moja miała najprawdopodobniej zawalone zatoki, objawiało się to ropnym katarem który dosłownie ciekł z nosa, śmierdziało strasznie, koń był osowiały.
Wet był, opukał i stwierdził, ze najprawdopodobniej zatoki.
Nic nie było z tym robione ponieważ koń ma chore serce, a jest strasznie nerwowa i trzebaby podać uspokojenie- wtedy było jeszcze przed badaniem serca, więc wet nie wiedział które będą odpowiednie
Czekając na wet od serca, katar sam przeszedł i już nie wrócił aż do dzisiaj
