Aktualności:
Witamy,
Gość
.
Zaloguj się
lub
zarejestruj
.
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Towarzyskie
| Wątek:
Second hand, ciuchland, szmateks...
poprzednia
następna
Strony:
1
[
2
]
3
4
...
22
Autor
Wątek: Second hand, ciuchland, szmateks... (Przeczytany 31881 razy)
smarcik
Skąd: Lublin/Warszawa.
dni są piękne i niczyje, kiedy jesteś włóczykijem.
« #30 : Marzec 22, 2011, 23:05:08 »
jak ktoś patrzy na mnie z obrzydzeniem z racji tego co mam na sobie, to się z nim nie zadaję
#link
teraz prędko, zanim dotrze do nas, że to bez sensu!
Kaktus
Skąd: pani wzięła te buty?.
« #31 : Marzec 22, 2011, 23:10:05 »
uwielbiam
zwłaszcza jak dorwę bryczesy za grosze
często i gęsto łażę i wyhaczam
i przyznam szczerze, że lubię się tym chwalić, bo nagle okazuje się, że wszystkie znajome tam chodzą i każda ma jakiś upatrzony!
#link
Notarialna
Skąd: Łódź.
Wystawowo-koci ciąg. :)
« #32 : Marzec 23, 2011, 00:06:37 »
yegua,
smarcik,
dokładnie. Nawet z nimi nie rozmawiam
#link
''...stereotypy zazwyczaj sprawdzają się w większości przypadków - stąd ich popularność...'
sznurka
jedyna niekwestionowana księżniczka;]
« #33 : Marzec 23, 2011, 06:43:51 »
kupuję odkąd są szmateksy
chociaż teraz mniej, bo powariowali z cenami
jeśli trzeba zapłacić ponad 50 zł za kg w dzien dostawy to za to samo będę miała nowe ciuchy
ale lubię, bardzo!
#link
tunrida
Skąd: z puszczy kurpiowskiej.
Passat
« #34 : Marzec 23, 2011, 07:11:41 »
Kupowałam, zanim nie przerzuciłam się na allegro.
Doszłam do wprawy jak kupować ciuchy, aby pasowały. Wiem jakie fasony dobrze na mnie leżą i wolę teraz allegro niż second handy.
Wybieram ciuchy siedząc wygodnie przed kompem, z kawą w łapie. Nie marnuję czasu na chodzenie po sklepach, nie muszę świecić oczami, że kupuję używane. Bo jednak wielu ludziom nie mieści się to w głowie, że lekarz też może mieć ochotę na ciuchy w szmateksie.
Jak mi kiedyś właścicielka sklepu wydarła się na cały sklep "pani doktor, pani doktor, tu mam taką ładną bluzeczkę dla pani" i WSZYSCY którzy byli w sklepie zaczęli wychodzić i wyglądać zza wieszaków która to pani doktor kupuje w sklepie, to...sobie darowałam.
Wolę allegro.
I nikt w pracy nie wie, że za tę śliczną spódnicę dałam 15 zł.
A nie 150.
#link
Muminki cię widzą, Muminki cię śledzą
Muminki cię znajdą, zabiją i zjedzą!
Scottie
Cicha obserwatorka ;)
« #35 : Marzec 23, 2011, 09:13:57 »
smarcik,
z wypowiedzi Notarialnej zrozumiałam, że te laski patrzą z obrzydzeniem na lumpeksy, a nie na osoby, które się tam ubierają. Ja też patrzę (ale nie mam nic przeciwko temu, żeby nosić używane ciuchy), bo nie potrafię szukać, grzebać, zazwyczaj trafiałam do takich szmateksów, gdzie ciuchy były dla starych kobit w rozmiarach 42 w górę i najczęściej tak poupychane na wieszakach, że się ich nie dało ściągnąć. Najbardziej lubię chodzić na zakupy do centrów handlowych, szczególnie rano, kiedy wszystko jest jeszcze poukładane w kostkę, a fajniejsze ciuchy są wyeksponowane na manekinie
Jednak czytam ten wątek i coraz bardziej zastanawiam się, czy nie odwiedzić jakiegoś w Warszawie
Tym bardziej, że koleżanki z uczelni też chodzą. Jakie polecacie? Bywałam w tych przy Puławskiej (okolice przystanku Dworkowa) i nie udało mi się znaleźć niczego fajnego...
#link
Nie piszę, że Cię kocham, bo to bzdura, ale pewnie Cię kocham.
Nesca92
Skąd: brać chęci do nauki? :).
« #36 : Marzec 23, 2011, 09:29:34 »
Ja kiedyś w ciuchlandzie dopadłam taką marynareczkę, dorobiłam rozporek, dwa guziczki i się mnie pytali na stajni ile dałam za ten rajtrok ^^ Ja mam pecha, bo często trafiam na gumiaki na konie czy bryczesy, ale dla dzieci... Chociaż ja, człowiek interesu, kupuję i sprzedaję z 5 zł drożej ;P
#link
` nikt nie zmuszał mnie do miłości. sama wpadłam na tak głupi pomysł. <3
bobek
« #37 : Marzec 23, 2011, 09:31:50 »
Ja tez mialam niechec do szmateksow ale przekonala mnie do nich kumpela, ktora zawsze miala zajefajne ciuchy i co sie nie zapytalam to sie okazywalo, ze za 10pln ze szmat. No i jeszcze jak zaczela prowadzic bloga z moda szmateksowa i sprzedawac te upolowane ciuchy na allegro, to sie postanowilam przelamac. Okazalo sie, ze "szmateksy" to teraz "second-handy", ze rzeczy z nich wystepuja w sesjach modowych jako "vintage", ze wisza na wieszakach zamiast lezec na stosach i nadaja sie do czegos wiecej niz szmate do podlogi. No i teraz wlasciwie wiekszosc rzeczy, ktore nosze sa z ciucholandow. W zeszlym roku w normalnym sklepie kupilam tylko trencz, jedna kiecke, kilka par butow, bielizne. Teraz namawiam tez mojego lubego na zakupy
Na allegro tez czasem kupuje ale mam stres, bo bez mierzenia ciezko.
#link
maleństwo
Skąd: Olsztyn.
« #38 : Marzec 23, 2011, 10:05:38 »
Ja szmateksy uwielbiam. Niektóre faktycznie mają rzeczy "dla starych bab", a niektóre, np mój ulubiony na Bemowie, mają często gęsto fajne, firmowe ciuchy np z Anglii. Najbliższy szmateks mam w suterenie mojej kamienicy, dorwałam jesyenią prześliczny płaszczyk H&M za 40 zł. Jak się komuś chce pogrzebać, to można wyłowić perełki
#link
Dodofon
Skąd: mam włosy pod pachami?? Skoro golę?.
« #39 : Marzec 23, 2011, 13:38:20 »
zacznijmy od tego że są lumpexy i "lumpexy"
niektóre lepiej omijać szerokim łukiem, inne to prawie że paryskie vintage
#link
guru jeździectwa rzekł: ...natomiast west to zupełnie nie jest sport jeździecki, a tylko efekciarski show...taki cyrk, jarmarczne kuglarstwo w scenografii rewii Bronco Billiego...
Notarialna
Skąd: Łódź.
Wystawowo-koci ciąg. :)
« #40 : Marzec 23, 2011, 13:50:51 »
Można nawet podzielić je na 3 grupy
1. Lumpeksy, szmateksy - omijać szerokim łukiem
2. Ciuchlandy - można wchodzić, ale na własne ryzyko
3. Second-handy - sklepy z dobrą odzieżą, wchodzić jak najbardziej
;-)
#link
''...stereotypy zazwyczaj sprawdzają się w większości przypadków - stąd ich popularność...'
Dodofon
Skąd: mam włosy pod pachami?? Skoro golę?.
« #41 : Marzec 23, 2011, 14:06:51 »
Cytat:
Notarialna
Marzec 23, 2011, 13:50:51
Można nawet podzielić je na 3 grupy
1. Lumpeksy, szmateksy - omijać szerokim łukiem
2. Ciuchlandy - można wchodzić, ale na własne ryzyko
3. Second-handy - sklepy z dobrą odzieżą, wchodzić jak najbardziej
;-)
też nie do końca...
zależy czego sie szuka...
jak szukałam kocy i szmat do remontu - to jak najbardziej - takie szmatexy - gdzie kupuje sie koce za 5zł z przeznaczeniem gospodarczym sie opłaca ;-)
ja np. w Pń czasami zahldam do KOMISU - ceny powalają...
#link
guru jeździectwa rzekł: ...natomiast west to zupełnie nie jest sport jeździecki, a tylko efekciarski show...taki cyrk, jarmarczne kuglarstwo w scenografii rewii Bronco Billiego...
Notarialna
Skąd: Łódź.
Wystawowo-koci ciąg. :)
« #42 : Marzec 23, 2011, 14:09:35 »
Dodofon,
Owszem rzeczy takie jak opisałaś opłaca się kupić. Ale tutaj mówiłam o kupowaniu samych ciuchów ;-)
#link
''...stereotypy zazwyczaj sprawdzają się w większości przypadków - stąd ich popularność...'
kenna
Skąd: New Hill w Wielkopolsce ;).
i tak masz wyglądać, jak znowu na Ciebie wsiądę ;P
« #43 : Marzec 23, 2011, 14:36:09 »
Ja mam prawie wszystkie rzeczy z lumpeksów. Teraz mieszkam na wiosce, to nie chodzę, bo tu niestety w okolicy nie ma, ale mama mi wynajduje tony rzeczy - zna mój gust, moje wymiary i zawsze mi coś fajnego wynajdzie.
Na wyobrażenie, że ktoś wcześniej nosił bieliznę lub używał pościel Was obrzydza - to w hotelu nigdy nie spaliście? Tam pościel jest prana nie wiadomo jak dobrze i nie wiadomo, czy naprawdę po jednym gościu... Ja czasami mam pościel z lumpa, jak i bieliznę (jeśli wygląda jak nowa) - przynajmniej mam wpływ na to, jak ją przed użyciem potraktuję, ale mi to rybka w sumie, ale moja mam jest w kwestiach prania prawdziwym specem - dezynfekcja, wygotowanie etc. Równie dobrze mogłyby Was brzydzić koszulki, bo mogły być kiedyś przepocone pod pachami, czy spodnie... Mnie już badziej obrzydza świadomość, że czasami dotykam po kimś klamki od drzwi i nie zawsze umyję ręce przed jedzeniem czegoś, i wychodzi na to, że biorę to, co ktoś miał na rękach, do buzi
#link
bobek
« #44 : Marzec 23, 2011, 14:37:44 »
kenna
masz racje ale kazdy ma swojego bzika
#link
Notarialna
Skąd: Łódź.
Wystawowo-koci ciąg. :)
« #45 : Marzec 23, 2011, 15:40:51 »
http://www.gadu-gadu.pl/ciuchy-w-szmateksach-coraz-drozsze
#link
''...stereotypy zazwyczaj sprawdzają się w większości przypadków - stąd ich popularność...'
ElaPe
Radosne Galopy Sp. z o.o.
« #46 : Marzec 23, 2011, 16:05:26 »
polikwidowało się sporo szmateksów w ostanich 2 latach w centrum W-wy. I ceny tez w górę poszly.
No i tak jakby mniejszy wybór jest - a ja głównie na wełniane swetry polowałam. Np. w zeszłym roku udało mi się znaleźć półgolf Made ion Sheltand Islands z wełny szetlandzkiej no super ciepłutki, leciusieńki i wspaniale leżący.
#link
Brylant Dyskusji Wszelakiej
Złota
Skąd: znikąd.
oo i aqh
« #47 : Marzec 23, 2011, 17:41:20 »
lubie zagladac, czasem mozna cos fajnego znalezc.. szkoda tylko ze czesto w malych rozmiarach - S, M a jak zobacze L to kupuje i potem oddaje .
Nigdy nie przymierzam kupowanych ciuchow. Uzywanych, nowych- nigdy.
#link
ciri
Skąd: z miłości.
« #48 : Marzec 23, 2011, 17:45:03 »
uwielbiam szmateksy, ale u siebie w miescie zazwyczaj nie mam czasu, wiec wpadam sporadycznie. za to jak jestem u rodziny w malym miasteczku to moge dziennie kilka obejsc i ze 3 siaty ciuchow nakupowac
nie ma tam wielu klientow, ceny tez nie sa wygorowane, wiec praktycznie zawsze cos kupie i chyba nie zdarzylo mi sie dotad kupic cos niefirmowego
#link
Dodofon
Skąd: mam włosy pod pachami?? Skoro golę?.
« #49 : Marzec 23, 2011, 19:48:31 »
ja lubie taki jeden w Bieszczadach...
tam są PEREŁKI...
po prostu "wieśniaki" (nie obrażając nikogo) mają zupełnie inny gust...
i można dostać max-marę, tursardi, czy inne znane marki... a ludzie stamtąd do ręki nie wezmą. bo nie ma cekin ...
#link
guru jeździectwa rzekł: ...natomiast west to zupełnie nie jest sport jeździecki, a tylko efekciarski show...taki cyrk, jarmarczne kuglarstwo w scenografii rewii Bronco Billiego...
Chess
Skąd: Z psychiatryka (Wwa).
« #50 : Marzec 23, 2011, 20:08:29 »
Kiedyś namiętnie chadzałam do ciuchlandów i kupowałam dużo rzeczy, teraz nieco mi przeszło
Mniej więcej raz w tygodniu zaglądam do jednego czy dwóch (głównie do tego który mam po domem) jednak już mało co kupuję.
U mnie pod domem świeżo po dostawie jest dość drogo (chyba 50 zł/kg) więc czekam te parę dni (wtedy cena za kg niższa albo po prostu rzeczy są wycenione). Najczęściej kupuję jakieś koszulki, bluzki i tak dalej.
Zazwyczaj są w nim fajne rzeczy ale najczęściej znikają zanim cena spadnie albo są dość drogie bo właścicielka doskonale wie, że skórzanego płaszcza, wyjściowej sukienki nie należy sprzedać za tyle ile ważą. 2 sezony temu za długi skórzany płaszcz dałam chyba z 80 zł. Do tego tutaj cały czas są różne rzeczy ogólnoużytkowe (jakiś czas temu kupiłam prostownicę do włosów za 10 zł), zabawki wszelakiej maści, torby. Raz widziałam kask jeździecki (za mały) i chyba wczoraj mignął mi przed oczami toczek. Bryczesów niestety nie znalazłam nigdzie blisko.
W ogóle to często dowiaduję się, że osoby które jak najbardziej posądziłabym o 'brzydzenie się' takimi sklepami kupują w nich częściej niż ja
«
Ostatnia zmiana: Marzec 23, 2011, 20:10:35 wysłane przez Chess
»
#link
ciri
Skąd: z miłości.
« #51 : Marzec 23, 2011, 20:17:36 »
Cytat:
Dodofon
Marzec 23, 2011, 19:48:31
po prostu "wieśniaki" (nie obrażając nikogo) mają zupełnie inny gust...
i można dostać max-marę, tursardi, czy inne znane marki... a ludzie stamtąd do ręki nie wezmą. bo nie ma cekin ...
dokladnie, nie wiedzialam jak to ujac, zeby nie wyszlo po chamsku
tam tez ludzie nie kupuja takich rzeczy a naprawde nie zdarzylo mi sie kupic nic no-name, ciuchy takich marek jak Lacoste, Hugo Boss, United Colors of Benetton, Dorothy Perkins, Marks&Spencer (o H&M, Zara itp juz nie wspominam;) ) mozna dostac za grosze i to czesto nowki z metkami, a czesto slysze jak ludzie rozmawiaja miedzy soba, ze takich "ekstrawaganckich"/"wiesniackich" ciuchow kupowac nie beda, nie to nie, wiecej zostanie dla mnie
#link
Kaarina
Skąd: Kraków.
Kasztanoss Akcentoss
« #52 : Marzec 23, 2011, 21:36:53 »
wistra
,
bobek
,
honey
- wszystkie sklepy które wypisałyście są w mojej okolicy! Ja jednak muszę się przejść do okulisty bo coś oczka szwankują. Tylko kiedy ja znajdę czas na grzebanie w tych stosach ciuchów
..
#link
Tercet
Skąd: Mazury.
« #53 : Marzec 23, 2011, 21:55:40 »
dziś moja koleżnka kupiła w szmateksie takie śmieszne bryczesy, są czarne z zielonym materiłowym lejem w kwiatki
kosztowały 6 zł
#link
Popatrzcie w oczy konia. Jest w nich tyle łagodnej mądrości, ale także niepokój. Od nas zależy, czy będzie w nich także zaufanie- Wilhelm Müseler
Gillian
Skąd: Kołobrzeg.
four letter word
« #54 : Marzec 23, 2011, 22:24:49 »
wszystkie końskie ciuchy - koszulki, swetry, kamizelki, robocze spodnie - mam ze szmateksów
szkoda by mi było kupić t-shirt za 30zł, ubrać go do stajni, ufajdać i przepocić. Tak samo spodnie. Po co kupować drogie dżinsy i wywalać w nich gnój, skoro można wyrwać jakieś niezniszczone za kilka złociszy. Chciałabym kiedyś trafić na bryczesy w końcu
#link
a jak nie Ty - to kto mi został...?
Mistral
Skąd: Wrocław, czasem opolskie....
killer kitten
« #55 : Marzec 23, 2011, 22:46:45 »
Ja nie jestem w stanie pojąc naśmiewania się z osób kupujących w lumpeksach.
Choć sama jeszcze będąc w podstawówce, śmiałam się z chodzenia do second-handów, ale dojrzałam do tego, aby raz na jakiś czas tam sie wybrać. W ten sposób dorwałam wiele fajnych ciuszków, oryginalnych i markowych za śmieszne ceny
Nawet dostałam bryczesy Euro-stara za 12 zł i kasko-toczek, który służył mi z 3 lata, po czym odsprzedałam go dalej w bdb stanie.
U nas w małej, bądź co bądź mieścinie, w takich sklepach można spotkać całą miejską "elitę"- nauczycielki, lekarki... Jedna z owych nauczycielek uczyła mnie w gimnazjum, było po niej widać, że ma swój styl i przywiązuje wagę do niebanalnych ciuchów.
#link
jest na Ziemi jedno moje małe miejsce...
wistra
Skąd: Węgrzce k. Krakowa.
« #56 : Marzec 23, 2011, 23:15:52 »
Cytat:
Kaarina
Marzec 23, 2011, 21:36:53
wistra
,
bobek
,
honey
- wszystkie sklepy które wypisałyście są w mojej okolicy! Ja jednak muszę się przejść do okulisty bo coś oczka szwankują. Tylko kiedy ja znajdę czas na grzebanie w tych stosach ciuchów
..
Ja idę po weekendzie chyba trochę poszaleć
#link
wer
Skąd: Wrocław.
« #57 : Marzec 23, 2011, 23:52:32 »
ja podobnie jak
Scottie
nie mogę się przekonać do lumpexów - jak już się zdarzy że wejdę, to nie potrafię niczego fajnego tam znaleźć
tak więc zazdroszczę niektórym takich zdolności
#link
życie wspomnieniami...
Scottie
Cicha obserwatorka ;)
« #58 : Marzec 24, 2011, 08:00:55 »
Wczoraj zrobiłam rundkę po lumpach w okolicach centrum, z koleżanką, która jest mistrzem w wyszukiwaniu perełek. Skubana, znalazła sobie bluzę Vansa z metkami, a ja się nie mogłam odnaleźć... w dodatku jakieś drogie te ciuchy, we wszystkich lumpach około 68 zł/kg.
Okazało się, że nasza wspólna znajoma ma komis ciuchowy- będę musiała się do niej wybrać, ostatnio jakaś babka przyniosła jej nowiuśką torbę Hermesa... i chciała za nią 50 zł...
W piątek i w sobotę dalszy ciąg poszukiwań, może coś uda mi się znaleźć.
#link
Nie piszę, że Cię kocham, bo to bzdura, ale pewnie Cię kocham.
Dodofon
Skąd: mam włosy pod pachami?? Skoro golę?.
« #59 : Marzec 25, 2011, 20:34:54 »
po chyba roku poszłam do dwóch ciucharni na osiedlach obok
takie halowe - wielkie...
wyszłam z ciuchami dla dziecka ;-) super kufajką dwustronną i spodniami
oraz z szałową białą bluzką dla mnie - z gołymi plecami i "hamerykańskim" dekoltem
miodzio
#link
guru jeździectwa rzekł: ...natomiast west to zupełnie nie jest sport jeździecki, a tylko efekciarski show...taki cyrk, jarmarczne kuglarstwo w scenografii rewii Bronco Billiego...
Strony:
1
[
2
]
3
4
...
22
Re-Volta.pl
|
Forum główne
|
Towarzyskie
| Wątek:
Second hand, ciuchland, szmateks...
poprzednia
następna
Skocz do:
Wybierz cel:
-----------------------------
Forum główne
-----------------------------
=> Konie
=> Towarzyskie
-----------------------------
Techniczne
-----------------------------
=> Pomoc, uwagi, testy
Powered by SMF 1.1.7
|
SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC
Strona wygenerowana w 0.055 sekund z 17 zapytaniami.
Ładowanie...
Free SMF 1.1.5 Forum Theme
by
Tamuril
. © 2008.