Aktualności:
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Koń się położył przy siodłaniu

poprzednia następna
Strony: [1] 2 Odpowiedz Drukuj
Autor Wątek: Koń się położył przy siodłaniu  (Przeczytany 1793 razy)
implozja89
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
«Start : Luty 04, 2012, 21:29:48 »
Odpowiedz cytując
Witam, czy ktoś mi może pomóc co może być przyczyną kłądzenia się konia? Otóż zdażyło to się pierwszy raz przy siodłaniu w poniedziałek, podpinałam popręg koń się położył, więc porozpinałam go szybko, po chwili wstał jak by nigdy nic, zaczoł biegać. Drugi raz zdażyło mi się to dzisiaj tylko tym razem z jezdzcem tzn wsiadła moja siostra kon zrobil trzy kroki do tylu i sie polozyl, wstał dopiero po zdjeciu siodla. Wziełam go na lonże troche pochodził ubraliśmy go ponownie i bylo juz wszystko ok. Dodam że konia mam miesiąc, jest to wałach 8 lat. i w obydwu przypadkach bylo to przy duzym mrozie? czy kon w ten sposob moze reagowac na mroz duzy? czy jakas inna przyczyna? Poprzedniemu wlascicielowi zrobil tez tak przy siodlaniu ale tylko raz i tez w okresie zimowym. Koń nie ma żadnej kolki, ani problemow ze zdrowiem.

usunelam "pomocy" z tytulu. jednoczesnie informuje, ze mam alergie na wszystkie "pomocy" nie dotyczace ratowania konskiego lub ludzkiego zycia.
« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2012, 09:42:01 wysłane przez katija » #link
Nomi

Moje ogłoszenia
« #1 : Luty 04, 2012, 21:39:55 »
Odpowiedz cytując
Koń chyba symuluje...
CHYBA, bo może tak robić, bo jak większość koni nie lubi gdy mu ktoś popręg zapina...
Ale skontaktuj się z wetem-być może ma jakąś chorobę, coś na brzuchu...
#link
panterka-23


Moje ogłoszenia
« #2 : Luty 04, 2012, 21:41:02 »
Odpowiedz cytując
poprzedniemu właścicielowi zrobił tak raz - zapytaj czemu nie zrobił tego ponownie?

Tobie zrobił już dwa razy - zobaczył, że działa uśmiech Wiec ponawia- kładę się dają mi spokój
#link
implozja89
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #3 : Luty 04, 2012, 21:46:08 »
Odpowiedz cytując
To co powinnam go za to skarcić, uderzyć? pierwszym razem niewiedziałam co sie dzieje, myslałam że mu sie cos stało....
#link
xxagaxx
Skąd: 3miasto.



WWW Moje ogłoszenia
« #4 : Luty 04, 2012, 21:50:40 »
Odpowiedz cytując
implozja89 aż mi się wierzyć nie chce że konia coś boli i tak reaguje.. Siodłaj z pomocnikiem, który będzie miał baciora w ręku. Siodłaj powoli, delikatnie i nie zapinaj na chama popręgu. Jak mimo to będzie chciał się kłaść to nie pozwól mu pod zadnym pozorem.
#link
zen

Will I ever find my way again?



« #5 : Luty 04, 2012, 21:51:43 »
Odpowiedz cytując
Nie pozwalaj mu się kłaść i już. Koń nie kładzie się w sekundę, z siodła da się to wyczuć, łydka, bat i do przodu. Jak siodłasz i zaczyna się kłaść, to też nie pozwalaj. Najlepiej siodłaj na korytarzy, uwiąż konia na dwa uwiązy i zobacz, czy wtedy też jest taki sprytek wink
#link
Magda Pawlowicz


WWW
« #6 : Luty 04, 2012, 21:52:23 »
Odpowiedz cytując
Najpierw upenić się na 100% że konia nic nie boli!
Grzbiet od nacisku siodła, pod poręgiem jakieś nagniecenia, otarcia.
Po drugie: popręg zapinać trzeba najpierw zupełnie lekko! I dopiero po chwili dociągnąć. Dobry jest popreg z gumami.
#link
kot



« #7 : Luty 04, 2012, 21:55:23 »
Odpowiedz cytując
Zen mam kobyłe,której gdy za szybko i za mocno dociąga sie popreg,zwyczajnie upada, tak jakby ucieto jej nogi.
#link
Jestem Ajron men,zejdz mi z drogi bo zabije Cie
Kopyciak
Skąd: z Krainy Absurdu.


Urodzeni, żeby biec, nie mogą w miejscu stać!



« #8 : Luty 04, 2012, 21:56:15 »
Odpowiedz cytując
Niektóre konie na zbyt szybkie i mocne zapięcie popręgu reagują w ten sposób - zapinajcie bardzo delikatnie, wsiadanie ze schodków, lub przez podsadzenie i stopniowo dopinajcie popręg z siodła.
#link
monia
Skąd: Dolnośląskie.



WWW Moje ogłoszenia
« #9 : Luty 04, 2012, 21:58:06 »
Odpowiedz cytując
Mostek, Jego budowa i położenie ma istotne znaczenie, zbyt krótki powoduje u koni wierzchowych przy dociąganiu popręgu siodła ucisk żeber rzekomych, co znacznie tamuje oddech. Czasami rękojeść mostka jest silnie rozwinięta i wystaje do przodu między stawami barkowymi, tworząc tzw. pierś kogucią, niewłaściwą dla koni zaprzęgowych, bowiem łatwo następuje odgniecenie lub odparzenie uprzężą. Przeciwieństwem jest pierś kozia, przy której rękojeść mostka bywa cofnięta do tyłu, a partia piersiowa wciśnięta między stawy barkowe, przez co słabo umięśniona i wąska. Taka budowa jest wadliwa dla wszystkich typów użytkowych koni .

Moja babka miała tak samo teraz ma podciągany popręg stopniowo i problem znikł ,po prostu koń tracił oddech i się kładł .

Edit chciałam jeszcze dodać, że jeżeli popręg nie zostanie odpięty ,koń w takiej sytuacji może zejść z tego świata .
« Ostatnia zmiana: Luty 04, 2012, 22:04:36 wysłane przez monia » #link


02.05.2012
Szaga
Skąd: mam 6 nóg?!.




« #10 : Luty 04, 2012, 22:10:06 »
Odpowiedz cytując
Oczywiście koń to złośliwe bydle. Batem go!
Z autopsji wiem, że czasami pomaga przesunięcie siodła trochę do tyłu, a najczęscie (tak jak wyżej napisane) stopniowe dopinanie popręgu.
#link
Owca w wilczej skórze...
quantanamera
Global Moderator
Skąd: Warszawa.


konie z szopy


Moje ogłoszenia
« #11 : Luty 04, 2012, 22:21:25 »
Odpowiedz cytując
A jak on się położył? Tak normalnie, jak do tarzania / spania, najpierw przednie nogi zgięte, potem tył? Czy w jakiś inny sposób?
Kiedyś miałam do czynienia z koniem, który kładł się w sytuacjach stresowych lub po większym wysiłku. Wyglądało to tak, że koń robił ruch jak przeciągający się pies - przody przed siebie, potem bujanie zadem i z tej pozycji się kładł. U niego to był problem natury neurologicznej.
#link
.
paulimonium
Skąd: Radomsko.




« #12 : Luty 04, 2012, 22:24:54 »
Odpowiedz cytując
Sama miałam taki przypadek z Marsem - dziadeczkiem (koń rocznik 1990) kilka lat temu, jak jeszcze chodził trochę pod siodłem. Działała metoda małych kroków. Siodłałam go w boksie, lekko dopinałam popręg (tak, żeby siodło się trzymało ew. dziurkę więcej), przeprowadzałam kilka kroków, stawałam, podciągałam 1-2 dziurki, znowu kilka kroków, podciągnięcie o kilka dziurek. Całkowicie dociągałam popręg dopiero z siodła. Jeśli to nie pomaga to skonsultować się z wetem, bo to może być skutek bólu jaki koń odczuwa po dociągnięciu popręgu. Trzeba też sprawdzić czy nie ma otarć czy zanieczyszczeń w miejscu gdzie ma leżeć popręg, czy sam popręg jest czysty, czy nie ma na nim piachu, który może powodować otarcia. Lepiej żeby ktoś trzymał konia podczas siodłania, bo może to być symulacja 'dla świętego spokoju'.
#link
Every time when I have
To say goodbye to you I know
You are my holy church of love
All the time I want you
Like a drug You are to me
Mind is blinded with your love...
xxagaxx
Skąd: 3miasto.



WWW Moje ogłoszenia
« #13 : Luty 04, 2012, 22:27:16 »
Odpowiedz cytując
Oczywiście koń to złośliwe bydle. Batem go!


Nie konie to takie milusie stworzonka które absolutnie nie stwarzają problemów... Sory, ale jest sporo koni które znajdują sobie dobry patent na nie pracowanie... U nas jest kuc który wiecznie "sika" na jeździe... Tylko jakoś nigdy nie zdarzy mu się wysikać. Staje na środku i stoi i stoi...

Jeśli koń się chamsko kładzie, to po to bierze się bat, uwiąz, żeby SOBIE pomóc, pokazać koniowi że nie wolno. Naprawdę użycie bata nie oznacza od razu maltretowanie zwierzaka ke
#link
implozja89
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #14 : Luty 04, 2012, 22:28:46 »
Odpowiedz cytując
tak jak do tarzania/spania, najpierw przednie nogi pozniej tył. A z oddechem to raczej nie jest problem bo normalnie oddycha, podnosi łeb jak leży i patrzy czy ma siodło jeszcze jak nie można wstać a jak tak to trzeba leżeć (tak to zaobserwowałam i takie moje wrażenie) i stęka/wzdycha. Ale oczywiście weta się poradze.
#link
Nomi

Moje ogłoszenia
« #15 : Luty 04, 2012, 22:30:59 »
Odpowiedz cytując
Nom uśmiech Wystarczy tylko np. jak koń już się kładzie, to tym batem go ,,klepnąć" (nie trzeba mocno wink) gdzieś blisko popręgu, albo lekko po zadzie...No i za uwiąz go ,,podnieść" (dać sygnał, że ma się podnieść :p)  diabeł diabeł diabeł
#link
kucyna
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #16 : Luty 04, 2012, 22:42:53 »
Odpowiedz cytując
Znałam takiego hanowera, który kładł się przy podpinaniu popręgu, ale tylko jak siodłała go kobieta. Mało tego, kładł się w terenie gdy kobieta na nim wyjeżdżała. Takie sytuacje nigdy nie miały miejsca, gdy obsługą konia zajmował się mężczyzna. Jak się później okazało, koń panicznie bał się kobiet przez swoją byłą właścicielkę, co wyszło z resztą przy jej wizycie u konia. Potężny koń 175 cm w kłębie, jak ją usłyszał na progu stajni to się schował w rogu i trząsł jak galareta. Może takich zachowań należy się dopatrywac w przeszłości konia...
#link
implozja89
Skąd: Warszawa.



Moje ogłoszenia
« #17 : Luty 04, 2012, 22:50:36 »
Odpowiedz cytując
Może i tak być bo poprzedni jego właściciel to facet a przed nim była babka która kupiła go do skoków i sie nie sprawdziła bo skakał tylko do 1m a koń ma 173cm w kłębie. Dodam że z tego co go poznałam nie jest koniem złośliwym, raczej przytulanka /oprócz kładzenia  diabeł  /
#link
Szaga
Skąd: mam 6 nóg?!.




« #18 : Luty 04, 2012, 23:02:35 »
Odpowiedz cytując
Oczywiście koń to złośliwe bydle. Batem go!


Nie konie to takie milusie stworzonka które absolutnie nie stwarzają problemów... Sory, ale jest sporo koni które znajdują sobie dobry patent na nie pracowanie... U nas jest kuc który wiecznie "sika" na jeździe... Tylko jakoś nigdy nie zdarzy mu się wysikać. Staje na środku i stoi i stoi...

Jeśli koń się chamsko kładzie, to po to bierze się bat, uwiąz, żeby SOBIE pomóc, pokazać koniowi że nie wolno. Naprawdę użycie bata nie oznacza od razu maltretowanie zwierzaka ke
Pewnie, a nie lepiej najpierw poszukać przyczyny i pokojowego rozwiązania? Nie uważam, ze bat to samo zuo, ale najpierw trzeba użyć mózgu.
#link
Owca w wilczej skórze...
Nomi

Moje ogłoszenia
« #19 : Luty 04, 2012, 23:06:18 »
Odpowiedz cytując
Po prostu nie ulegaj temu, że się kładzie-Nomka robiła podobnie na samym początku  diabeł
Ona tak bardziej jakby się ,,wyciągała" (przednie nogi razem i do przodu, i tak dziwnie się na tych nogach opierała :p)
Skończyło się na tym, że lekko ręką ją klepałam przy popręgu i kobyła wstawała uśmiech I przeszło, bo zauważyła, że to nic nie daje, takie wyciąganie się :p
Jak ją znam, to i tak zaraz coś nowego wymyśli, więc i Tobie radzę sie przygotować  hihi
#link
domcia406
Skąd: Bydgoszcz.



Moje ogłoszenia
« #20 : Luty 04, 2012, 23:06:46 »
Odpowiedz cytując
Mój dziadek kiedyś miał angloarabkę, którą potem był zmuszony sprzedać. Kobyłka dorosła, o dominującym charakterze. Kupiła ją babka która o koniach pojęcia za dużego nie miała, nie jeździła za dobrze, i koń robił co mu się podoba. Po pewnym czasie jak tylko widziała tą kobietę z siodłem/ogłowiem/kantarem to od razu się kładła. I tak jazda, czy jakiekolwiek czynności kończyły się zanim miały w ogóle możliwość się zacząć. Weterynarz był, badał- wszystko ok. Przy innym jeźdźcu się to nie działo.
Oczywiście nie mówię, że Ty nie umiesz czegoś zrobić! Może poprzedni właściciel sobie nie radził, albo koń po prostu testuje Ciebie, i to na ile może sobie pozwolić. Ale oczywiście takie teorie można wysuwać po badaniu lekarskim czy koniowi nic nie dolega uśmiech
#link
Gillian
Skąd: Kołobrzeg.


four letter word


WWW Moje ogłoszenia
« #21 : Luty 04, 2012, 23:41:06 »
Odpowiedz cytując
u nas jest koń po urazie grzbietu, musiał się sporo nacierpiec bo do dziś zostało mu takie coś - przy siodłaniu/dopinaniu popręgu koń jakby usypia, zamyka oczy i bach na ziemię. Pod jeźdźcem nie, tylko przy ubieraniu. Nie wiem czy to neurologiczne czy bardziej psychologiczne ale w każdym razie upierdliwe. W tej chwili nic go nie boli i dawno już nie bolało, ale widocznie ciało i umysł pamiętają. Okropnie to wygląda...
#link
a jak nie Ty - to kto mi został...?
bostonka
Skąd: UK.




« #22 : Luty 05, 2012, 00:15:50 »
Odpowiedz cytując
Oczywiście koń to złośliwe bydle. Batem go!


Nie konie to takie milusie stworzonka które absolutnie nie stwarzają problemów... Sory, ale jest sporo koni które znajdują sobie dobry patent na nie pracowanie... U nas jest kuc który wiecznie "sika" na jeździe... Tylko jakoś nigdy nie zdarzy mu się wysikać. Staje na środku i stoi i stoi...

Jeśli koń się chamsko kładzie, to po to bierze się bat, uwiąz, żeby SOBIE pomóc, pokazać koniowi że nie wolno. Naprawdę użycie bata nie oznacza od razu maltretowanie zwierzaka ke

xxagaxx, a moze ten kuc ma problemy z ukladem moczowym?
#link
krwawa mery


« #23 : Luty 05, 2012, 08:28:46 »
Odpowiedz cytując
Implozja, Twój koń może być zapoprężony.
#link
Dramka
Skąd: Warszawa.



WWW Moje ogłoszenia
« #24 : Luty 05, 2012, 08:37:57 »
Odpowiedz cytując
za mocno od razu podciągnęłaś może popręg?
#link
Nie osiągnie nigdy championatu blasku
kto się wraz z koniem nie tarzał w piasku.
escada
Skąd: Wrocław.



WWW Moje ogłoszenia
« #25 : Luty 05, 2012, 09:35:24 »
Odpowiedz cytując
spotkałam się z czymś takim raz, z tym, że kobyła nie kładła się tylko padała na ziemię, czasem przy siodłaniu, czasem w czasie jazdy, była starsza i po kilku źrebakach, ogólnie w nienajlepszej formie. Niestety nie wiem co było przyczyną, bo koń nie był mój, nie został zdiagnozowany, ale wyglądało to jak nagły ucisk na jakiś nerw, że konia automatycznie skladało.
#link
m.indira
Skąd: Jarosław i nie tylko....


407 ...


WWW
« #26 : Luty 05, 2012, 09:48:23 »
Odpowiedz cytując
a mój znajomy miał konia ze stwierdzona wadą serca, kładł się zawsze przy zapinaniu popregu, zapinaliśmy go sposobem na zewnatrz, jak szedł powoli, wada nie przeszkadzała w użytkowaniu spacerowym jednak odruch obronny był

i przypomniało mi się że raz mi tak kobyłka zrobiła ale jak się zablokowała w płucach , wstrzymała oddech, gruchła jak długa, tylko że szybko rozpielismy popręg to się podniosła, nigdy tego wyczynu juz nie powtórzyła
« Ostatnia zmiana: Luty 05, 2012, 09:50:13 wysłane przez m.indira » #link
repka
Skąd: Lisowice/dolny śląsk.



WWW
« #27 : Luty 05, 2012, 10:06:54 »
Odpowiedz cytując
O matko, ja nie wierzę, że na tym forum padły porady typu "batem go"..... świat schodzi na psy hihi

Miałam kobyłę, której od czasu do czasu zdarzało się położyć przy dopinaniu popregu, głównie ciut za szybkie podpięcie. Rozwiązaniem było po prostu podpięcie popręgu tak normalnie, przeprowadzenie kilka kroków i dopięcie już mocne.
#link
lira

Moje ogłoszenia
« #28 : Luty 05, 2012, 10:18:53 »
Odpowiedz cytując
Mamy 13-letnią rekreantkę , która nigdy nie miała problemów przy siodłaniu , ale dwa lata temu zdarzyło się , że zapinał jej popręg pewien  facet . Bez cyrtolenia tak szarpnął popręgiem w górę , że koń wydał z siebie jęk i już zaczął się odsadzać . Na szczęście stałam obok i w sekundę krzyknęłam ''puść'' .I na szczęście sprzączki nie zdążył zapiąć , więc popręg momentalnie się poluzował. Koń się nie zerwał  ani nie upadł , ale uraz został . Przez długi czas trzeba było bardzo stopniowo , na nie przywiązanym koniu , dopinać popręg .I czasem to wraca , niestety. A facet w ogóle się nie przejął . Powiedział , że on swojemu koniowi zawsze tak zapina  kukunamuniu
A jak już mówimy o mocnym zapinaniu , to sobie przypomniałam , jak kiedyś mój szef osiodłał konia pewnej dziewczynce . Ta wsiadła przed stajnią i jedzie na ujeżdżalnię ,a koń po paru krokach staje i ani rusz . Nogi wrosły w ziemię . A był to koń dość temperamentny. Podejrzliwa z natury (jeśli chodzi o szefa) zaczęłam oglądać co jest nie tak , no i okazało się , że skośnik od nachrapnika był tak mocno zapięty , że z trudem go odpięłam. Poluzowałam o dwie dziurki i koń spokojnie ruszył .
Pracując tyle lat przy koniach zauważyłam , że mężczyżni ''lubią''  od razu mocno i konkretnie zapiąć popręg. Strasznie mnie to wkurza , bo trzeba ich pilnować jak dzieci  zły
repka, masz rację co do użycia bata ... myślę , że są inne sposoby na oduczenie tego konia , jeśli to oczywiście jest tylko unikanie pracy .... nawet już chodzi mi po głowie co bym zrobiła  ....
#link
Pędzidełko



« #29 : Luty 05, 2012, 10:46:43 »
Odpowiedz cytując
Ja też najpierw zbadała bym dokładnie czy przyczyna leży w budowie konia czy w jakiejś dolegliwości.  Jeśli koń najpierw chwieje się na nogach i upada nagle (coś podobnego opisała Gillian) tak jakby chwilowo stracił przytomność to może być spowodowane tętniakiem umiejscowionym na którejś tętnicy. Ja takiego konia miałam. Po chwili koń wstaje jak gdyby nigdy nic.  Spotkałam się też z koniem ,który złośliwie się kładł na jeżdzie i tarzał niszcząc siodło. Mój wujek zresocjalizował konia szmatą i batem. Strasznie to brzmi ale pomogło.Podobno kawaleryjski sposób. Kiedy koń się kładł na jeżdzie jedna osoba szybko klęka mu na szyi żeby nie wstał i zasłania mu szmatą oczy . Druga osoba bacikiem go ciach. Po czym pozwala się koniowi wstać. Wystarczyło jakieś 3-4 takie akcje i koń ''naprawiony''.  Przypuszczam ,że nie tarzał się więcej ,bo zapamiętał ,że zostanie pozbawiony możliwości ruchu,ucieczki,ciemność go ogarnie i coś go ukąsi w tyłek .Klaustrofobia konia została wykorzystana na plus wink
#link
Strony: [1] 2 Odpowiedz Drukuj 

Re-Volta.pl  |  Forum główne  |  Konie  |  Wątek: Koń się położył przy siodłaniu

poprzednia następna
Skocz do:  


Działa na MySQL Działa na PHP Powered by SMF 1.1.7 | SMF © 2006-2008, Simple Machines LLC Prawidłowy XHTML 1.0! Prawidłowy CSS!
Strona wygenerowana w 0.054 sekund z 18 zapytaniami.