce, gdzie nie zarobiłabym pewnie nic, niewiele się nauczyła i co najważniejsze nie zobaczyła nawet połowy tego co widziałam. Potem szukałam czegoś za nieco lepszą kasę. Umiejętności mam niewielkie, szukałam pracy tylko na wakacje, koniecznie z zakwaterowaniem i najlepiej z wyżywieniem, więc nie liczyłam na wielkie pieniądze. Zresztą na miejscu tez nie oszczędzałam, żeby koniecznie przywieźć coś do domu. W obydwu przypadkach starczyło na super wakacje (raz prawie miesiąc w Hiszpanii, drugi raz trzy tyg w Maroku), na zwiedzanie zarówno Irlandii jak i Anglii, na drobne zakupy i a za trzecim razem jeszcze na laptopa. Prawdopodobnie jakbym jechała na długo to nie zgodziłabym się na oferowaną stawkę ale kilkumiesięczna praca wakacyjna to zupełnie co innego.
Za każdym razem zdobyte doświadczenie, zarówno życiowe jak i końskie jest bezcenne.
#link
Strzyga
Skąd: z defektu (taki sklep).
Życzliwościowy Przodownik Pracy
« #36 : Luty 20, 2010, 23:49:34 »
branka,
dobijam do dwóch dych. Końsko pracować w ścisłym tego słowa znaczeniu, nie pracowałam.
Jest mi to raczej obojętne. Nie liczę, że się mega wiele nauczę, bo też wiem, że do przodu pójdę tylko, jak będę miała własnego konia, więc to dla mnie priorytetem nie jest.
#link
ZŁO Dobro Dobro Strzyga Forester
Cytat:
JARA
Co złego to Strzyga.
Moje prywatne halucynacje
branka
Skąd: Wrocław.
« #37 : Luty 21, 2010, 00:16:22 »
Dla zainteresowanych wklejam link do ofertyl mojego szefa z Walii(byłam tam 4 lata temu):
http://www.abersochholidays.net/horse.html
Jakby ktoś chciał szczegóły to na PW, żeby nie zaśmiecać. Płacili niedużo, ale miło wspominam tę pracę, zakwaterowanie w porządnym mobile homie i wyżywienie było zagwarantowane(wyżywienie polegało na tym, że szef kupował nam wszystko co chciałyśmy i kiedy chciałyśmy, łącznie ze wszelakimi słodyczami
) choć nie wiem jak to teraz wygląda tam. Ale pojechałam tam nie znając angielskiego, a wróciłam nieźle sobie radząc
#link
'Whatever you are, be a good one'
ceffyl
Skąd: Mazury.
Niektórzy ludzie są taktowni. Inni mówią prawdę.
« #38 : Luty 21, 2010, 00:50:32 »
no dobra
wszyscy piszą o pracy "na sezon"
a czy ktoś się orientuje jak jest z pracą "na stałe"? pytam bo większość prac za granicą to sezonówki i zastanawiam się czy poza "ciepełkiem" też można liczyć na pracę w tej branży
mam na myśli pracę w Walii konkretnie
#link
Zdarzyć się może, że marzenia o księciu na białym koniu, zniweczy niespodziewanie romans ze stajennym.
branka
Skąd: Wrocław.
« #39 : Luty 21, 2010, 01:01:27 »
Na stałe ofert jest trochę, najlepiej na yardandgroom szukaj, możesz sobie tam stworzyć profil z CV, zdjęciami, opisem co potrafisz i jakiego rodzaju pracy szukasz. Może sie ktoś zgłosi do ciebie, a możesz też ty wertować tam ogłoszenia, a nuż sie coś znajdzie
#link
'Whatever you are, be a good one'
ceffyl
Skąd: Mazury.
Niektórzy ludzie są taktowni. Inni mówią prawdę.
« #40 : Luty 21, 2010, 01:23:28 »
akurat mam link od
Lotneej
dzięki za podpowiedź
a z jeszcze innej mańki.. jak to wygląda ze strony znajomości języka? jak u Was to wyglądało? wyjeżdżaliście znając "mowę tubylców" ?
#link
Zdarzyć się może, że marzenia o księciu na białym koniu, zniweczy niespodziewanie romans ze stajennym.
Anka
Dressage
« #41 : Luty 21, 2010, 08:20:45 »
Ja wyjechalam do Niemiec bez znajomosci jezyka. Dogadywalam sie lamanym angielskim w pierwszej pracy.Pozniej moje byle szefostwo bylo troche starsze, wiec powiedziano mi, ze ja musze sie nauczyc niemieckiego, aby sie z nimi porozumiewac. Dzieki temu umiem teraz pisac, czytac i mowic po niemiecku.
Jak sie chce, to sie nauczy.
#link
Fair Lady
« #42 : Luty 21, 2010, 09:48:02 »
Jak wyjeżdżałam do pierwszej pracy do Belgii znałam tylko angielski.
Na miejscu nauczyłam się podstaw niemieckiego( pracodawczyni była Niemką z pochodzenia)i francuskiego.
Jak jechałam do Niemiec to podstawy niemieckiego i potem w pracy wszyscy mówili do mnie po niemiecku i tak się nauczyłam:) bardzo szybko
Oczywiście jak nie rozumiałam to tłumaczyli po angielsku.
Ale tak w swobodnej konwersacji najszybciej się człowiek uczy:) przynajmniej ja
#link
Krupnik.
Skąd: Białegostok.
« #43 : Luty 21, 2010, 11:47:48 »
Anka, Fair Lady
i inne kobiety co pracują/pracowały za granicą. Jak to ogólnie wygląda? W sensie ile dziennie godzin, ile dni w tygodniu, czy dałoby radę to pogodzić ze studiami zaocznymi w np. Niemczech? Czy w tym wieku [policealnym] w ogóle zatrudnią? Bo tak sobie siedzę ostatnio siedzę i myślę nad przyszłością.
Bo u mnie teraz w szkole [gimnazjum, a potem będzie liceum, bo to połączone] przygotowują do matury międzynarodowej po angielsku, po której mogłabym pojechać gdzieś do Anglii studiować i przygotowują do jakiegośtam certyfikatu DSD, po którym mogę studiować w Niemczech. A że nie mam jeszcze jakiejś konkretnej koncepcji na życie to myślałam nad takim rozwiązaniem. Tylko dziewczyny co planujecie potem? Macie zamiar [te co aktualnie siedzą za granicą] wracać do Polski?
Jeśli którekolwiek pytanie jest zbyt prywatnie czy coś to przepraszam.
#link
Fair Lady
« #44 : Luty 22, 2010, 11:48:57 »
Praca w Niemczech przynajmniej w moim przypadku w dni powszednie od 7 do 13-ej potem przerwa na tzw lunch do 15.30 i od 15.30 do 18-ej.No chyba że pojawiali się klienci i trzeba było pokazać jakieś konie to sprawa się przedłużała
W weekendy od 7 do 13-ej ale jak jest sezon to w weekendy są zawody więc zazwyczaj cały dzień Ci wylatuje
Poniedziałki wolne.
Czy da się to pogodzić np.ze studiami? Myślę że dla chcącego nic trudnego
i pozostaje tylko dobre dogadanie się z pracodawcą( ja trafiałam na super szefów
)i dobra organizacja czasu.
Życzę powodzenia
#link
my_karen
Skąd: Cleggan.
Connemara SeaHorse
« #45 : Luty 22, 2010, 12:45:51 »
Krupnik zajrzyj do watku emigracyjnego na towarzyskich, byl ten temat poruszany calkiem niedawno
Pogodzic sie da, wszystko sie da jak sie chce... Jest sporo ofert part-time, wszystko mozna dogadac.
Ja tez wszystkie swoje prace znalazlam przez yardandgroom. W ostatniej dogadalismy sie super i teraz jezdzimy sobie 2-3 razy w roku w najpracowitszych okresach. Na stale zostac nie chcemy.
Przy pierwszej pracy znalam angielski teoretycznie dosc dobrze, ale mialam straszne problemy z mowieniem. Rozkrecilam sie i te wyjazdy dały mi więcej niz 4 lata studiów.
A co do kwestii 'jak to wyglada' to wszystko do dogadania z pracodawca, ja mialam 3 rozne prace i kazda zupelnie inaczej rozplanowana. Naprawde kwestia dogadania sie.
#link
You can't stop the waves but you can learn to surf.
Krupnik.
Skąd: Białegostok.
« #46 : Luty 22, 2010, 17:02:15 »
Dzięki dziewczyny.
#link
asieczka
Skąd: Błonie.
« #47 : Luty 23, 2010, 21:16:14 »
Widzę że się wątek rozwiną, to dobrze. A ja jednak nie skorzystałam z oferty P. Gotza ( bo nawet w domu nie chętnie byli nastawieni to tego mojego wyjazdu w nieznane) i dalej szukam pracy w zawodzie z marnym skutkiem
«
Ostatnia zmiana: Luty 23, 2010, 21:18:48 wysłane przez asieczka
»
#link
**Ola**
Barto Barto Barto!:*
« #48 : Luty 23, 2010, 23:41:10 »
A czy znacie może innych posrednikow oprocz M.Gotza ?
#link
цок цок цок
iga07
Skąd: Schleswig-Holstein/Starogard Gdański.
« #49 : Luty 24, 2010, 13:24:01 »
Wydaje mi się,że najlepiej jest porozmawiać z jakimiś znajomymi co siedzą za granicą.Zawsze mozna się więcej dowiedzieć od nich gdzie kogoś szukają do pracy i czy sama praca i szefostwo jest ok
Bo pózniej sie okaże,że trafiłaś do jakiś
i może byc nie ciekawie.
#link
smarcik
Skąd: Lublin/Warszawa.
dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
« #50 : Marzec 01, 2010, 22:17:20 »
powiedzcie mi proszę, jakie są szanse znalezienia pracy w UK przy koniach, jeśli ma się zaledwie 18 lat?
chodzi mi o pracę typowo wakacyjną, na 2 miesiące, nie bardzo wiem jak się zabrać za poszukiwania, a już czas najwyższy
#link
teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!
branka
Skąd: Wrocław.
« #51 : Marzec 01, 2010, 22:22:37 »
Ja mam wrażenie, że jak miałam 18 lat to mi było łatwiej znaleść prace jak teraz
Może ja mam za duże wymagania, ale nie będe pracowac za psie pieniądze i nocować w obskórnym karawanie ze szczurami
#link
'Whatever you are, be a good one'
smarcik
Skąd: Lublin/Warszawa.
dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
« #52 : Marzec 01, 2010, 22:24:22 »
ja zbyt wielkich wymagań nie mam, ale z drugiej strony nie chcę się naciąć.. i sama nie bardzo wiem co robić.
#link
teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!
ElaPe
Radosne Galopy Sp. z o.o.
« #53 : Marzec 02, 2010, 10:39:14 »
Cytuj
nocować w obskórnym karawanie
coś okropnego. To już normalnych przyczep nie oferują tylko w karawanie trzeba nocować. Zapewne w trumnie no bo gdzie indziej, miejsca w takim pojeździe na nic innego raczej nie za dużo. Tez bym nie chciała
#link
Brylant Dyskusji Wszelakiej
ikarina
Skąd: Wielka Brytwanna.
« #54 : Marzec 02, 2010, 12:42:01 »
eeeeno, z tymi karawanami tak źle nie jest, niektóre potrafią byc tak luksusowe, jak małe domki jednorodzinne. Wszystko zależy od tego, jak on jest skonstruowany i utrzymywany. Jeżeli w nim są szczury, to świadczy to tylko o niechlujstwie albo poprzedniego mieszkańca, albo szefostwa (bo po nim nie posprzątało - a powinno, jeżeli przyjmuje kogoś nowego). My posiadamy 1 karawan i powiem, że jest w nim nawet fajnie, czysto, schludnie nie śmierdzi... wadą jest ten skwar w środku w czasie upałów
#link
Gdy ci smutno jest ogromnie weź pół litra i przyjdź do mnie;)
Nie mów HOP zanim nie przeskoczysz.
I nie mów nawet wtedy gdy już przeskoczyłeś
dopóki nie zobaczysz w co wpadłeś ;]
ElaPe
Radosne Galopy Sp. z o.o.
« #55 : Marzec 02, 2010, 12:55:39 »
karawan do pojazd do przwozu trumien
chyba że chodzi o przyczepę.
#link
Brylant Dyskusji Wszelakiej
wrotki
« #56 : Marzec 02, 2010, 13:02:21 »
taki karawan to mógłbym dostać do dyspozycji
#link
wrotki ignoruje wpisy:
lostak,zen,deborah,Gillian,F,shark,guli,Katja,Likier,adrianna32, noen, zabeczka17, trusia, A+A, jasminowa
ElaPe
Radosne Galopy Sp. z o.o.
« #57 : Marzec 02, 2010, 13:09:07 »
no ale Wrotki jakbyś tam miał mieszkać - jak nasze przedmówczynie - to cienko byś śpiewał. Ani usiąć ani stołu postawić.
#link
Brylant Dyskusji Wszelakiej
wrotki
« #58 : Marzec 02, 2010, 13:14:22 »
Cytat:
ElaPe
Marzec 02, 2010, 13:09:07
no ale Wrotki jakbyś tam miał mieszkać - jak nasze przedmówczynie - to cienko byś śpiewał. Ani usiąść ani stołu postawić.
od razu widać ,że nie byłaś szczęśliwą posiadaczką auta marki Fiat 126p
...pół Norwegii można było, z noclegami w aucie, zwiedzić.
#link
wrotki ignoruje wpisy:
lostak,zen,deborah,Gillian,F,shark,guli,Katja,Likier,adrianna32, noen, zabeczka17, trusia, A+A, jasminowa
ElaPe
Radosne Galopy Sp. z o.o.
« #59 : Marzec 02, 2010, 13:25:23 »
no fakt, nie doznałam nigdy takowego szczęścia
W sumie to interesujące w jakiej pozycji w maluchu mozna się wygodnie wyspać.
#link
Brylant Dyskusji Wszelakiej
Strony:
1
[
2
]
3
4
...
14
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
Praca przy koniach za granicą załatwiana przez pośrednika
poprzednia
następna
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Forum główne
-----------------------------
=> Konie
=> Towarzyskie
-----------------------------
Techniczne
-----------------------------
=> Pomoc, uwagi, testy
Powered by SMF 1.1.7
|
SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Strona wygenerowana w 0.052 sekund z 17 zapytaniami.
Ładowanie...
Free SMF 1.1.5 Forum Theme
by
Tamuril
. © 2008.