Lis nie mówił nic. Był tylko króciutki reportaż - pokazana parada w Katowicach, rozmowa z handlarzem, który wskazał konie które miały iść na rzeź i te które już tam trafiły (jakaś siwa klacz z zaprzęgu), parę scen z transportów, no i wypowiedź chłopaka z fundacji Viva.
Mnie to przeraża i nigdy nie zrozumiem takich ludzi

swoją drogą ciekawe jak na to zareagują zwykli ludzie, którzy nie mają nic wspólnego z końmi, a przykładowo byli na paradzie, ich dzieci głaskały "śliczne" koniki, a teraz dowiadują się z tv że to była ich przedostatnia droga.... U mnie w rodzinie i wśród znajomych wszyscy uczuleni na takie tematy, ale właśnie się zastanawiam, czy inni się też tak tym przejmują czy też dla nich koń to chodzące mięsko i takie coś nie robi wrażenia...?