Aktualności:
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
kuć czy nie kuć?
poprzednia
następna
Strony:
[
1
]
2
3
...
68
Autor
Wątek: kuć czy nie kuć? (Przeczytany 64641 razy)
opolanka
Skąd: Opole.
psychologiem przez przeszkody
«Start : Listopad 30, 2008, 21:30:00 »
ponieważ zrobił się dośc ciekawy off top w temaci butów, wyciągam tu, żeby można było podyskutować
azbuka napisał:
polecam książkę dr Strasser " Kucie - zło konieczne?" tam jest wytłumaczone ze szczegółami i ilustracjami m. in. od czego robią się pęknięcia wzdłuż kopyta oraz dlaczego często zdarza sie, że podkute kopyta mają słaby róg.
opolanka napisał:
Dzięki azbuka poczytam w wolnech chwili.
Konkludując: nie jestem bezwzględną zwolenniczką kucia, nie uważam, że konie niepodkute to zlo czy cos w tym guście. Pisze tu tylko o syt. mojego konia, z którym poszlismy drogą korekcji wad przez kucie, bo startuje na nim i siłą rzeczy podkuty być musi. Nie twierdzę, że nigdy nie bedzie chodził bosy. Po prostu teraz by mu to tylko zaszkodziło.
dea napisał:
Polecam pewien link w temacie "kopyta pękają=>muszę kuć" - artykuł po angielsku, jak będziecie bardzo jęczeć, to przetłumaczę:
http://www.swedishhoofschool.com/PDF-Articles/Hoof%20cracks.pdf
Może warto zrobić trzy głębokie wdechy (pamiętając o wydechach) i przeczytać z otwartym umysłem..? Widziałam fotki kopyta z uszkodzoną koronką (pęknięcie idzie sobie w dół i nic się z tym nie da zrobić), które działa zupełnie dobrze bez kucia. Szczelinka jest bardzo wąska, nie włazi w nią brud, nic się nie dzieje.
Jedna uwaga - nie wystarczy po prostu rozkuć, trzeba w odpowiedni sposób werkować, bo inaczej oczywiście pęknięcie będzie się poszerzać i kaplica
na temat trzeszczek (navicular syndrome) też się doszukałam - sugestia dla chcących "profilaktykę praktykować" - podobna
http://www.hoofrehab.com/end_of_white_line_disease.htm#Navicular
Bardzo, bardzo polecam lekturę. A sama wczytuje się dalej, pasjonujące to jest
xx_0_xx napisał:
dea
opolanka napisał:
Dzięki dea, poradzę sobie z oryginałem
Pisałam juz wyżej, że u mnie rozkucie nie wchodzi w grę bo: kujemy na okrągło (anty-trzeszczkowo) i werkujemy specyficznie (aby przestało pękać i już widać efekty). Pisałam tez, że kon chodzi skoki, więc większą część roku musi mieć podkowy, żeby chociaż hacele wkręcić. Wiec wydaje mi się idiotyczne, żeby na 4misiące konia rozkuwac i zaczynać leczyć mu kopyta bez podków - co jest zupełnie czymś innym niż takie leczenie z podkowami (bo inaczej się werkuje), prawda? Jeśli ktoś chce walczyć z kopytami i je wyleczyć, to chyba 4 miesiące, czyli ok 3-4 kucia raczej nie wystarcza? Bo potem i tak musze wrócić do podków, żeby móc startowac. Chyba w koncu jest to zrozumiałe? Bo odnosze wrażenie, że wpieracie mi , że upieram sie przy podkowach, że rzekomo nie da sie leczyć schorzeń kopyt bez podkuwania
PODSUMOWUJĄC: nie uważam, że trzeba kuć,. aby leczyć wady/schorzenia kopyt, bo tak nie jest. W moim przypadku rozkucie mija się z celem, bo gdy zaczniemy korekcję bez podków, za chwilę wszystko weźmie w łeb , bo trzeba będzie okuć. A na wiosnę najprawdopodobniej na Equi Pack.
#link
dea
Skąd: Gdańsk.
parellioza vegetalis
« #1 : Listopad 30, 2008, 21:41:00 »
1. kujemy na okrągło (anty-trzeszczkowo):
artykuł o syndromie trzeszczkowym odnosi się do kucia na okrągło vs. niskie piętki i "fizjologiczne kopyto"
2. chodzi skoki, więc [...] musi mieć podkowy [...] żeby hacele wkręcić:
w buty można wkręcać hacele - dlaczego na jeden sezon?
...reszta does not apply
Nie przekonuję Cię na siłę - i tak zrobisz co zechcesz, ja się tylko dzielę wiedzą, której do niedawna sama nie miałam - a bardzo to wszystko sensownie i spójnie wygląda.
Pozdrawiam
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią i praktyką. W praktyce jest."
- Yogi Berra
777
Skąd: Białystok.
« #2 : Listopad 30, 2008, 21:51:00 »
Nie wiem jak można polecać taki chłam jak ta książka dr Strasser " Kucie - zło konieczne?"
może powiem inaczej nie bede prowadziła dywagacji na jej temat, bo nie znam oryginału
ale dla mnie to beznadziejne streszczenie czegoś, co być może jest cennym materiałem ale takie przełożenie na jezyk polski jest po prostu żenujące !!!
tyle błędów ile w tej broszurce znalazłam to masakra
jak można się pod czym takim podpisać - jak można wydać taki bubel !!
30 zł za te... to przesada
Powtarzm jeszcze raz nie znam oryginału a jak ktoś nie potrafi przetłumaczyć na jezyk polski poprawnie i nie potrafi z ksiązki zrobić profesjonalnego sterszczenia to nie powinien się brać za to !!!
Żenada !!!
#link
xx_0_xx
« #3 : Listopad 30, 2008, 22:01:00 »
dea - ale w temacie o butach odradzacie je skoczkom...
więc jak jest? można w nich skakać czy nie bardzo?
#link
Miszka
Skąd: Łódź.
« #4 : Listopad 30, 2008, 22:04:00 »
stwierdzenie, że podkowy to zło konieczne, jest zdecydowanie zbytnim uproszczeniem,
bo wszystko zależy od użytkowania konia, stanu kopyt, postawy itp. itd.
moje konie nie są kute, ale żadna siła nie zmusi mnie do tego, żeby zdrowego konia przestawiać na met.Strasser
#link
Klami
Skąd: Trójmiasto.
BHT
« #5 : Listopad 30, 2008, 22:10:00 »
Cytuj
żadna siła nie zmusi mnie do tego, żeby zdrowego konia przestawiać na met.Strasser
Mam dokladnie takie same odczucia po przeczytaniu conieco o tej metodzie.
Zreszta, konia z problemami rowniez zdecydowanie nie. Optuje jednak za konsultacja dobry weterynarz + dobry kowal.
Jesli chodzi o mojego to aktualnie rozkuty, bo nie pracuje. Jak pracuje to kuty na cztery i nie zamierzam tego zmieniac.
#link
dea
Skąd: Gdańsk.
parellioza vegetalis
« #6 : Listopad 30, 2008, 23:21:00 »
Może podkreślę, bo już się, widzę, pomieszało:
linkowane przeze mnie artykuły, oraz szkoła, którą "reklamuję"
nie mają nic wspólnego z metodą dr Strasser
, poza (cytuję instruktora) "tym, że obie szkoły odradzają kucie".
Przy czym "nasza" mówi - kujesz i koń ma kopyta w porządku? To kuj dalej. Zalecenia do werkowania pozostają w mocy (poza zaokrąglaniem ściany, bo tego się przy kuciu oczywiście nie robi).
Metody Strasser nie znam, książki nie czytałam, nie wypowiadam się w tym temacie. Werkowanie ich metodą
nie jest agresywne, nie powoduje bólu i kulawizny
i jak najbardziej nadaje się dla zdrowych koni - o tym mówił właśnie kurs, na którym było paru forumowiczów. Wszyscy "zabraliśmy się" za nasze w przybliżeniu kopytnie zdrowe konie i... obserwujcie efekty
Co do butów w skokach - ciekawa jestem dlaczego są odradzane, przyznaję - nie wiem. Poszukam, spróbuję się dopytać.
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią i praktyką. W praktyce jest."
- Yogi Berra
sznurka
jedyna niekwestionowana księżniczka;]
« #7 : Grudzień 01, 2008, 07:52:00 »
Dea tak btw po co chcesz ludzi na silę przekonać?
Bo to tez chyba sprzeczne z tym co mówiono na kursie i nawet jak ja to czytam - mimo ze K. był na kursie to zalatuje mi przepranym mózgiem i sekciarstwem.
To trochę tak jak z PNH, im bardziej nachalny marketing tym mniej zwolenników...
Zresztą ja myslę ze cięzko jest wyrokować ze cos jest super hiper po 2 dniach kursu, bo rezultaty długofalowych zmian na naszych koniach będziemy za rok widzieć
#link
BeAtra
Skąd: pd-zach Polska.
« #8 : Grudzień 01, 2008, 09:47:00 »
mam podobne odczucia jak
sznurka
po co na siłę przekonywać ludzi?
tym bardziej że nie zawsze konie mają idealne, piękne i zdrowe kopyta - a przy tym często są w treningu sportowym...
dea
mimo że od ładnych kilku lat stosuję buty u moich koni i jestem ich wielką fanką i zwolenniczką - to właśnie ja w wątku o butach odradzałam ich stosowanie u koni w treningu skokowym.
może Ci wytłumaczę tutaj dokładniej dlaczego:
dlatego że mając konia w treningu i wyznaczone terminy zawodów w których zamierzam startować nie ryzykowałabym przymusowej przerwy z powodu np obtarcia przez but - a takie trzeba założyć że będą się zdarzały..
buty są świetne: do jazdy rekreacyjnej, terenowej, rajdów, nawet od biedy do treningu ujeżdżeniowego choć moim zdaniem to też pomyłka jeśli trenujesz w butach a potem jedziesz zawody boso..
jednak buty nie trzymają się tak dobrze kopyt jak podkowy - jest to coś założone NA kopyto, więc ma możliwość się przesuwać.
przy skokach ryzyko obtarcia bardzo wzrasta bo przeciążenia przy lądowaniu po skoku są zupełnie inne niż przy jeździe płaskiej... a np o rozgrywce nie wspomnę..
używałaś butów? jeśli tak - to powinnaś wiedzieć o czym mówię..
natomiast buty jak najbardziej polecam na okresy odpoczynku-roztrenowania np w zimie, kiedy można konia rozkuć żeby kopytka odpoczęły.
buty w tym przypadku umożliwią normalną jazdę a nawet jakieś tam skakanie
potem przy powrocie w trening zawsze można konia znów podkuć tradycyjnie.
#link
xx_0_xx
« #9 : Grudzień 01, 2008, 11:10:00 »
pomyliłam wątki...
zorientowałam się i skasowałam post...
ale zauważyłam, że jest odpowiedź, więc wklejam go ponownie, żeby było czytelnie (choć nie w temacie)
BeAtra napisał:
to właśnie ja w wątku o butach odradzałam ich stosowanie u koni w treningu skokowym.
może Ci wytłumaczę tutaj dokładniej dlaczego:
dlatego że mając konia w treningu i wyznaczone terminy zawodów w których zamierzam startować nie ryzykowałabym przymusowej przerwy z powodu np obtarcia przez but - a takie trzeba założyć że będą się zdarzały..
nie denerwuj się, jeśli trochę marudzę, ale jeśli zakładamy, że w przypadku obtarcia trenujemy dalej boso?
a buty potrzebne nam tylko po to by zwiększyć przyczepność na parkurze (zamiast podkowa z hacelami)... kopytka zdrowe, mocne, jedno może nieco ciasne, a właściwie nie ma problemu z jazdą na naszym podłożu (trawa)...
fakt - tereny... ale na czas obtarcia można zająć się pracą ujeżdżeniowo - skokową zamast terenami...
#link
BeAtra
Skąd: pd-zach Polska.
« #10 : Grudzień 01, 2008, 11:51:00 »
xx_0_xx napisał:
nie denerwuj się, jeśli trochę marudzę, ale jeśli zakładamy, że w przypadku obtarcia trenujemy dalej boso?
a buty potrzebne nam tylko po to by zwiększyć przyczepność na parkurze (zamiast podkowa z hacelami)... kopytka zdrowe, mocne, jedno może nieco ciasne, a właściwie nie ma problemu z jazdą na naszym podłożu (trawa)...
fakt - tereny... ale na czas obtarcia można zająć się pracą ujeżdżeniowo - skokową zamast terenami...
daleka jestem od zdenerwowania
oczywiście możemy tak założyć - pisałam o tym w wątku o butach.
uważam jednak że butów musisz używać również na treningach, choćby po to żeby koń był do butów przyzwyczajony - może niekoniecznie zawsze - ale w miarę często. Zakładanie ich tylko na zawody nie jest dobrym rozwiązaniem.
a co jeśli masz obtarcie a wtedy wypadnie termin zawodów do których przygotowywałaś się ileś tam czasu a podłoże nie pozwoli na przejazd boso?
Też pisałam o tym w wątku o butach - ja mając konia skoczka w treningu - zastosowałabym buty klejone.
Nie są tak szkodliwe dla kopyt jak przybijane metalowe, pozwalają na bardziej naturalną pracę kopyta, bo się np rozszerzają tak jak kopyto a jednocześnie dają to co tradycyjna podkowa: możliwość zastosowania wkładek czy haceli.
oczywiście decyzja należy do Ciebie
ja jestem wielką zwolenniczką bosego konia i butów - ale mam świadomość że nie w każdej sytuacji jest to dobre rozwiązanie.
ale jeśli zdecydujesz się na buty dla konia skoczka - chętnie poczytam wrażenia z użytkowania
zresztą - jeśli chcesz jeszcze o butach pogadać to wróćmy do wątku o butach.
edit: kopiuję nasze dywagacje o butach (moje i xx_0_xx ) do butkowego wątku
#link
dea
Skąd: Gdańsk.
parellioza vegetalis
« #11 : Grudzień 01, 2008, 13:03:00 »
Nie przekonuję na siłę.
Wrzuciłam linki do artykułów, które są w temacie i które sama z ciekawością przeczytałam - wiedza z różnych stron jeszcze chyba nikomu nie zaszkodziła..? Jeśli ktoś ma podobne opracowania na temat kucia ortopedycznego i wysokich piętek, to bardzo chętnie się zapoznam - serio.
Od metody Strasser chciałam się odciąć wyraźnie, bo wyglądało na to, że się mylą (przez to, ze wylądowały w jednym wątku pod strasserowym tytułem?).
BTW. z tą metodą też bym sie chętnie zapoznała przy okazji (niekoniecznie po to, żeby stosować, ale żeby zobaczyć czym się różni)
Napisałam swoje zdanie.
Co do butów do skoków - napisałam, że nie wiem, i że poszukam - dzięki za wyjaśnienie, BeAtra.
Mnie metoda przekonała na tyle, że próbuję na własnym koniu, obserwuję. Widziałam póki co efekty metody na koniach kursantki z poprzedniej "edycji" (3 miesiące) - widać poprawę.
Już nie zanęcam - chyba że ktoś będzie pytał
jeśli ktos się poczuł konwertowany na siłę - przepraszam, nie było to moim zamiarem.
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią i praktyką. W praktyce jest."
- Yogi Berra
BeAtra
Skąd: pd-zach Polska.
« #12 : Grudzień 01, 2008, 13:37:00 »
dea
nikt nie ma do Ciebie pretensji - podyskutować zawsze można
ale właśnie chyba był do tego potrzebny taki wątek jak ten - bo namawianie ludzi w każdym wątku o kopytach do rozkuwania koni i twierdzenie że to jedyna słuszna metoda jest trochę moim zdaniem nie teges..
owszem, to fajna sprawa - ale nie zawsze i nie w każdym przypadku
#link
xx_0_xx
« #13 : Grudzień 01, 2008, 13:59:00 »
dea
- a nie zechciałabyś choć w skrócie przedstawić po polsku tego art?
Mnie dr. Strasser dość zainteresowała swoją teorią na temat trzeszczek i niskich piętek i jako, że mam trochę pojęcie z anatomii i fizjologi to pogląd, który przedstawia wydaje się mieć sens, a teoria ta może mieć uzasadnienie w praktyce... Dość logicznie wszystko argumentuje i wydaje się, że wie o czym pisze...
Ciężko mi powiedzieć coś więcej na ten temat po przeczytaniu zaledwie jednej książki, z resztą tragicznie napisanej... Ale chętnie dowiedziałabym się więcej i może poczytała gdyby tylko takowa możliwość była (w naszym języku)
#link
dea
Skąd: Gdańsk.
parellioza vegetalis
« #14 : Grudzień 01, 2008, 15:01:00 »
Jasne, mogę przetłumaczyć, tylko nie wiem czy dzisiaj zdążę - a który konkretnie, bo dwa linkowałam?
#link
Umysł należy mieć otwarty... ale nie tak, żeby mózg wypadał
YMMV!
"W teorii nie ma różnicy pomiędzy teorią i praktyką. W praktyce jest."
- Yogi Berra
xxagaxx
Skąd: 3miasto.
« #15 : Grudzień 01, 2008, 16:01:00 »
W sumie to wszystko ma swoje dobre i złe strony... Dosłownie wszystko.
My też skaczemy i nie wyobrażam sobie żeby nie miał podków... A w związku z tym ze teraz jest na pstwisku to jes rozkuty. I taka przerwa dobrze robi. Jak wróci to kopyta będą mocniejsze i spokjnie da radę być kuty do nastpnej wizyty na pastwisku
#link
Alvika
Skąd: Gdańsk.
W sercu pingwin, w życiu foka. Ale niebieska!
« #16 : Grudzień 03, 2008, 08:05:48 »
Ja już od dawna jestem przekonana do bosego konia i butów - tylko mój szanowny koń przekonany nie jest i wciąż mi plany krzyżuje.
Mamy już 2. miesiąc kuracji na wzrost i wzmocnienie kopyt, jeszcze 4 przed nami - potem rozkuwamy i bratamy się z butami.
Podkowy są na chwile obecną dobre, ale inne rozwiązania mogą okazać się dla nas lepsze :-]
#link
..:: Królewna z drewna i koń na kwadratowych biegunach ::..
~ Samozwańczy administrator Klubu Kucyka Tłuszczyka i jego Fokarium ~
BeAtra
Skąd: pd-zach Polska.
« #17 : Grudzień 03, 2008, 08:14:14 »
Alvika
jakie kuracje na kopyta?
#link
Alvika
Skąd: Gdańsk.
W sercu pingwin, w życiu foka. Ale niebieska!
« #18 : Grudzień 03, 2008, 08:37:31 »
Dopyszcznie NAF Pro Feet w ramach wzrostu, nakopytnie NAF Hoof & Sole w ramach wzmocnienia na podeszwę i jednocześnie Golden Oil Veredusa na puszkę. Wiem, że w dużym zakresie oba smarowidła się wykluczają, ale taki zestaw został dla Kulesława przyklepany i działa póki co, wiec nie tknę go palcem.
Dla przypomnienia: róg jest dobry, przody wzorcowe, za to tyły koń nagle zaczął rozkuwać z niesamowitą częstotliwością (co kilka tyg.) odłupując spore kawałki ściany razem z żelastwem. Kowal, żywienie, użytkowanie, padokowanie - bez zmian. Staram się o jak najszybsze odbudowanie ogryzków kopyta do stanu sprzed tej całej lambady :-/
#link
..:: Królewna z drewna i koń na kwadratowych biegunach ::..
~ Samozwańczy administrator Klubu Kucyka Tłuszczyka i jego Fokarium ~
BeAtra
Skąd: pd-zach Polska.
« #19 : Grudzień 03, 2008, 08:42:02 »
próbowałaś Formule 4 Feet?
podawałam Naf Pro Feet ale potem przeszłam na Formule i zdecydowanie bardziej polecam.
#link
Alvika
Skąd: Gdańsk.
W sercu pingwin, w życiu foka. Ale niebieska!
« #20 : Grudzień 03, 2008, 09:02:40 »
Nie, nie próbowałam jeszcze. Ale słyszałam wiele pozytywnych opinii na temat tego preparatu. Trzeba będzie list do Św. Mikołaja wysłać ;-)
Mam nadzieję, że mimo wszystko obecne efekty utrzymają się i wzmocnią w nadchodzących miesiącach.
#link
..:: Królewna z drewna i koń na kwadratowych biegunach ::..
~ Samozwańczy administrator Klubu Kucyka Tłuszczyka i jego Fokarium ~
deborah
Skąd: raj na ziemi.
koń by się uśmiał...
« #21 : Grudzień 03, 2008, 09:53:05 »
ja kuje oba na 4 nogi. Szoguna nie kułam i wiecznie coś sie działo. teraz przynajmniej mam spokój.
#link
"cham pozostanie chamem. na wieki wieków AMEN"
Alvika
Skąd: Gdańsk.
W sercu pingwin, w życiu foka. Ale niebieska!
« #22 : Grudzień 03, 2008, 11:54:09 »
deborah, 'wiecznie coś', bo ma słabe kopyta czy 'wiecznie coś', bo podłoże dla normalnych kopyt zbyt trudne?
Kulesław podkowy na 4 dostał dopiero pod koniec pobytu w Owczarni (kucie p. Józefa), a wcześniej wiele lat obywał się bez. Ale też wcześniej nie ryrał tak po kamieniach, betonach i drogach, lekkie życie miał ;-)
#link
..:: Królewna z drewna i koń na kwadratowych biegunach ::..
~ Samozwańczy administrator Klubu Kucyka Tłuszczyka i jego Fokarium ~
deborah
Skąd: raj na ziemi.
koń by się uśmiał...
« #23 : Grudzień 03, 2008, 11:55:24 »
niby kopyta ok wg Staśkowiaka.. ale platfusa miał zwyczajnie wg mnie
potrafił się podbić podczas robienia prób zginania..
#link
"cham pozostanie chamem. na wieki wieków AMEN"
Azbuka
« #24 : Grudzień 11, 2008, 22:14:19 »
Nie wiem czy widzieliście to, ale uprzedzam, że jest trochę krwi; filmik ukazuje mechanizm kopyta:
http://pl.youtube.com/watch?v=fd77zwRRYLM&feature=channel
Tu z kolei w zwolnionym tempie kłus : kopyta podkute i ogromne wstrząsy:
http://www.youtube.com/watch?v=oxsekc5gyss&feature=related
a tu dla porównania kopyta nieokute:
http://www.youtube.com/watch?v=WoSNHB4AXos&feature=related
Po przeczytaniu artykułu na temat trzeszczek i podkuwania w tłumaczeniu Dea oraz po dzisiejszym przeglądaniu tego typu filmików zdecydowałam, że
za tydzień rozkuwam ortopedyczne podkowy. W razie kulawizny poczekam spokojnie i ewentualnie zakupię butki.
#link
http://ogloszenia.re-volta.pl/uzytkownik/pokaz/5708
Livia
Skąd: Śląsk.
...z innego świata
« #25 : Grudzień 12, 2008, 08:23:42 »
Niezłe te filmiki... Takie uświadamiające.
Mój póki co lata bosy, ale też nie pracuje jakoś specjalnie - jazda rekreacyjna kilka razy w tyg, ujeżdżalnia albo teren. Chciałabym na razie uniknąć kucia, ale nie wiem czy mi się uda bo w lecie planuję tygodniowy rajd - i nie wiem ile trzeba będzie po asfalcie jechać.
#link
All that is gold does not glitter,
Not all those who wander are lost;
The old that is strong does not wither,
Deep roots are not reached by the frost...
sorajka
Skąd: Wrocław.
« #26 : Grudzień 12, 2008, 08:48:57 »
ja bym bardzo chetnie rozkuła swoja, tzn teraz nie moge bo na tyły kujemy korekcyjnie, ale wczesniej tez nie wchodziło to w rachube, kobyła ma kopyta mocne nie krucszące się rosną dośc dobrze, ale mimo to kuc musielismy bo kopyta strasznie wycierała i tak naprawde gdyby nie była okuta nie byłoby nawet potrzeby czyszczenia, dwóch kowali było w szoku, jak sobie sciera kopyta i to pomimo faktu ze chodzi mało i po piaszczystej ujezdzalni plus padoki. Kiedy zmieniłam kowala jak przyjechal pierwszy raz to powiedział żeby rozkuć tyl bo nie ma potrzeby zeby była okuta musiałam go wołać po 4 tygodniach bo po przepisowych 6-8 nie byłoby do czego przybić podków. Tak to juz u nas jest, na pewno są konie które podków nie potrzebują, mój koń niestety sie do niech nie zalicza
#link
Aquarius
Skąd: Pustynia Błędowska/Wrocław.
« #27 : Grudzień 12, 2008, 10:07:20 »
sorajka, ale to właśnie dobrze, że sam sobie ściera! Poprawcie mnie, jeśli się mylę.
Mocne kopyta, same się ścierają, każdy by takie chciał mieć.
#link
sorajka
Skąd: Wrocław.
« #28 : Grudzień 12, 2008, 10:26:01 »
nie no jasne ze dobrze ale nie w takim stopniu jak w przypadku mojego konia, kobyla 175 a kopytka jak u kucusia, poza tym ona krzywo stawia tylnie nogi i sciera sobie po prostu nierowno
#link
mleczko
« #29 : Grudzień 12, 2008, 10:57:23 »
no jasne ze NIE KU? nigdy bo to jest z?e dla kopyt i ogólnie nóg , z?e dla konia dla jego zdrowia
kucie metalem jest wymys?em ludzi ktorym sie zwyczajnie nudzi?o
czesciej strugac i to najlepiej technik? Hiltrud Strasser
#link
nie jest sztuką kochac konie ,sztuką jest aby konie pokochały ciebie
Strony:
[
1
]
2
3
...
68
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
kuć czy nie kuć?
poprzednia
następna
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Forum główne
-----------------------------
=> Konie
=> Towarzyskie
-----------------------------
Techniczne
-----------------------------
=> Pomoc, uwagi, testy
Powered by SMF 1.1.7
|
SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Strona wygenerowana w 0.052 sekund z 18 zapytaniami.
Ładowanie...
Free SMF 1.1.5 Forum Theme
by
Tamuril
. © 2008.