Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Wymagania względem właścicieli stajni

poprzednia następna
Strony: 1 ... 8 9 [10] 11 12 ... 14 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Wymagania względem właścicieli stajni  (Przeczytany 13708 razy)
anetakajper
Skąd: tam gdzie asfalt się zwinął.


Dolata i spółka


Moje ogłoszenia
« #270 : Kwiecień 28, 2011, 10:43:04 »
Odpowiedz cytując
No też by mnie cholera wzięła jakbym musiała latać ciągle z nowymi żerdziami i je przybijać bo koniś lubi uprawiać przepychanki z płotem.
Na szczęście u mnie nie ma takich nicponi i bardzo rzadko się zdarza,że połamią żerdzie. Mam bezproblemowe konie i bezproblemowych pensjonariuszy uśmiech Dlatego czytając ten wątek oczy wychodzą mi z orbit  8|
#link
...walczyć mogę tylko o coś, co miłuję. Miłuję tylko to, co szanuję, a szanuję jedynie to, co rozumiem!
martynka.n



« #271 : Kwiecień 28, 2011, 11:05:47 »
Odpowiedz cytując
Niestety, u mnie rzeczywistość jest mniej kolorowa i jeśli chodzi o śląsk to akurat mało jest tutaj naprawdę porządnych stajni.
#link
ElaPe

Radosne Galopy Sp. z o.o.


WWW
« #272 : Kwiecień 28, 2011, 11:26:38 »
Odpowiedz cytując
No też by mnie cholera wzięła jakbym musiała latać ciągle z nowymi żerdziami i je przybijać bo koniś lubi uprawiać przepychanki z płotem.
Na szczęście u mnie nie ma takich nicponi i bardzo rzadko się zdarza,że połamią żerdzie. Mam bezproblemowe konie i bezproblemowych pensjonariuszy uśmiech Dlatego czytając ten wątek oczy wychodzą mi z orbit  8|

dokładnie. a jakby taki niszczyciel przy okazji wyprowadzał całe stado w siną dal no to już faktyczne  porażka zemdlal  Bo co z takim  koniem zrobić. Mam znajoma której koń tak robił a przbywał w naprawdę bdb stajni znanych hodowców. I niestety zakończyło się to tak że po prostu nie był wypuszczany na pastwisko/wybieg.
#link

Brylant Dyskusji Wszelakiej
Faza



« #273 : Kwiecień 28, 2011, 12:43:34 »
Odpowiedz cytując
u mnie jakoś nie ma ucieczek z padoku. Polecam mocno takie ogrodzenia (są betonowe, głeboko ponad metr zakopywane w ziemię)
#link
anetakajper
Skąd: tam gdzie asfalt się zwinął.


Dolata i spółka


Moje ogłoszenia
« #274 : Kwiecień 28, 2011, 12:49:22 »
Odpowiedz cytując
Faza świetne ogrodzenie.
#link
...walczyć mogę tylko o coś, co miłuję. Miłuję tylko to, co szanuję, a szanuję jedynie to, co rozumiem!
majek
Skąd: już nie Czerwińsk Nad Wisłą.


czarne jest czarne, białe jest w hreczkę



« #275 : Kwiecień 28, 2011, 12:50:17 »
Odpowiedz cytując
Mój koń kiedyś też miał manię robienia dziury w ogrodzeniu wielkiego, trawiastego pastwiska, żeby wyjść i paść się... metr za pastuchem. Reszta koni korzystała z okazji i wyłaziła.
W końcu zaczęli go puszczać luzem, poza ogrodzenie, wystarczyło wziąć do ręki wiaderko i na niego gwizdnąć, to już przybiegał...
Na szczęście okolica na to `pozwalała`.

Jakie ja mam szczęście, że moje konie respektują pastuch...

Faza, kapitalne masz to ogrodzenie, nigdzie nie mogę jednak znaleźć takich betonowych paneli...

#link
Faza



« #276 : Kwiecień 28, 2011, 13:35:22 »
Odpowiedz cytując
kupowalam pare lat temu w firmie gesto (www.gesto.pl).Zamawiałam wraz z transportem.
#link
grzesiek.1993
Skąd: Zagnańsk-Kielce.


"(...)I got a pocketful of dreams(...)"



« #277 : Kwiecień 28, 2011, 18:51:26 »
Odpowiedz cytując
Ale skoro koń wyłamuje przykładowo bramkę w ogrodzeniu, to nie można założyć pastucha z prądem na tą część przynajmniej? Spotkaliście się z końmi, które absolutnie nie respektują prądu i nawet takie "połączone" (np. żerdzie + pastuch) ogrodzenie niszczą?
#link
I sold my soul for rock'n'roll!
izydorex
Skąd: Kraków.



WWW
« #278 : Kwiecień 28, 2011, 21:23:34 »
Odpowiedz cytując
Spotkaliście się z końmi, które absolutnie nie respektują prądu i nawet takie "połączone" (np. żerdzie + pastuch) ogrodzenie niszczą?

Tak. W poprzedniej stajni były dwa: zimnokrwistyi hucuł. Prąd nie robił na nich większego wrażenia.
#link
gllosia
Skąd: Krzeszowice.



WWW
« #279 : Kwiecień 29, 2011, 06:28:25 »
Odpowiedz cytując
Też spotkałam się z hucułami, którym prąd w ucieczce nie przeszkadzał. A biorąc pod uwagę, że na jednym pastwisku stało całkiem sporo koni, to wystarczyło, że jeden odważny zerwał i wszystkie konie zwiały w pola.
Ale to chyba jest też kwestia mocy prądu. Być może tamten pastuch był słaby..
#link
Tak bardzo chcę umrzeć,
A tak mocno pragnę żyć.
anetakajper
Skąd: tam gdzie asfalt się zwinął.


Dolata i spółka


Moje ogłoszenia
« #280 : Kwiecień 29, 2011, 06:31:38 »
Odpowiedz cytując
kupowalam pare lat temu w firmie gesto (www.gesto.pl).Zamawiałam wraz z transportem.

Ile kosztowało 1 przęsło ogrodzenia i jak długie są panele?
Słupki betonowe kosztują 36 zł/szt + panele 23 zł/szt + montaż 60 jedno przęsło.Drogo ehh
Ale ogrodzenie na dożywocie
#link
...walczyć mogę tylko o coś, co miłuję. Miłuję tylko to, co szanuję, a szanuję jedynie to, co rozumiem!
Faza



« #281 : Kwiecień 29, 2011, 07:56:12 »
Odpowiedz cytując
rzeczywiscie, tanie to ogrodzenie nie jest. Tak w skrócie ogrodzenie 2 hektarów kosztowało mnie (materiał +robocizna+ piasek+cement) ponad 30.000zł ale ...nie muszę konserwowac (drewniane aby dobrze wyglądało i aby nie wszedł grzyb trzeba zabezpieczac) nie ma obawy ,że pęknie, złamie się (jest dobrze zbrojone)- innymi słowy na lata mam spokój. I spię spokojnie ,konie nie dadzą "dyla". Drudie paswisko ogrodziłam zwykłymi panelami betonowmi (wyszło aniej) ale.... brzydziej, trochę jak w wiezieniu.
#link
anetakajper
Skąd: tam gdzie asfalt się zwinął.


Dolata i spółka


Moje ogłoszenia
« #282 : Kwiecień 29, 2011, 08:08:05 »
Odpowiedz cytując
2ha ogrodziłaś za 30 000 to tanio.
My za 2ha  słupki i żerdzie daliśmy 10 000 co po paru latach jest do wymiany!
Chyba trzeba się zastanowić nad tymi betonami
#link
...walczyć mogę tylko o coś, co miłuję. Miłuję tylko to, co szanuję, a szanuję jedynie to, co rozumiem!
BASZNIA
Skąd: ok.Poznania.


mleczna i deserowa


WWW Moje ogłoszenia
« #283 : Kwiecień 29, 2011, 09:03:11 »
Odpowiedz cytując
Ale skoro koń wyłamuje przykładowo bramkę w ogrodzeniu, to nie można założyć pastucha z prądem na tą część przynajmniej? Spotkaliście się z końmi, które absolutnie nie respektują prądu i nawet takie "połączone" (np. żerdzie + pastuch) ogrodzenie niszczą?
jasne.
#link


grzesiek.1993
Skąd: Zagnańsk-Kielce.


"(...)I got a pocketful of dreams(...)"



« #284 : Kwiecień 29, 2011, 15:59:55 »
Odpowiedz cytując
To nie zazdroszczę, choć jakoś trudno mi sobie wyobrazić drewniane ogrodzenie złożone z 3 porządnych żerdzi + na każdej taśma z podłączonym prądem wink
#link
I sold my soul for rock'n'roll!
jkobus
Skąd: z Boskiej Woli.



WWW
« #285 : Czerwiec 21, 2011, 18:09:10 »
Odpowiedz cytując
Stajni wprawdzie nie mam, tylko wiatę i dużo pastwisk, ale od niedawna mam pensjonariusza w pensjonacie. I wymagania szczególne zaiste - ciekaw jestem, czy kogokolwiek jeszcze taka przygoda spotkała? Otóż pan Zbyszek wyciąga mnie co niedziela na wycieczki - tak circa about po 30 - 40 kilometrów puszczą. Fajnie jest! Sam bym się pewnie nigdy nie wybrał, bo to zawsze coś stoi na przeszkodzie...
#link
Bronze
Skąd: Podbeskidzie.


"Born to chase and flee.."



« #286 : Czerwiec 21, 2011, 19:15:25 »
Odpowiedz cytując
Moi drodzy.
Mam pytanie z innej beczki - i spytam może wprost : Czy prowadzenie pensjonatu się opłaca?
Zakładamy,że właściciel ma własne siano, słome i owies, rozległe padoki, jest rolnikiem i może z powodzeniem ubiegac się o dotacje z Unii.
Ogromnie mnie to frapuje od jakiegoś czasu, bo niestety słyszę już po raz  n-ty od własciciela pensjonatu,że konie się nie opłacaja...w takim razie jak to możliwe,że stajnia "za miedzą" kwitnie, ma świetne zaplecze, hale, maneż, socjal ! i im się opłaca. Cenowo - tylko 100 zł różnicy.
Moje wymagania wobec włascicieli stajni - uczciwe podejscie do klienta. Nie "piep....." co to nie będzie w przyszłości i na jakie luksusy pensjonariusze się raczej nigdy "nie" doczekają.

#link
bera7
Skąd: moja mała wieś.



« #287 : Czerwiec 21, 2011, 19:32:28 »
Odpowiedz cytując
Bronze, dobrze skalkulowana na pewno się opłaca. Jak każdy biznes.
#link
Bronze
Skąd: Podbeskidzie.


"Born to chase and flee.."



« #288 : Czerwiec 21, 2011, 19:44:01 »
Odpowiedz cytując
Bera - też tak do tego podchodzę. Ale jak kogoś nie cieszy praca z końmi to niestety nawet najbardziej opłacalny koński biznes będzie "bez sensu". Opłacalnośc "czegoś" nie mierzy się przecież tylko finansową miarą ale także satysfakcją z wykonywanej pracy.
#link

Gość

« #289 : Czerwiec 21, 2011, 19:54:11 »
Odpowiedz cytując
martynka.n
dzisiaj własnie rozmawialam z koleżanka o stajniach na slasku. I doszłysmy do wniosku ze jest tutaj ogromna ilosc stajni i nie ma takiej która by była dobra. Ja sama majac mase stajni pod nosem dojeżdżam 35 km do konia, ale na rzecz dobrobytu zwierzecia zrezygnowałam z profesjonalnej ujezdzalni, jazd z kimś doświadczonym, myjki, super siodlarni  itp. W stajni biegaja mi kury, stoja mięsne byki i mleczne krowy. Moze byly by stajnie które sa warte uwagi, aczkolwiek najwiekszym problemem zawsze jest padok, sprzatanie w boksie albo oszczedzanie na żarciu. Nie wspominam o stajni gdzie sie tłukło mojego konia i było sie z tego dumnym... ehh
#link
Bronze
Skąd: Podbeskidzie.


"Born to chase and flee.."



« #290 : Czerwiec 21, 2011, 20:17:16 »
Odpowiedz cytując
Hypnotize - no ja Cię proszę. Chyba bym takiego właściciela za ............... powiesiła za znęcanie się nad MOIM koniem. Dla mnie nie do pomyślenia.
#link
BASZNIA
Skąd: ok.Poznania.


mleczna i deserowa


WWW Moje ogłoszenia
« #291 : Czerwiec 21, 2011, 20:18:23 »
Odpowiedz cytując
Bronze, oplaca sie o tyle, ze zyc mozna. Ale wszystkie inwestycje trzeba robic ze srodkow " wlasnych". Czyli: jak dla kogos jest to sposob na zycie i taka prace lubi, to rachunki da sie oplacic. Nic wiecej. Szczeerze mowiac nie chce mi sie wyliczac konkretnie, ale zgrubnie liczac, cena mojego pensjonatu nie jest tajemnica, 450 zl/mies, koni w tej chwili 10 obcych, rachunki ok 1000 ( nie rozgeaniczam rachunkow dom-stajnia, bo wszystko sie przenika, koszty roczne zarcia dla koni ( bardzo tanio, bo wiekszosc za koszt spresowania, nawozow itp) ok 10000, łatwo policzyc, ze za nasza prace -dwie osoby-zostaja dwie pensje-srednio-niskie jak na nasz region. A trzeba niestety pamietac o kosztach ogrodzen-napraw, ulepszeniach-zawsze chce sie cos dodac, poprawic. Reasumujac, miodow nie ma, ale za spiew skowronkow na lace nie trzeba placic abonamentu wink.
#link


Sankaritarina
Skąd: Mount Blanc.



Moje ogłoszenia
« #292 : Czerwiec 21, 2011, 20:29:01 »
Odpowiedz cytując
Bronze, A wiadomo czy ta stajnia "za miedzą" nie ma czasem dodatkowych "dotacji" w postaci dobrej pracy właścicieli?
Cytuj
Opłacalnośc "czegoś" nie mierzy się przecież tylko finansową miarą ale także satysfakcją z wykonywanej pracy.
Ojjj, nie wiem, nie wiem. Sprzątanie, przykładowo, 5-10 boksów codziennie to żadna satysfakcja, a ja nie jestem caritas polska, żeby komuś udostępniać miejsce i czas za nic. wink

o
Hypnotize, Eeeej, ale to fajnie masz. Kury i krowy są świetne. uśmiech
Swoją drogą, też mnie to strasznie denerwowało - zawsze jest problem z padokiem, oszczedzaniem na żarciu i sprzątaniem w boksie. ehh Dobra, ja mam małe wymagania i nie muszę mieć hektarowego pastwiska. Wiem, że koń wolałby, ale jak nie ma, to przeżyje [byleby nie był wypuszczany na pseudopadoczek o wymiarach 5 x 5 m...]. Ok, mogę nawet przyjść w weekend i pomóc boksy czyścić, nie ma sprawy, ale oszczędzania na żarciu nie zrozumiem nigdy. marze I karmienia konia wedle siebie bez najmniejszej rozmowy z właścicielem tego konia. Ale złote klamki, srebrne żłoby i inne cuda na kiju to taaak....
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 21, 2011, 20:31:57 wysłane przez Sankaritarina » #link
"Sometimes it's better to light a flamethrower than curse the darkness."
Bronze
Skąd: Podbeskidzie.


"Born to chase and flee.."



« #293 : Czerwiec 21, 2011, 20:54:40 »
Odpowiedz cytując
Sankaritrina - oj, ja nie piszę w kontekście caritasu, tylko takim ludzkim podejściu do sprawy - wiadomo, g... nie diamenty, a pozbierac trzeba  lol. i nikt nie powie chyba,że kocha to robić. Ale - biznes is biznes - i robienie każdego biznesu wymaga nastawienia,że chce sie taki a nie inny interes rozkręcać.
#link

Gość

« #294 : Czerwiec 21, 2011, 20:55:46 »
Odpowiedz cytując
Sankarita
krowy sa fajne, kury też. Gorzej z byczkami. Mam takiego jednego wychowanego przeze mnie na butelce, reagujacego na imię i ma biedny 9 miesiecy... a średnio musza mieć 12 żeby iśc na mięso. Bedzie mi smutno, bo to na prawde ciekawskie, madre i piekne zwierzaki. Było mi ciezko sie przyzwyczaić do tego na poczatku.

Ja tez nie musze mieć pastwiska. Obecnie jestem wdzieczna ze mój koń wyłazi na dwor, rusza się i mimo ze jest ogierem nikt nie robi mi z tego powodu problemów. Nikt go nie tłucze za to ze rzy do innych koni i nie traktuje go jak zlo  .
Ale wymagania wzgledem czystosci, jedzenia, jakości jedzenia , pojenia i wielkści boksu itp mam ogromne. Nie widzie powodu dla którego płace 500 zł miesiecznie a mój kon dostaje zapleśniałe, 3 lata leżace na strychu  siano, garść owsa i wody naleje mu sie wtedy kiedy sie zachce. Dla mnie podstawa jest siano do woli. Jak sie skonczy to sie dokłada. A nie pół balika raz dziennie i nara. Po to wstawiam konia w pensjonat zeby sie nie martwic tym jak jest karmiony i czy na pewno tak jak sobie życzę. I musze powiedziec ze ludzie niby tacy doświadczeni i swietnie jezdzacy, znajacy sie itp mieli z tym problem, a zwykły chłop mimo ze chciałby dawać mojemu Rudemu owies wiadrami, jest w stanie dostosowac sie do wymagań i szanuje moją decyzje. Jesli mówie ze Owies nie, to skarmia tym co dam, lub zaproponuję. Gdzie w innych stajniach byl z tym ogromny problem. Mówisz ze chcesz 3 miarki owsa to ci dadza jedna bo albo skąpią, albo maja inne zdanie. Dlatego mam konia tak daleko od domu bo inaczej spac po nocach nie umiem... .
#link
wicia287
Skąd: Wschowa.




« #295 : Czerwiec 21, 2011, 20:56:45 »
Odpowiedz cytując
Ach... Te pensjonaty... Niektórzy mają większe wymagania, inni mniejsze... Mimo wszystko i tak zazdroszczę np. utrzymywanie głupiej czystości w stajniach!, sprawdzanie ewentualnych ran czy wypuszczanie i co wazniejsze sprowadzanie z pastwiska  smutek
Niestety standardy w mojej stajni są bardzo zaniżone i cokolwiek lepszego jest dla mnie rajem. Także doceniajcie to co macie uśmiech  tanczacalinka
#link
welcome to a world where dreams become nightmares


nawicia.fbl.pl
Tomek_J


« #296 : Czerwiec 22, 2011, 05:16:39 »
Odpowiedz cytując
,
« Ostatnia zmiana: Maj 02, 2012, 10:44:42 wysłane przez Tomek_J » #link
Wreszcie będę miał święty spokój ! uśmiech
Sankaritarina
Skąd: Mount Blanc.



Moje ogłoszenia
« #297 : Czerwiec 22, 2011, 07:19:50 »
Odpowiedz cytując
Hypnotize, A ma ten rolnik swoje pola? w sensie, czy tylko swoje obrabia i nie dokupuje siana, słomy, owsa?
Siana do woli chyba nigdzie się nie znajdzie, ale żeby to była przynajmniej kostka dziennie. Taka normalna kostka, a nie pół. Większości koniom wystarcza tyle przecież. Mój w domu też nie dostaje nie wiadomo ile, bo potem tym ścieli, przewraca, leży w tym i nie zje, a siano jest drogie. Na szczęście kupuję z miejsca, gdzie nie oszukują i biorę na tony, także nie ma tragedii i myślę, że za 500 zł można konia normalnie nakarmić i normalnie mu pościelić.
edit: aaaa, co to ja chciałam jeszcze dodać. Nie wiem jaką infrastrukturę ma właściciel stajni, w której trzymasz konia, ale tak mi się coś składa, że najbardziej oszczędzają a) ci, którzy mają "złote klamki" -> za coś te "złote klamki" trzeba było kupić i fajnie by było gdyby się zwróciło... b) ci, którzy groszem nie śmierdzieli, a grosz poczuli. ehh Tylko weź tu człeku rozpoznaj.
Jak się ma swoje pola i jeszcze swoje maszyny, to wyprodukowanie kosztuje bardzo mało. Gdybym miała własną prasę z traktorem, też bym sobie próbowała, ale że nie mam i musiałabym wynajmować, to stwierdziłam, że olewam. Może się kiedyś traktora dorobię....  love

edit: literówka
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 22, 2011, 07:33:26 wysłane przez Sankaritarina » #link
"Sometimes it's better to light a flamethrower than curse the darkness."
Faza



« #298 : Czerwiec 22, 2011, 07:50:34 »
Odpowiedz cytując
gdybym ja musiała wstawic swoje konie do pensjonatu to moje wymagania
1. co dzienne sprzatanie boksu (nie ma ,że doscielam,że tak jest cieplej itp)
2.karmienie wg wskazan własciciela konia, w tym podawanie siana do woli
3.codzienne padokowanie i nie na padoczkach 40m x40m
4.w razie "w" wezwac weta i powiadaoic własciciela konia
5. W razie "w" derkowanie i lepsza opieka (piszę w razie "w" żeby nie bylo ,że żadam derkowania ot tak sobie)

To chyba tyle jesli chodzi o wlasciciela pensjonatu i moje żadania. Wcale nie uważam żeby były wygorowane. Sama zdecydowanie wiecj wymagam od siebie.
Co do opłacalnosci prowadzenia pensjonatu?
Wszystko zależy ,od ilosci klientów, od infrastruktury hala, pokoj goscinny (czyt -opłaty za prąd), od dobrej kalkulacji cenowej , i inne kszoty typu wypłaty dla pracowników itp.
Samego konia na sianku, owsie +słoma) można utrzymac za ok 300zł ale jesli są ujezdzalnie , hala to trzeba doliczyc utrzymanie podłoża, prąd, jesli jest pokoj goscinny + zaplecze sojalne  tu trzeba doliczyc srodki czystosci, osobe sprzątającą, prąd a do kominka opał.
Do całosci zas trzeba doliczyc -podatek od nieruchomości (chodzi o koszty), wypłatę dla stajennych (lub innych pomocników) itp itd.
Im lespzy pensjonat tym cena musi byc wyższa , bo poprostu sa wyższe koszta utzrymania pensjonatu.
Za taki "chłopski" pensjonat gdzie kon ma dach nad głową , słomę ,siano i owies i łąki możemy zaplacic u rolnika ok 400 do 500zł i ...rolnikowi się opłaca.
Wszystko wiec zależy od naszych wymagan i oczekiwan.
#link
ElMadziarra
Skąd: Ci to wezmę, skąd?.


nie ma jak długie nogi i figura modelki



« #299 : Czerwiec 22, 2011, 09:03:55 »
Odpowiedz cytując
Ja jestem w podobnej sytuacji jak Hypnitize. Mieszkam w Katowicach, a konia trzymam w Ustroniu. Ponad 70 km !!! Choć ja w tej chwili nie jeżdżę.
70 km to daleko, ale przynajmniej jestem o niego spokojna, jestem zachwycona tym, jak koń wygląda i widzę, że w końcu jest mu dobrze. Psychicznie również zmienił się na plus. Ma łąki, dostaje porządnie zjeść, ludzie są do niego (i do wszystkich koni w stajni) przyjaźnie nastawieni, dlatego też wszystkie konie zrównoważone psychicznie.
Jest to rozwiązanie przejściowe, bo gdy będę wracać do jazd będę potrzebowała konia postawić bliżej (i już mi to spędza sen z powiek, a to dopiero w przyszłym roku), ale teraz, gdy nie jestem w stanie się nim opiekować, bywać u niego cdziennie i sprawdzać, czy wszystko ok, czy żryć dali, czy wybrali, Ustroń był jedyną opcją. Bo wiem, że nawet gdybym przez cały okres ciąży i połogu nie była w stanie konia odwiedzić ani razu, to po tym okresie zastanę konia w świetnej kondycji, że będą mi o knia dbać, że wyczyszczą, a i powiedzą dobre słowo, pomiziają.
Wiem, że gdy nie mogę go odwiedzić, to mogę liczyć na zdjęcia i rzetelne relacje co u niego.

Priorytetem przy podejmowaniu decyzji o wyborze stajni na czas mojego "nie-jeżdżenia" był:
mój spokój ducha (czyli koń dostanie wszystko co potrzebuje i nikt mu krzywdy nie zrobi)
oraz łąki.
#link
Koń jaki jest każdy widzi, a i tak darowanemu w zęby się nie zagląda.
Nazywa się Jeans, Blue Jeans.
Strony: 1 ... 8 9 [10] 11 12 ... 14 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Wymagania względem właścicieli stajni

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.047 sekund z 17 zapytaniami.