Pensjonaty we Wrocławiu

darolga   L'amore è cieco
08 stycznia 2017 13:29
Borysówka - to stajnia państwa Milewiczów  😉 Ja też stoję z jednym koniem, niezmiennie od lat zachwycona opieką i podejściem, myślę, że mamy podobne zdanie z Abebą, ale zapraszam do kontaktu w razie potrzeby  🙂
Witam! Czy ktoś może udzielić informacji o pensjonacie w Lizawicach? Może być na priv.
Poleci ktoś jakiś kameralny pensjonat w okolicach Trzebnicy /Oleśnicy?
Trzebnica i Oleśnica to dwa rożne kierunki 😀
Nie szkodzi, stajnia poszukiwana w różnych okolicach🙂
Jak w różnych kierunkach to może u p.giżyńskich.
W starym dworze (za obornikami) jest stajnia. Dopiero się robi ale jest już kwarc na ujeżdżalni, na wiosnę karuzela ma powstać, są padoki z trawą i wodą. Docelowo ma być 8koni. Dziewczyna widać, że ogarnięta jeśli chodzi o dobrostan koni ale ucząca się jeszcze w średniej szkole i w tym czasie konie są pod opieką innych domowników. Miejsce zapowiada się ciekawie.

Edit
Czy od strony wylotówki z oporowa prócz smolca jest jeszcze jakaś stajnia?
Poleci ktoś jakiś kameralny pensjonat w okolicach Trzebnicy /Oleśnicy?

W okolicach Oleśnicy godna polecenia jest " Wietrzna stajnia", kolega wraz ze swoją kobyłą tam stoi i bardzo sobie chwali. Jedyny "minus" tej stajni to rzadko zwalniające się miejsca.
Mój znajomy od lat trzyma konie/konia w Wietrznej Stajni i jest zadowolony. Dla mnie trochę daleko a szkoda 🤔
Mój kolega dojeżdża z Maślic obwodnicą a później S8 mówił, że dojazd ma bardzo dobry, po mimo odległości dojeżdża bardzo szybko.
Ciekawie brzmi 🙂 ktoś się pochwali czy stoi z koniem 😉
[[a]]http://ogloszenia.re-volta.pl/inne/szczegoly/69157?q=samotw%C3%B3r&kategoria=&lokalizacja=&widok=0&strona=[[a]]
Ciekawie brzmi 🙂 ktoś się pochwali czy stoi z koniem 😉
[[a]]http://ogloszenia.re-volta.pl/inne/szczegoly/69157?q=samotw%C3%B3r&kategoria=&lokalizacja=&widok=0&strona=[[a]]


tylko "raz na 2 tygodnie wymiana ściółki" mnie przeraża...  😲 zwłaszcza w zime....
Jest napisane: codzienne czyszczenie i dościelanie więc pewnie chodzi o wybieranie kup itp a do spodu co 2tyg.
no właśnie, nie wyobrażam sobie czyszczenia boksu do spodu raz na 2 tygodnie, takie minimum nad minimum to raz na tydzień. a mocz? tego przecież nie wybiorą.
Dlatego napisałam zapytanie czy ktoś stoi, bo sprzątanie codziennie to kupy i mokra słoma, a do spodu czyli wszystko i zostawiamy na parę h aby przeschło.
w Ramiszowie u Milewiczów ("Biały piasek"😉 jest wolny boks. Mile widziany spokojny wałaszek w słusznym wieku bo takie towarzystwo w stajni zostało 😉 Na padoku do zmroku, ciepły suchy boks i wielki brzuch gwarantowane 😉
Doszły mnie słuchy, że w czerwcu ma się otwierać nowa stajnia w Biskupicach Oławskich.
Może ktoś wie coś więcej na temat tego ośrodka?
A co sądzicie o tej stajni "Ranczo na Grobli"?
A co sądzicie o tej stajni "Ranczo na Grobli"?

Omijaj szerokim łukiem!
Konie częściej stoją w boksach niż na padoku, również źrebięta/młodziaki. Kiedy np. pada śnieg to nie wychodzą wcale z boksów nawet 3 dni (jedynie te które idą na jazdę), kiedy właściciele nie mają czasu to potrafią je puścić na 2 h. A jeśli już są na dworze to max. od 10 do 15. Nie mają siana zadawanego na noc, więc po południu już stoją głodne. Padoki są ogrodzone pastuchem bez prądu i konie często sobie wychodzą. Heh, niby skąd ma być prąd skoro taśma jest owinięta wokół drzewa lub jej koniec leży na ziemi. Padoki które mają drewniane ogrodzenie są tak stabilne, że jeśli się o nie oprzesz to się ugną (nie ważę 100 kg) i jest na nich wszystko... cegły, druty, sznurki, szkło i wystające gwoździe. Mój koń ocierając się o ogrodzenie rozerwał sobie ucho co zostało zauważone dopiero wieczorem, a z padoku schodził jakieś 8 h wcześniej. W pierwszy dzień rozwalił ogrodzenie i zwiał... na drugi dzień został znowu wypuszczony na ten padok, z nienaprawionym płotem, bo właścicielka tego nie zauważyła, a dzień wcześniej jej nie było i nikt jej nie przekazał, znaczy słyszała, że uciekł, ale nie wiedziała, że stąd. Dodam, że to rodzina i mieszkają razem na terenie stajni, więc brak przepływu informacji nie jest niczym usprawiedliwiony. W stajni smród, bo sprzątane jest rzadko, a wentylacja kijowa. Podbierania paszy nie skomentuję... załóżmy, że jestem idiotką i nie zauważam 😉

Generalnie mój koń, grzeczny ogier, wtedy miał 1,5 roku i był bardzo problematyczny. Ciągle zrywał pastuch (do czasu, aż nie podłączyłam porządnie prądu, bo oni prowadzący od lat stajnię nie wiedzą co to uziemienie i jak ogrodzić padok), łamał płoty i biegał po terenie stajni. Ale co się dziwić? Któremu młodziakowi wystarczy 2 h na dworze? Który koń mający tyle energii poszanuje ogrodzenie które ledwo stoi? Oczywiście codziennie puszczałam go sama, ale to dalej mało. Dobrze, że ta "przygoda" nie trwała długo i konia mi nie zepsuli. Dla jasności... teraz ma prawie 3 lata, dalej jest ogierem, hormony zaczynają buzować (trochę za dużo powiedziane, ale na pewno bardziej niż u 1,5 r), a on mając grzejące klacze za płotem nie sprawia problemów, nie taranuje ogrodzeń, ba nawet nie próbuje, więc to raczej nie był problem z koniem, a problem ze stajnią.
Wtedy na padoku był nabuzowany, chodził w tę i z powrotem i kombinował. Teraz wygląda to tak jak poniżej, więc resztę niech każdy sam sobie dopowie:







Te zdjęcia to akurat z jednego dnia, ale nie jest to uchwycona chwila, tylko zawsze jak przyjadę w ciągu dnia to on je, albo sobie leży, albo się bawi kantarem kolegi, albo mizia z kobyłą za płotem i nie uciekł tu ani razu.

Wrocławskie stajnie nie powalają, wszędzie coś, ale są dwie których nigdy nikomu nie polecę, bo podstawy podstaw nie są koniom zapewnione... I Na Grobli to jedna z nich.  Stałam tam rok temu i do dziś się nie odzywałam na ten temat, ale już mam dosyć stajni, które się znęcają nad końmi. Bo to, że źrebię wychodzi na padok na 2-5 h lub wcale to jest znęcanie się.

PS. Jakiś czas temu jedna dziewczyna tu Groblę polecała, ale szczerze? Ja byłam codziennie, czasem nawet 2 razy, a ją widziałam raz na miesiąc, więc skąd niby ma wiedzieć co się dzieje z jej koniem? Że niby ją ktoś poinformował, że jej koń nie opuszcza boksu od 3 dni lub że kilkanaście h stoi bez siana? Serio?

PS2. Sama prosiłam się o miejsce w tej stajni (wtedy bardzo ważne było to, żeby mieć blisko), pomimo, że słyszałam bardzo dużo złych opinii, ale mimo wszystko tego się naprawdę nie spodziewałam. Sądziłam, że jak będę sama sprzątać sobie boks, pakować siano do siatki, szykować jedzenie w wiaderkach i kupię swój pastuch to będzie ok i te 4 m-ce (potem miał jechać na łąki) jakoś zlecą, ale nie wytrzymaliśmy tyle. I nawet w tym długim poście nie jestem w stanie opisać wszystkiego co tam się dzieje. Zresztą po roku to już o mniejszych akcjach zapomniałam.
westunia   Dans la vie il fant avoir la passion
28 lutego 2017 20:50
Na Grobli nie Polecam. Fakt stalam tam kilka lat temu ale po wpisie wcześniej widzę że się nic a nic nie zmieniło. Tylko koni żal.. i nerwów. Mi konia głodzono gdzie płaciłam sporo jak za taki pensjonat.
Heh, myślałam że na Grobli nie ma już pensjonatu, w końcu tyle złego było na ten temat, obojętnie, kto tam prowadził.
Watrusia Oficjalnie pensjonatu już nie ma. Miały dość ludzi i pretensji... a przy takiej (nie)wiedzy i podejściu to pretensje musiały być non stop. Pewnie coś w stylu: "dlaczego mój koń nie ma wody/siana? Dlaczego nie wychodzi na dwór?" itp. 😀 No wiecie... pensjonariusze lubią się czepiać o takie pierdoły. Idealny pensjonariusz to taki który w ogóle nie przyjeżdża. I tylko tacy tam teraz stoją. Są 3 młodziaki, u których ktoś jest jak trzeba paszę przywieźć. Szkoda bo fajne konie, a kiedyś to stanie w boksie się na zdrowiu odbije.
Sivens, dzięki, szkoda młodziaków. Mnie zawsze zastanawia, jedno, dlaczego jak pensjonat ma złą renomę, to i tak ludzie tam wstawiają konie.
Watrusia Bo jak się samemu nie zobaczy to nigdy nie wiadomo. Widziałam nie raz sytuacje, że pensjonariusz był problematyczny, został wywalony i objechał stajnię z góry na dół niesłusznie. Ale akurat tutaj nie liczyłam na taką sytuację. Potrzebowałam stajnię na 4 m-ce, bo potem koń na łąki jechał. I potrzebowałam stajnię jak najbliżej, żeby móc codziennie zmieniać opatrunki (słabo gojąca się rana). Myślałam, że jeśli wszystkiego sama będę pilnować to jakoś dam radę. Stajnia miała tylko karmić z naszykowanych wiader, dawać rano siano, wypuszczać i ściągać konia z padoku... za 800 zł, bo dopłacałam za siano, bez słomy, bo miałam swój granulat i sama go sprzątałam. To było jednak dla nich za dużo... taka ilość obowiązków ich przerosła.
Oczywiście w ramach pensjonatu 700 zł, była teoretycznie jedna kostka siana. Umawialiśmy się, że skoro słomy nie używam to mój koń dostanie siana więcej. Ale później był problem, że za dużo siana daję, więc powiedziałam, że chcę aby koń miał dostęp do siana 24 h, w siatce z małymi oczkami, i żeby zaobserwowali ile więcej zjada niż to co mi przysługuje to za nadwyżkę dopłacę. Policzyli, że dopłacić muszę za 1 kostkę dziennie. Więc mój koń ponoć zjadał tam ponad 20 kg siana dziennie z siatki o oczkach 5x5 cm (chyba nawet nie całe). Normalnie zjada 15 kg, to dużo, ale jednak te 5 kg to różnica 15 kostek w miesiącu.
Niestety po 2 miesiącach trafiłam w podobne warunki. Podobna nazwa, podobny poziom wiedzy i podobne warunki dla koni. Przez te 4 miesiące nie było mowy, żebym zrobiła sobie dzień wolny od stajni. Wyrzuty sumienia, że koń stoi, nie ma siana czy coś chyba by mnie zjadły. Jak leżałam w szpitalu to mamę laika i koleżankę musiałam wysłać, żeby się koniem zajęły. Umęczyły mnie te stajnie tak, że jeszcze 4 miesiące po wywiezieniu konia na łąki robiło mi się niedobrze na samą myśl, że on jesienią wróci i znów trzeba się będzie użerać z poje****.
Czy ktoś trzyma konia w pensjo w okolicach Sobótki?
Są stajnie godne polecenia? Dojazd 8ką w tygodniu jest znośny czy szkoda mówić?
Frans ja stałam w okolicach Sobótki w Bestsellerze - czyli w Wojnarowicach. Dojazd własnym transportem czy komunikacją publiczną? Autem spoko, choć jest to dość daleko od Wrocławia (ok. 30 km) natomiast do busów trzeba mieć cierpliwość 😉 ale nie ma tragedii.
Zastanawiałam się typowo nad sobótką bo dojazd wydaje mi się z oprowa nawet znośny- autem. A poszukiwana jest stajnia z  trawiastymi wybiegami i w cenie nie wrocławskiej (max 550-600zł)
edit. Droga na gniechowice w szczycie jest masakryczna  a 8ką jest
dalej  i dłużej 🙁 
To nie pomogę, w samej Sobótce nic nie znam i nie wiem która to 8ka 😉 A do Bestsellera, który mieści się w tych ramach cenowych, które podałaś, autem jechałam 30 minut z centrum Wrocławia - jadąc autostradą oczywiście 🙂 Trochę dłużej, gdy na samym wylocie z Wrocka były korki, ale jakoś się jechało. Powodzenia zatem w dalszych poszukiwaniach!
Frans, chyba Pan Adrzej Horoszko w tych okolicach właśnie otworzył pensjonat.
Z tego co pamiętam to, ktoś w wątku na weekendowe tereny gdzieś jeździł do sobótki tylko nie mogę znaleźć bo Wątek mamy obszerny  😜

gocunio 30min to krótko. Porozglądam się  😉

A w ogóle to nic nowego się nigdzie nie otwiera?
Frans ja tez mialam konia w Bestsellerze i w 30 min najczesciej dojeżdżałam, chyba ze byl wypadek po drodze. Stajnia w cenie, którą podalaś. Plusami jest hala, wspaniały stajenny i to, ze jak jest ciepło to konie moga stać 24/7 na padokach. Z właścicielem wszystko da sie spokojnie dogadać 😉
Aby odpisać w tym wątku, Zaloguj się