Aktualności:
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
Ewakuacja koni- Wasze doświadczenia, spostrzeżenia i porady
poprzednia
następna
Strony:
[
1
]
Autor
Wątek: Ewakuacja koni- Wasze doświadczenia, spostrzeżenia i porady (Przeczytany 1073 razy)
katka
Skąd: lubuskie.
«Start : Czerwiec 08, 2010, 19:04:15 »
Witam. Piszę artykuł- poradnik dotyczący ewakuacji koni. Nie chodzi tylko o powodzie, również o pożary itp. Może ktoś z Was ma doświadczenia z tym związane? Ciekawe zdjęcia, które zechciałby opublikować? Będę wdzięczna za wszelkie info.
podbijam
nikt nic nie wie?
brak edycji postów
«
Ostatnia zmiana: Czerwiec 10, 2010, 09:29:03 wysłane przez wawrek
»
#link
powiedziała co wiedziała
buyaka
Skąd: Poznań/Białystok.
« #1 : Czerwiec 09, 2010, 17:34:34 »
voltopiry raczej służą pomocą i radą. Gatunek ten należy do gadatliwych.
Przerażające i smutne jest to, że z tej ciszy można wywnioskować, że nie o tyle nie chce się nikomu nic napisać, a po prostu... nikt na ten temat dużo nie wie.
Sama mogę się domyślać, że w razie pożaru można zarzucić na głowę konia kurtkę/szalik/koc coby zwierzak nic nie widział i chętniej za nami podążał. Ale czy prawdziwe, czy z serii tych "starych, dobrych rad" to juz ciężko jest mi stwierdzić.
nic nie znalazłaś na ten temat na stronach anglojęzycznych?
#link
(hanoverka)
-Czy zwierzęta mogą syntetyzować glicerol z kwasów tłuszczowych?
(strzeszynopitek)
-hanoverka, a Ty nie możesz z wiosna tak po prostu zakochać się i mieć normalnych problemów?
katka
Skąd: lubuskie.
« #2 : Czerwiec 09, 2010, 17:42:44 »
szczerze mowiac ciezko z informacjami na ten temat gdziekolwiek... staralam sie porozmawiac na ten temat ze strazakami i tez niewiele byli mi w stanie powiedziec
#link
powiedziała co wiedziała
Teodora
wu wei ;-)
« #3 : Czerwiec 09, 2010, 19:19:16 »
Doświadczeń, tfu, tfu, nie mam.
Może taka lista Cię zainspiruje:
http://www.thehorse.com/pdf/emergency/emergency.pdf
Albo:
http://www.disastersrus.org/MyDisasters/pets/DIST_DisasterHorseBrochure.pdf
Generalnie po wrzuceniu w googla:
horse flood emergency
(+ ew.
evacuation
) wyskakuje dużo różności.
W jednej ze stajni było tylko jedno wiadomo - w razie ewakuacji (pożar) na który wybieg puszczać konie. Ale to były wszystko boksy angielskie, więc odpadał problem z korytarzami, kolejnością itp. Zresztą ludzie też mieli wyznaczone, gdzie mają się udać (żeby się np. dało stwierdzić, czy ze wszystkimi wszystko o.k.)
#link
YMMV
“Perfection is achieved, not when there is nothing more to add, but when there is nothing left to take away.” - Antoine de Saint-Exupéry
jl
Skąd: wwa.
« #4 : Czerwiec 10, 2010, 09:25:51 »
do nas do stajni właśnie ewakuowało się ok 15 koni (dokładnie nie wiem ile już ich jest), nocują u nas do piątku kiedy fala powodziowa ma opuścić Warszawę
#link
ogurek
Skąd: Słupca.
« #5 : Czerwiec 10, 2010, 09:50:57 »
może nie o ewakuacje, ale wszyscy z nad Warty z którymi rozmawiam klną, że nie pokosili łąk, spłyneło by razem z wodą a tak zostaną z hektarami syfu
#link
Cytuj
Jakby można było dać przez neta w ryj, to byłoby tu o wiele spokojniej.
Tania
« #6 : Czerwiec 10, 2010, 10:06:01 »
Tak na zdrowy rozum chyba trzeba mieć w notesiku awaryjnie numery telefonów do kogoś, kto naraz więcej koni przewiezie.
No i miłego sąsiada na górce, który nam pomoże bezinteresownie -z jakąś wiatą, stajnią, wybiegiem.
No i jakiś zapas pasty na uspokojenie.
Dokumenty popakowane w jedną szufladę , żeby je złapać i ocalić.
#link
Грива ветра, грива дыма,
Грива бури и огня
majek
Skąd: już nie Czerwińsk Nad Wisłą.
czarne jest czarne, białe jest w hreczkę
« #7 : Czerwiec 10, 2010, 10:26:54 »
myślę, że warto zgromadzić gdzieś trochę swojego owsa, bo zastane gdzieś tam u rolnika może być niezłym rozczarowaniem. Tak samo z sianem itp. MIesiąc temu pomagałam poprzestawiać konie po rolnikach, to miejsce mieli, ale co do całej reszty - o rety, co to było. Zastanawialiśmy się, czy im gdzieś na skarpie pastwiska po prostu nie zrobić.
W razie jakiegoś hardkoru i np. pozostawienia na pastwiskach koni (żeby w stajni nie stały, którą może zalać) to bym pewnie jakoś oznaczyła konia, napisała swój numer telefonu. NIe wiem, markerem na siwym bym napisała, może jakiś woreczek foliowy a w środku informacje, przymocowane do kantara taśmą...
Co do pożaru - pamiętajcie, że zamiatanie korytarza ze słomy nie jest tylko kwestią estetyki. Zdecydowanie łatwiej wyjść ze stajni, jak nie pali się podłoga.
Więcej mi nie przychodzi do głowy
#link
nakarzynka
Skąd: okolice Oświecimia.
« #8 : Czerwiec 11, 2010, 14:56:19 »
pewnie bardzo banalne - ale nauczenie wcześniej wchodzenia koni do przyczepy
u nas stajnia typowo rekreacyjna, po co uczyć konie jak nie będą jeździć - nagle trzeba było wywieść konie bo wielka woda szła i był dramat po prostu
fajnie mieć spis osób do kogo ewentualnie można zawieśc konie
odnośnie pożaru to wg mnie jak ktoś ma stajnie, to powinien zaprosić okolicznych strażaków na nauke obchodzenia się z końmi
bo tak na zdrowy rozum - ilu strażaków wie jak ubrać kantar czy ogłowie
ja włąśnie mam w planach zrobić takie szkolenie jak otworze swoje włości
narazie tyle mi przychodzi do głowy
#link
Paulinka
« #9 : Czerwiec 11, 2010, 17:46:00 »
majek,
o kurczę, w życiu o palącej się podłodze bym nie pomyślała
w ramach praktyk zamiatam stajnię nawet 4 razy w ciągu 6h, teraz będę to robiła z większą chęcią
jeżeli wyprowadzanie w trybie natychmiastowym to kantary/ogłowia w jednym miejscu lub przy każdym boksie. ciężko byłoby szukać takich rzeczy w czasie akcji.
#link
Orzeszkowa
Skąd: Laskowa/Kraków.
szamacz forever!
« #10 : Czerwiec 12, 2010, 05:30:21 »
Z rzeczy w sumie oczywistych - wyprowadzać najpierw szefa stada, czy klacz alfa (o ile konie chodzą razem na wybieg), jest szansa że sporo koni pójdzie za nim bez oporów. No i wyprowadzać/ładować/cokolwiek w pierwszej kolejności te konie, które nie sieją paniki, pójdą spokojnie, żeby się nie okazało, że cała stajnia koni czeka, bo jakiś wariat odsadza się w wejściu.
#link
_Gaga
« #11 : Czerwiec 14, 2010, 07:45:16 »
szkolenie dla strażaków - wg mnie bez sensu
Zanim dojedzie straż trzeba samemu konie ratować - o ile się da
Wyprowadza się po prostu jak najszybciej. Nikt nie myśli o tym czy najpierw szef stada, czy nie - byel szybko.
Kantary są łatwopale - te wiszące przy boksach w Strzeszynie stopiły się natychmiast... Nie ma chyba idealnego miejsca na kantary zatem. Sądzę również, że żaden plan nie zastąpi zdrowego rozsądku podczas pożaru...
#link
"zasadniczo koń może być każdej karej maści" ;-)
Faza
« #12 : Czerwiec 14, 2010, 10:15:32 »
z tymi ewakuacjami to sparwa bardzo trudna. Wiele zalezy ile mamy czasu, czy sami nie działamy w panice i popłochu. W przypadku zagrożenia powodzią mamy jakis tam czs, wszystko można zrobic spokojnie w opanowaniu. Gorzej z pożarem. Sama widziałam jak konie w płonącej stajni stały w boksach i za nic nie chciay wyjsc. Uważały ,że w stajni ic złego spotkac ich nie może a ognia bały się panicznie. Podziwiałam wówczas włascicielkę bardzo opanowana starszą osobę, która spokojnie zakładała koniom ogłowia tak jaby miały isc do pracy i one ..wówczas wychodziły tak jaby nic się nie działo.
Wczesniejsze próby stajennych , wymachiwanie rękoma itp na nic się zdały ,konie reagowały paniką , mocniej wtulając sie w sciany swoich boksów.
Co do kantarów, kurcze nawet nie pomyslałam ,że są łatwopalne, tymbardziej rozumiem teraz włascicielkę owej stajni która zakładala ogłowia a nie kantary. Myslałam ,ze to raczej działanie psychologiczne, ze konie myslą ,że idą do pracy a to byc może było równiez podyktowane było tym ,że kanatary sa łatwopalne. No ,nie wiem ,grunt ,że udało jej się uratowac wówczas wszystkie koniska. Ja zwyczajnie nie wiem czy potrafiłabym byc tak opanowana i spokojna jak Ona wówczas.
#link
dempsey
niezwykłe minęło
« #13 : Czerwiec 14, 2010, 11:02:38 »
kantary stopione mnie przeraziły
wobec tego kantary powinny być skórzane
«
Ostatnia zmiana: Czerwiec 14, 2010, 11:49:49 wysłane przez dempsey
»
#link
F
« #14 : Czerwiec 14, 2010, 13:04:43 »
Wtapiają się "pierwszorzędnie", a potem trzeba je odrywać ze skórą
niestety wiem z autopsji z przed wielu, wielu lat kiedy paliła się stodoła z końmi na obozie jeździeckim.
Najważniejsza jest profilaktyka czyli zapobieganie takim nieszczęściom.
Wiadomym jest, że w 100% nie da się wykluczyć niebezpieczeństwa, ale trzeba go minimalizować.
Nie stwarzać sytuacji sprzyjających pożarowi lub powodzi.
I tu uwaga, która od razu się nasuwa, że zdecydowanie łatwiej będzie wyprowadzić konie czy to z ognia czy wody,które codziennie wychodzą na pastwiska/padoki niż takie, które wychodne mają tylko na ujeżdżalnię/halę.
Takie zwierza w sytuacji stresowej będą chciały wracać do boksów(taka sytuacja jest mi również znana).
#link
Strony:
[
1
]
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Konie
| Wątek:
Ewakuacja koni- Wasze doświadczenia, spostrzeżenia i porady
poprzednia
następna
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Forum główne
-----------------------------
=> Konie
=> Towarzyskie
-----------------------------
Techniczne
-----------------------------
=> Pomoc, uwagi, testy
Powered by SMF 1.1.7
|
SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Strona wygenerowana w 0.045 sekund z 17 zapytaniami.
Ładowanie...
Free SMF 1.1.5 Forum Theme
by
Tamuril
. © 2008.