Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Co ćwiczyć z koniem, na którym się nie jeździ? Lista przydatnych umiejętności.

poprzednia następna
Strony: 1 2 [3] Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Co ćwiczyć z koniem, na którym się nie jeździ? Lista przydatnych umiejętności.  (Przeczytany 2366 razy)
_Gaga


WWW Moje ogłoszenia
« #60 : Luty 02, 2012, 10:23:01 »
Odpowiedz cytując
fioukova czyli taki uwiąz z łańcuszkiem podpięty pod zwykły kantar tak? Swoją drogą nie wiedziałam że to robi tak dużą różnicę w odczuciach konia, niż "szarpnięcie" zwykłego uwiązu.
Ulalala - uwiąz z łańcuszkiem w takim systepie dopina się inaczej zupełnie - przyjrzyj siedokładnie zdjęciu.

katy naucz konia najpierw chodzenia właśnie na takim patencie - uwiąz + łańcuszek pod brodą. I powolutku oddalaj się od stajni do granicy końskiego strachu. Koń ogólnie nie powinien wyrwać się w żadnej sytuacji - ale wiadomo - koń to jednak tyko koń i miewa różne pomysły czasami...
#link
"zasadniczo koń może być każdej karej maści" ;-)
Ulalala
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #61 : Luty 02, 2012, 10:32:20 »
Odpowiedz cytując
Aa tak teraz już chyba zauważyłam.


Czyli do bocznych kółek (zwykłego kantara, czy tez musi miec "pod brodą" łacuszek?) dopinam po łańcuszku, a uwiązem łapie oba "pod brodą"  tak? 
#link
Puma



« #62 : Luty 02, 2012, 12:32:39 »
Odpowiedz cytując
przez boczne kółka kantara przeciągasz łańcuszek (przez lewe kółko -> przeciągasz pod brodą -> zapinasz za prawe kółko), tak, że jeśli go użyjesz zaciska się on pod brodą konia.
#link
Gdyby nie porażki, nie potrafilibyśmy docenić zwycięstwa...
Ulalala
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #63 : Luty 02, 2012, 13:29:26 »
Odpowiedz cytując
Łopatologicznie wytłumaczone, Ula zrozumiała haha;) Dzieki:)
#link
fioukova
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #64 : Luty 02, 2012, 21:41:51 »
Odpowiedz cytując
Dokładnie, podpięte jak w prezenterce - chodzi o to, żeby go NIE szarpać. Żeby sam się "naciął", bo tak podpięty łańcuszek uderzy do lekko w żuchwę - chodzi o to zaskoczenie, że nic się działo, a coś się stało, o kurczę ^^ I nie szarp konia na tak zapiętym łańcuszku w żadnym wypadku, bo to mu normalnie ból sprawia! (W ogóle nie szarp konia wink Osobiście uważam, że jak trzeba szarpać, to znaczy, że został popełniony błąd w wychowaniu konia. Lub jeźdźca  cool)
#link
Ludzie oporni, niech dotrze wreszcie: CZOSNEK = dwusiarczki n-propylowe = anemia Heinza = ZŁO. Tak, szkodzi, tak, zawsze, nie, nie działa na robale!
Ulalala
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #65 : Luty 02, 2012, 22:02:56 »
Odpowiedz cytując
Napisałam szarpać w cudzysłowie właśnie dlatego , że nie chodzi mi o szarpnięcie , tylko właśnie to jak kon sam sie "nadzieje" na napięty już uwiąz.  ; )
#link
fioukova
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #66 : Luty 02, 2012, 22:36:48 »
Odpowiedz cytując
Ulalala, ok, rozumiem. Ślepa jestem, cudzysłowu nie zauważyłam, więc wolałam jakoś tak o tym napomnieć. Bo jakoś nie wydaje mi się, biorąc pod uwagę Twoje posty, żebyś w ramach rozrywki strzelała sobie kantarem po pysku konia  lol Po prostu, różne rzeczy się widziało i jakoś tak... No, przepraszam jeśli poczułaś się urażona  icon_redface
#link
Ludzie oporni, niech dotrze wreszcie: CZOSNEK = dwusiarczki n-propylowe = anemia Heinza = ZŁO. Tak, szkodzi, tak, zawsze, nie, nie działa na robale!
Złota
Skąd: znikąd.


oo i aqh


WWW
« #67 : Luty 02, 2012, 22:41:13 »
Odpowiedz cytując
uwazaj z tym łancuszkiem
konie nie przyzwyczajone mogą nawet stanąc dęba

mozna podpiąc łancuszek łagodniej- wklejam zdjęcie

oczywiscie wszystko zalezy od konia- na zdjęciu akurat jest roczniaczka
#link
Wojenka

the coldest blood runs through my veins


WWW
« #68 : Luty 03, 2012, 00:01:06 »
Odpowiedz cytując
Zdecydowanie polecam wychowanie łańcuszkowe  wink.
I rzeczywiście, lepiej podpiąć łańcuszek tak jak na zdjęciu Złotej. Efekt nieprzyjemny przy szarpnięciu daje zazwyczaj wystarczający.
#link

Julie
Skąd: Warszawa.


robot białkowy \,,/


WWW Moje ogłoszenia
« #69 : Luty 03, 2012, 00:18:13 »
Odpowiedz cytując
Wiecie co... ja myślę, że rozwiązania techniczne do prowadzenia konia to jedno. Dodałabym jeszcze ważną rzecz: żeby zawsze w sytuacjach niepewnych przy prowadzeniu konia mieć na łapkach rękawiczki  !!!
Kto miał poparzoną rękę od uwiązu lub lonży, ten wie...  wink
To znacznie zwiększa szansę utrzymania i uspokojenia zwierzątka. Oczywiście w tych mroźnych okolicznościach przyrody nie ma o czym mówić, ale pamiętajmy o rękawiczkach także gdy jest ciepło! uśmiech

Zakładając ten temat myślałam bardziej o wskazówkach dotyczących wychowywania konia tak, żeby był bezproblemowy w każdej sytuacji.
Rozwiązania techniczne to trochę nie to, o czym ma być tu mowa.
No ale dobra... niech będzie tu wszystko co może się przydać uśmiech

katy: Jestem prawie pewna, ale chcę się upewnić na 100%, Ty jesteś moją ulubioną blond Kasią w sportowym wozie, jeżdżącą często przed południem, na Heksie i Wojtuniu?
I to Twój dorastający ogierek?
Napisz coś więcej uśmiech





« Ostatnia zmiana: Luty 03, 2012, 00:20:28 wysłane przez Julie » #link
Cejloniara


« #70 : Luty 03, 2012, 07:16:02 »
Odpowiedz cytując
Poparzone ręcę to miewałam jak miałam nieodpowiednie rzeczy w rękach i za krótkie uśmiech Łańcuszek, łańcuszkiem ale nie polecam wychodzić z takim koniem na krótkim w sumie uwiązie albo długaśnej plączącej się lonży. Z ziemi działa ten sam schemat, co z siodła. Jak koń się spłoszy to musi (większość osobników, nie dotyczy tych, co "zamarzają") mięc mozliwość zamielić nogami. Pisaliśmy o tym w wątku o nadpobudliwcach. W siodle lepiej koniowi kilka kroków dać zrobic i powoli go zatrzymać niż szarpnąć i wmurować w ziemię. Tak można się jeszcze doprosić eskalacji wybuchu. Z ziemi tak samo. Ręce muszą umieć szybko ustępować na linie ale zamykać się powoli. Jak kilka lat temu zaczęłam wychodzić z Cejlonem na pierwsze spacery z ziemi to łaziłam tam, gdzie było dużo miejsca i jak się czegoś wystraszył, dzięki dość długiej linie mogłam mu pozwolić te kilka kroków polecieć i by go nei szarpnąc wprowadzałam go na koło. Jakbym go w takim odruchu wtedy szarpnęła by został w miejscu to nie wiem, chyba capriole by mi zaczął uskuteczniać uśmiech trzeba konia wyczuć ale ja teraz osobiście o wiele bezpieczniej się czuje z czymś dłuższym niż uwiąż z koniem na spacerze, bo trudniej z czegoś takiego koniowi się wyrwać uśmiech
#link
Gdzie kończy się przemoc, zaczyna się współpraca.
_Gaga


WWW Moje ogłoszenia
« #71 : Luty 03, 2012, 07:56:30 »
Odpowiedz cytując
Ja na spacery zawsze chodzę z lonżą. Raz - jak napisała Cejlonara - bezpieczniej, łatwiej opanować konia na kole w razie W. Dwa - czasami staję obok jakiegoś "stracha" pozwalajac koniowi zapoznać się z nim w jego końskim tempie, a lonża pozwala mi być dalej od konia. Np. nauka przechodzenia przez duże kałuże - koń za wszelka cenę chce kałuze ominąć / skoczyć. Zostawiam go z jednej strony, staję z drugiej z cukierkiem i spokojnym głosem namawiam na przejście. Najwiecej chwalenia jest w momencie, kiedy w kałuży spokojnie stanie - chocby i jedna nogą. Działa. Podobnie uczyłam młodego - półtora rocznego - chodzenia po szeleszczących liściach. Początki były straszne (niestety na spacer mogę wziać tylko 1 konia na raz i nie ma opcji uczenia się od starszych), potem liscie były na tyle fajne (cukierowo), że i jako 3 czy 4 latek pod siodłem lubił skręcić na liście, narobić hałasu i dopominać się nagrody  lol
#link
"zasadniczo koń może być każdej karej maści" ;-)
trusia
Skąd: podWarszawa.


It's fun until it isn't


Moje ogłoszenia
« #72 : Luty 03, 2012, 10:24:24 »
Odpowiedz cytując
Przyzwyczajanie konia do akceptacji dotyku na każdej części swego ciała, czyli żeby pozwalał dotknąć się wszędzie - nawet tam, gdzie budzi to naszą niechęć  wink  (np. w puzdrze). 
#link
Moje konie ubierają sie u ivett.   hurra!

Powiedz mi, kto cię ignoruje, a powiem ci, kim nie jesteś.
HURRRA, WROTKI MNIE IGNORUJE!!!  uśmiech uśmiech uśmiech
Julie
Skąd: Warszawa.


robot białkowy \,,/


WWW Moje ogłoszenia
« #73 : Luty 03, 2012, 10:48:36 »
Odpowiedz cytując
trusia: Racja. Bardzo dobra uwaga.

A co do lonży, podzielam pogląd Cejloniary. Uważam, że do spacerów idealna jest około 5-7 metrowa lina. Lonża jednak jest mniej poręczna, a taką linę łatwiej i szybciej można przełożyć z ręki do ręki czy cuś wink
#link
katy
Skąd: Trójmiasto.




« #74 : Luty 03, 2012, 10:49:49 »
Odpowiedz cytując
Julie tak to ja uśmiech Już nie ogierek od 2 mies wałaszek ;)Dobry temat nadałaś tanczacalinka właśnie szukam takich ćwiczeń bo młody dopiero 3latka w kwietniu skończy a zajeżdżać dopiero na koniec lata planuję.
#link
Julie
Skąd: Warszawa.


robot białkowy \,,/


WWW Moje ogłoszenia
« #75 : Luty 05, 2012, 19:42:25 »
Odpowiedz cytując
katy: No to fajnie, masz co robić z młodym. Masz tam kogoś kto Ci go zajeździ, czy sama będziesz się bawić?
#link
katy
Skąd: Trójmiasto.




« #76 : Luty 05, 2012, 20:29:59 »
Odpowiedz cytując
Juliena pewno dam komuś do zajeżdżania...  wink Nie mam nikogo konkretnego dlatego jakbyś mogła kogoś polecić to daj na PW.
Napisze ktoś jeszcze jakie można ćwiczenia robić konik
#link
Nikitta
Skąd: :D BŁĄD.


Mam na imię... i mam...naście lat :)



« #77 : Luty 05, 2012, 20:35:03 »
Odpowiedz cytując
Miło sobie tutaj rozmawiacie. oczy2 Ale ja mam niestety chorego konia. Muszę z nim chodzić codziennie godzinę. Tak więc ostrzegam mój kucyk Markus ma naderwane ścięgno. Skoki są fajne zanim się coś nie stanie smutny
Bardzo go kocham,tak więc mu pomagam to przeżyć. love
#link
Na pewno kocham konie i na pewno Ci nic więcej nie powiem :P
Strony: 1 2 [3] Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Co ćwiczyć z koniem, na którym się nie jeździ? Lista przydatnych umiejętności.

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.154 sekund z 18 zapytaniami.