Aktualności:
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
własna przydomowa stajnia
poprzednia
następna
Strony:
1
...
20
21
[
22
]
23
24
...
75
Autor
Wątek: własna przydomowa stajnia (Przeczytany 60562 razy)
anyann
Skąd: Sudety.
« #630 : Luty 04, 2012, 17:32:29 »
no ni wiem, ja dzisiaj dostałam opr od weta z góry do dołu, za zimną stajnię, kazał uszczelnić okna, derkować konie, i powiedział, że jeżeli ktośtrzyma konie w wychowie bezstajennym to jego samego trzebaby na taką jedna noc wystawić na dwór, albo wstawić do zimnej stajni żeby poczuł na własnej skórze jak to jest. i że optymalna temperatura dla konia w zimie w stajni to PLUS 12 stopni
A moje mają około zera.
Dodam, że stajnia murowana, na pięterku kostki siana, dwa konie w boksach, w dwóch pozostałych boksach kostki słomy.
Więc tragedii chyba nie ma, a opierdol załapałam
#link
Aleks
Skąd: Malbork.
« #631 : Luty 04, 2012, 17:47:38 »
Jedna wietrzna noc i dzień w derkach u nas jest już przeszłością
. Dziś wiatr cichł stopniowo w tej chwili do zera. Nic nie zapowiada, że powróci jutro. Prognozy też korzystne - bezwietrznie
. Dery więc do pudła
. Konie też nie narzekają jakoś, mnie tylko ręce marzną. Mąż jednak od poniedziałku na małym urlopie, dziś jeszcze musiał się udać do jw co prawda, ale od jutra on wodę nosi
#link
konikikoniczynka
Skąd: już nie wieś, ale jeszcze nie miasto na Mazowszu.
Warto marzyć :)
« #632 : Luty 04, 2012, 17:49:42 »
anyann,
pierwsze słyszę. Zależy od koni, owszem, ale nie przesadzajmy. Ja mam w stajni zimno dla człowieka. Konie maja to w nosie, żaden się nie trzęsie, nie ma katarków, chrychania. U mnie jest temperatura minusowa. Zatkaliśmy dziurę do zrzucania siana i zrobiło się dużo cieplej. W efekcie uchylamy okna, bo po koniach widzimy, że im nie pasuje. Co więcej - kilka się nam rozbiera (jeden ze stajni murowanej, dwa z angielskiej).
Jak sobie radzą w takim razie konie żyjące dziko? W systemie tabunowym? Znam trzy stadniny hucułków, gdzie i miejsce znalazły konie szlachetne. Żyją, nie przejmują się. Tam nie ma stajni, a konie zadowolone. Jedynie mają sianko dorzucane w ilościach ogromnych.
Ja nie jestem zwolennikiem chowu bezstajennego, bo u mnie by to nie przeszło, ale uważam, że jest to fajna alternatywa. Pewnie, nasze konie przez hodowlę i selekcję są wrażliwsze niż te kiedyś. A jednak gatunek żyje, mimo zim. I w róznych szerokościach geograficznych.
Gorsze jest przegrzanie koni w stajni nocą i puszczanie na dwór w takie mrozy. Szok termiczny. U mnie są 3 konie zaderkowane, reszta wesołe golasy. I nic mi nie choruje. DObre żarcie, owies normalnie, witaminka czasami, witaminka marchewkowa, sianko do oporu, zimna woda (szybciej oddają ciepło jak wodę mają ciepłą - tego się nauczyłam z RV i potwierdziłam u naszego weta)
Mając tylko swoją Niunię trzymałam ją w pensjonacie, gdzie konie w stajni miały koło 5-8 stopni, na dworzu -20. Po przypadkach przeziębień stajnia zrezygnowała z wypuszczania koni. Nie była to metoda. Koniom wcale tak zimno na dworzu nie jest. Widze po naszych - jak dziś o 16 musieliśmy zgonić, bo mieliśmy coś do załatwienia, to wyglądały tak, jakbyśmy im zrobili krzywdę. O tarzaniu się w śniegu (za mocne słowo - w tym białym, co to leży i udaje, że jest go trochę, a w rzeczywistości ma z 5 cm) nie wspomnę.
Dla koni gorsze jest przegrzanie niż takie temperatury. Jak golony - derka. Jeśli marznie - też. Jak jest zdrowy i młody (lub w sile wieku i nie potrzebuje wspomagania derką) - to najlepiej na golasa.
edit: kurdeeeę - literówki ;p
«
Ostatnia zmiana: Luty 04, 2012, 18:07:44 wysłane przez konikikoniczynka
»
#link
Patataj, patataj, pojedziemy w cudny kraj!
katija
Global Moderator
Skąd: za pewnym wzgorzem trzebnickim, w wawozie ciemnym ;).
K&H SQUAD
« #633 : Luty 04, 2012, 18:24:43 »
anyann,
to ja ci dam rade- nie sluchaj tego weta. bo to takie farmazony sa, ze az zeby bola jak sie czyta. zeby w stajni bylo 12 stopni na plusie to trzebabyloby ja dogrzewac. ja obecnie w domu mam kolo 15-16. no dobra- ogrzewasz, masz 12 stopni. wychodzi kon na dwor i ma -20. bardzo to dla niego zdrowe.
konie NIE MARZNA w naszym ludzkim tego slowa znaczeniu. kon zmarznie jak go zmoczy deszcz do skory jest ponizej 5 stopni i wieje. wtedy kon marznie. jak jest mroz to konie nie marzna. i koniom nie marzna nogi tez.
#link
guidam zza stodoly
GNIADY B/O !!!
gwaltownie spadla mi tolerancja na pociskanie pierdoletow i smazenie skwar...
anyann
Skąd: Sudety.
« #634 : Luty 04, 2012, 18:36:38 »
no nie wiem, bo jak wrzucam w wyszukiwarkę: jaka jest optymalna temp dla konia w zimie? to ani razu nie wyrzuciło tekstu który by zachwalał temp ujemne, same na plusie znajduje
Edit: wrzucam foto stajni, ani drewniana, ani angielska, cała góra zawalona sianem, wet mówi że zimo (minus 25 w nocy) na dworze
«
Ostatnia zmiana: Luty 04, 2012, 18:48:45 wysłane przez anyann
»
#link
Biczowa
Skąd: Lublin.
« #635 : Luty 04, 2012, 18:48:16 »
Mnie coś się obiło o uszy że w stajni zimą powinno być 5 stopni ale co prawda nie trzymam konia w stajni przydomowej tylko pensjonatowej, mamy w środku temperaturę w okolicach 0 (w dzień na plusie w nocy bywa lekko na minusie) i ani się konie nie stroszą ani nie trzęsą ani nie marzną, żaden nie kaszle, nie dycha. Jak dla mnie to wyglądają na całkiem zadowolone.
#link
anyann
Skąd: Sudety.
« #636 : Luty 04, 2012, 18:51:47 »
no moje też wygladają na zadowolone w miarę, tylko że ta kasztanka z foto jakoś nie zdążyła obrosnąć na zimę w sierść i wygląda późno jesiennie. Dziś chodziła w derce po padoku (minus 13). na noc nie zakładałam derki. Drugi koń lepiej się przystosował, upasiony, osierściony i się dobrze miewa. zresztą, obydwa dobrze się miewają w takich temp
#link
katija
Global Moderator
Skąd: za pewnym wzgorzem trzebnickim, w wawozie ciemnym ;).
K&H SQUAD
« #637 : Luty 04, 2012, 18:52:20 »
anyann,
w takim razie nie wiem jak to sie dzieje, ze moj kon zyje...
od 2008 roku, do kupna, moj kon kazda zime spedza w stajni nawet nie tyle angielskiej, co w sumie otwartej:
na zime jedynie okno widoczne na zdjeciu jest zaslaniane. ani razu przez ten czas moj kon nie byl przeziebiony, nie kaszlal, nie smarkal, nie mial na noc zakladanej derki. derke mam polarowa- do suszenia konia, ktora jest natychmiast po wysuszeniu z niego sciagana, oraz plandeke bez wypelnienia, na cieniutkiej podszewce, zeby mogl spedzac caly dzien na padoku w jesiennych slotach, kiedy pada ciagle deszcz i jest bardzo zimno. derka nie ma zadnej funkcji ocieplajacej, jedynie ma niedopuscic do przemokniecia. jak jest dobrze, to w stajni jest moze o 1-2 stopnie cieplej niz na zewnatrz, jak jest zle to w stajni jest taka sama temperatura i czasem wieje.
#link
guidam zza stodoly
GNIADY B/O !!!
gwaltownie spadla mi tolerancja na pociskanie pierdoletow i smazenie skwar...
anyann
Skąd: Sudety.
« #638 : Luty 04, 2012, 19:00:55 »
No nie wiem, ale mówił też, żekoń niemawyglądać jak żubr (o sierść chodzi)
i zachowywać się jak 90cio letnia babka... chyba że jest prymitywną rasą konia, a moje nie są...
#link
MartaBaranowska
Skąd: inąd.
Boska Baranowska
« #639 : Luty 04, 2012, 19:06:06 »
katija
Twpje konie są naturalnie przystosowane do zimy i bardzo dobrze!
moim zdaniem głupotą jest derkowanie konia, i pozbawianie go tym samym zimowej siersci i zmuszanie do chodzenia w derce od jesieni do poznej wiosny..
inna sprawa jest gdy są ogolone...
#link
http://www.facebook.com/Marta.Baranowska.Photography
www.martabaranowska.eu
bera7
Skąd: moja mała wieś.
« #640 : Luty 04, 2012, 19:44:35 »
A ja napiszę: patrzyć, macać, obserwować.
Mój nastolatek chodzi w derkach od 0 st. Sam nie obrasta i po jednym sezonie z notorycznym kaszlem poddałam się. Z wiekiem widać odporność mu spadła.
4-letnia ofutrzona kobyła jest cieplutka i nie wygląda na przejętą mrozami dochodzącymi do -27.
Ślązaczka po południu pokazała, że jest jej zimno. Stała i tak się telepała jak w jakimś wstrząsie. Całe mięśnie zadu jej drgały. Koń był lodowaty nawet w pachwinach. Roztarliśmy ją słomą. Dostała derkę 300g na noc i widać było, że po kilkunastu minutach koń był zadowolony.
Myślę, że każdy koń radzi sobie inaczej, nie można generalizować. U mnie wszystkie konie mają angielską stajnię, dopiero od 2 dni zamykamy na noc górę. Konie codziennie wychodziły na ok 10h na padok, od 2 dni po 2-3h protestują. W dzień mamy ok -23 i nie wiem jak odczuwają to konie ale mi się ciężko oddycha. Piecze nos i klatka piersiowa.
W ciągu 3 dni temperatury spadły o ponad 20 stopni. Nie każdy koń potrafi sobie z tym poradzić.
#link
zabeczka17
Skąd: dolnyśląsk.
moja mała Iskierka .... nadziei :)
« #641 : Luty 04, 2012, 20:01:18 »
U mnie póki co bezderkowce
Stoją na mrozie, w stajni woda lekko przymarza ale tragedii nie ma ;]
Martwi mnie bardziej podłoże na padoku, ... gruda niemiłosierna. Samemu idzie szkity połamać a co dopiero koń ma powiedzieć. .
Wy też odczuwacie ból z wywalaniem gnoju przy -17C?
NEVER EVER.
#link
Konie nie są dla nas.... To my jesteśmy dla Nich....
enklawa
Skąd: Kraków.
« #642 : Luty 04, 2012, 20:06:54 »
anyann
dobrze ,że nie kazał Ci wziąć konie do domu i wykąpać w wannie
zabeczka17
ktoś powinien wreszcie opatentować podgrzewany styl do łopaty...
#link
http://www.suwaczki.com/ticker.php?pic=7ux3vcfov0yf86sq
bera7
Skąd: moja mała wieś.
« #643 : Luty 04, 2012, 20:08:25 »
zabeczka17,
słomy wogóle nie wywalamy teraz. Siki zamarzają w locie więc w boksie sucho. A kupy zamarzają na kamień i dość łatwo się je zbiera. I nie rozmazuje się
enklawa mój facet śmiał się, że jak się kobyła nie rozgrzeje to trzeba ją będzie do kuchni zaprosić.
Mi ręce nie marzną. Mam patent - wełniane rękawiczki. Takie szczypiące.
#link
zabeczka17
Skąd: dolnyśląsk.
moja mała Iskierka .... nadziei :)
« #644 : Luty 04, 2012, 20:14:23 »
enklwa
Nooo kobieto moje dłonie nie istnieją. A w rękawicach narciarskich ciężko się macha widłami :P
No cóż.... trzeba sobie radzic ;] jestem w trakcie nacierania rąk kremem- neutrogena coś tam.
A jutro czekająmnie kopyta u młodej...
bera7
niestety przy mojej pracy nie mam czasu na codzienną zbiórkę kup i zazwyczaj raz w tygodniu wywalam nieczystości.
Jednak ostatnimi czasy- kurs, choroba- i 3 tygodnie bez sprzątania.. To była jedna wielka masakra. Mimo ruchu miałam wrażenie że mi zaraz płuca odpadną...
Jeszcze a propos derkowania... czy to nie jest przypadkiem tak że wytrzymałość konia domowego na mrozie zalezy od jego zdrowia, kondycji? Ostatnio byłam na kursie i trochę się nasłuchałam
No bo logicznie rzecz biorąc konie któe są starse, słabsze mniej sobie będą radzić od takiego 6 latka który powinien zasadniczo mieć krzepę.
Dwa żywienie... dostarczanie wysokocurkowych pasz... które wchłaniają sie z prędkoscią światła... i z prędkością światła znikają... później taki osobnik ma prawo marznąć - chyba że ma dużo siana w zapasie.
Naprostujcie mnie jeśli jestem w błędzie
«
Ostatnia zmiana: Luty 04, 2012, 20:30:19 wysłane przez zabeczka17
»
#link
Konie nie są dla nas.... To my jesteśmy dla Nich....
katija
Global Moderator
Skąd: za pewnym wzgorzem trzebnickim, w wawozie ciemnym ;).
K&H SQUAD
« #645 : Luty 04, 2012, 20:22:27 »
Cytat:
anyann
Luty 04, 2012, 19:00:55
No nie wiem, ale mówił też, żekoń niemawyglądać jak żubr (o sierść chodzi)
i zachowywać się jak 90cio letnia babka... chyba że jest prymitywną rasą konia, a moje nie są...
moim zdaniem nie wyglada jak zubr:
jest bardzo zywy i brykac mu sie chce na jezdzie.
dla mnie to co piszesz to farmazony, sory.
#link
guidam zza stodoly
GNIADY B/O !!!
gwaltownie spadla mi tolerancja na pociskanie pierdoletow i smazenie skwar...
asia540
Skąd: Nowogród k. Łomży.
« #646 : Luty 04, 2012, 20:27:21 »
U nas rano było -29 ,a ok.14 jakieś -22. Temperatura w stajni ok.-20 a one na niezadowolone nie wyglądają ani w boksach ani na wybiegu. Oba wyglądają jak mamuty i nie zamierzam ich derkować.
#link
Biczowa
Skąd: Lublin.
« #647 : Luty 04, 2012, 20:35:53 »
Jak dla mnie lepiej jak koń sobie obrośnie adekwatnie do temperatury niż jak się go za bardzo grzeje w stajni a potem bum szok termiczny bo na dworze za zimno i sierść za krótka. Ja tam wolę żubra który może nie wygląda za pięknie ale na pewno czuje się dobrze.
#link
zabeczka17
Skąd: dolnyśląsk.
moja mała Iskierka .... nadziei :)
« #648 : Luty 04, 2012, 20:40:12 »
Mojej to nawet sierściuchem nazwać nie można
..ma lekki zamsz na sobie i jakos sobie radzi
Od października mieszka u mnie... a na dworze siedzi najdłużej jak sie tylko da.
Ciekawostką jest fakt że każdej zimy czarniała mi do łopatki.. od futra.. w tym roku nie ma śladu.
«
Ostatnia zmiana: Luty 04, 2012, 20:44:56 wysłane przez zabeczka17
»
#link
Konie nie są dla nas.... To my jesteśmy dla Nich....
anyann
Skąd: Sudety.
« #649 : Luty 04, 2012, 20:52:10 »
przytoczyłam, co mówił mój wet, bo właśnie mnie za ZIMNĄ stajnię opier...
#link
zabeczka17
Skąd: dolnyśląsk.
moja mała Iskierka .... nadziei :)
« #650 : Luty 04, 2012, 20:56:22 »
łii tam u mnie był niedawno regionalny wet ;] powiedział ze koniska zdrowe nic im nie potrzeba więcej do szczęścia jak dobra micha, dużo ruchu i siano.odpukać nie narzekamy... ale przyznam bez bicia... mam na nie oko. Mąż się śmieje że ze mną gorzej jak z gestapo. Nocne kontrole, w ciagu dnia sprawdzam co chwilę czy wszystko gra. - odwliło babie
#link
Konie nie są dla nas.... To my jesteśmy dla Nich....
Biczowa
Skąd: Lublin.
« #651 : Luty 04, 2012, 21:08:17 »
anyann trzeba wpuszczać jednym uchem wypuszczać drugim
#link
bera7
Skąd: moja mała wieś.
« #652 : Luty 04, 2012, 22:18:09 »
zabeczka17,
no niby to co miałaś na kursie (i w książce) jest jak najbardziej logiczne. Jako przeciwnik rozpieszczania koni też dziewczyn nie derkowałam. Bajka jest młoda, fitt to ona nie jest, sierść ma dość zimową. Siano do woli, owies nie dużo ale 3 razy dziennie i ok. 3kg marchewki. Nie spodziewałam się, że taki koń będzie potrzebował derki.
No ale co miałam zrobić widząc konia telepiącego się? Zapakowałam w derkę i obserwujemy czy to nie objaw choroby. Po niedługim czasie kobyła się rozgrzała, zrobiła się ciepła pod derką.
Póki co najmłodsza najlepiej się trzyma. Jej zima nie straszna.
zabeczka17 to nie lepiej już było dać sobie spokój z tym sprzątaniem dziś, jak się nagromadziło? W poniedziałek ma być już cieplej.
#link
Tomek_J
« #653 : Luty 04, 2012, 22:54:20 »
,
«
Ostatnia zmiana: Maj 02, 2012, 13:19:11 wysłane przez Tomek_J
»
#link
Wreszcie będę miał święty spokój !
Maea
Skąd: dolny śląsk.
« #654 : Luty 04, 2012, 23:20:42 »
Jeszcze kilka dni temu czytałam Wasze wypowiedzi nt. marznących koni z lekkim pobłażaniem, bo jak to!
...a mój koń wczoraj nie chciał wychodzić, na padoku stał nastroszony, podczas gdy inne konie ganiały... Gruda na padokach na przeciwko stajni jest, ale puściliśmy konie na placyk do jazdy - tam twardo, niezdatnie do jazdy, ale przynajmniej równo.
Jutro dzwonię do weta, koń wygląda dosłownie na smutnego.
I to podejrzane, bo ona z nich najmłodsza, mają takie same warunki, no ale... może inny metabolizm. W każdym bądź razie i tak wolę się upewnić, czy wszystko ok.
Pakuję konia w derkę, pierwszy raz od 5 lat.
#link
zabeczka17
Skąd: dolnyśląsk.
moja mała Iskierka .... nadziei :)
« #655 : Luty 05, 2012, 09:42:19 »
berka7
jak potrzeba to derkuj wiadomo
wszystko zależy od konia
A z tym sprzataniem - wczoraj wszystko wyczyściłam , Gandalf ma zrobione kopyta, dzisiaj czeka mnie jeszcze kobyła
i szczerze nie wiem czy po wczorajszym dam rady :P
Rano wchodze do stajni a tam moje książęta leżą zakopane w słomie i chrapią
Przecudowny widok
#link
Konie nie są dla nas.... To my jesteśmy dla Nich....
Sankaritarina
Skąd: Mount Blanc.
« #656 : Luty 05, 2012, 09:48:12 »
Ej, a jak krowy znoszą takie temperatury? Wypuszcza ktoś krowy w mrozy na dwór w ogóle? Nigdy nie widziałam, ale mogę czegoś nie wiedzieć.
Maea,
Grunt to obserwacja.
Koń, którego miałam kiedyś pod opieką, zbuntował się przy -18 i... nie chciał wyjść ze stajni. Zaparł się jak osiołek 4 nogami. Chodził potem na ten dwór, ale w derce.
#link
"Sometimes it's better to light a flamethrower than curse the darkness."
Cava
« #657 : Luty 05, 2012, 10:19:01 »
katija
zazdroszczę ! Chętnie bym zrezygnowała z pensjonatu i poświęciła "luksusy", byle koń miał możliwość mieszkania w otwartej stajni. Przez te mrozy konie puszczają na 2-3 h i mój ADHD głupieje od stania w boksie. Kiedyś , przez pare miesięcy mieszkał 24 na dobę pod wiatą i był w 7 niebie
#link
repka
Skąd: Lisowice/dolny śląsk.
« #658 : Luty 05, 2012, 10:24:33 »
Ja też nigdy nie widziałam takiej krowy typowej czarno-białej na dworze w zimie. Mi zawsze było szkoda takich kró, bo w sumie kilka mieisęcy na ktrótkim łańcuchu w oborze.... Ale z drugiej strony krowy się muszą położyć, a na śniegu by im nie było za dobrze tak leżeć przez kilka godzin, a więksozści posiadaczy krów pewnie nie chce się zapewniać wybiegu/miejsca z wyściółką do leżenia.
A powiem wam, że ja wątpię, żeby koniom tak do końca było przyjmenie stać sobie na -20 mrozie. Tak ogólnie patrzac na zwierzeta dzikie, przezywają zimę, ale wiadomo, że to jest dla nich cieżki okres. Dla koni tak samo i tak trochę zabawnie brzmi ta wasza licytacja, kto miał więcej mrozu w stajni.
Ten wet co to każe koniom w zimie utrzymać plus 12 stopni nie do końca wie o czym mówi. Ale też 20stopniowy mróz przez całą dobę to nie jest łatwe dla konskiego organizmu. To że nie kaszlą nie znaczy że się cieszą.
#link
Sankaritarina
Skąd: Mount Blanc.
« #659 : Luty 05, 2012, 10:37:17 »
repka,
O, to krowa musi się położyć? Często widywałam leżące krowy, ale nie wiedziałam, że to ma związek z tym, że krowa "nie ustoi". Czemu tak jest? Mają krowy w ogóle taką potrzebę ruchu jak konie? Krowa kilka miesięcy na łańcuchu to tak niefajnie... ale kurczę, tak teraz myślę i myślę i chyba nigdy nie widziałam krowy w zimie na dworze.
#link
"Sometimes it's better to light a flamethrower than curse the darkness."
Strony:
1
...
20
21
[
22
]
23
24
...
75
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
własna przydomowa stajnia
poprzednia
następna
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Forum główne
-----------------------------
=> Konie
=> Towarzyskie
-----------------------------
Techniczne
-----------------------------
=> Pomoc, uwagi, testy
Powered by SMF 1.1.7
|
SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Strona wygenerowana w 0.049 sekund z 17 zapytaniami.
Ładowanie...
Free SMF 1.1.5 Forum Theme
by
Tamuril
. © 2008.