Jakisz czas temu mojemu konikowi 'rozwarstwiło się kopyto' (nie wiem jak to inaczej nazwać) tuż przy samej koronce.
Tak jakby zaczęło odchodzić od koronki ( tylko w miejscu gdzie jest czerwona linia) nie było to duże i nie wyglądało groznie więc konik stał na pastwisku jakieś 6-7 dni, oczywiście miała codziennie to dezynfekowane !
Po tym czasie wszystko wyglądało ok, więc wzięłam ją na jazdę. Dziś przychodzę i widzę, że stan tego się pogorszył, wet bd dopiero za 8 - 9 dni -.- bo do nas jest daleko.
Tak więc mniej więcej na dzień dzisiejszy kopyto wygląda tak : w miejscu czerwonej lini jest rozcięcie, od którego odchodzi kopyto. W środku tej rany jest widoczne mięso? chyba. Krew się nie sączy, konik chodzi normalnie, nie kuleje, kopyto go wokół tego nie boli, strzałka również nie.
Mogę coś z tym zrobić, martwię się o niego :c
gigantyczne zdjecia